Polska stawia na armię dronów. Kalisz dostawcą silników do bezzałogowców uderzeniowych

naszawielkopolska.pl 7 godzin temu

Polska stawia na armię dronów. Rozwój systemów bezzałogowych jest jednym z priorytetów modernizacji Sił Zbrojnych RP. Krajowe przedsiębiorstwa, w tym zakłady z Kalisza, uczestniczą w pracach nad nowymi technologiami. MON zamierza przeznaczyć w 2026 roku 26 mld zł na rozwój zdolności dronowych i antydronowych. Krajowe przedsiębiorstwa zbrojeniowe pracują nad bezzałogowcami dalekiego zasięgu, systemami rozpoznawczymi oraz urządzeniami przeznaczonymi do przechwytywania wrogich dronów. Wśród rozwijanych konstrukcji znajduje się Striker, który według producenta może razić cele oddalone choćby o 1000 km. W projekt zaangażowane są również zakłady przemysłowe z Wielkopolski.

Drony jednym z priorytetów modernizacji armii

Rozbudowa zdolności bezzałogowych stała się jednym z priorytetów modernizacji polskich sił zbrojnych. Ministerstwo Obrony Narodowej wskazuje, iż doświadczenia wojny w Ukrainie potwierdzają rosnące znaczenie dronów zarówno w działaniach rozpoznawczych, jak i uderzeniowych.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w październiku strategiczny przegląd trzech obszarów: systemów dronowych i antydronowych, uzbrojenia precyzyjnego dalekiego zasięgu oraz zastosowania sztucznej inteligencji w wojsku.

Według informacji MON w 2026 roku na inwestycje i kontrakty związane z tymi zdolnościami ma zostać przeznaczonych 26 mld zł. Dla porównania, w 2023 roku wydatki na systemy dronowe i antydronowe wynosiły około 100 mln zł.

Ministerstwo nie przedstawiło jednak szczegółowego podziału całej deklarowanej kwoty między poszczególne programy, producentów i rodzaje uzbrojenia.

Resort obrony zapowiada również zwiększenie dostępności dronów na najniższych szczeblach organizacyjnych wojska. Jednym z planowanych przedsięwzięć jest Dron Legion, zakładający wykorzystanie umiejętności cywilnych operatorów bezzałogowców na potrzeby obronności.

Podczas październikowych ćwiczeń Blue Eye-26 wojsko sprawdzało między innymi współdziałanie małych dronów FPV ze śmigłowcami AW149 oraz wykorzystanie systemów bezzałogowych w różnych warunkach terenowych.

Striker ma osiągać zasięg 1000 kilometrów

Jednym z projektów rozwijanych przez polski przemysł jest Striker, bezzałogowy system uderzeniowy firmy FlyFocus.

Według danych przedstawianych przez producenta maszyna może przenosić głowicę bojową o masie do 40 kg i wykonywać loty na odległość do 1000 km. Masa startowa konstrukcji wynosi około 140 kg.

Striker zaliczany jest do systemów dalekiego precyzyjnego rażenia, określanych jako deep strike. Ich zadaniem jest umożliwienie atakowania obiektów wojskowych znajdujących się daleko za linią frontu, w tym magazynów uzbrojenia, infrastruktury logistycznej i stanowisk dowodzenia.

We wrześniu 2026 roku, podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach, FlyFocus i Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 w Bydgoszczy podpisały umowę dotyczącą transferu technologii oraz przygotowania wspólnej produkcji systemu.

WZL Nr 2 należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

– Zapotrzebowanie Wojska Polskiego i Ministerstwa Obrony Narodowej na drony dalekiego zasięgu precyzyjnego uderzenia jest duże. realizowane są testy, które mają rozpoznać możliwości polskiego przemysłu – powiedział agencji Newseria Piotr Zawieja, wiceprezes PGZ.

Jak wyjaśnił, Striker jest jedną z konstrukcji prezentowanych podczas prowadzonych prac.

Julian Żyromski, wiceprezes FlyFocus, poinformował, iż przedsiębiorstwo rozwija technologie dalekiego rażenia od ponad trzech lat. Prace obejmują zarówno platformy bezzałogowe, jak i algorytmy odpowiedzialne za ich prowadzenie oraz precyzję.

Podpisanie umowy przemysłowej nie jest równoznaczne z zamówieniem seryjnych egzemplarzy przez Siły Zbrojne RP. Nie podano dotychczas wielkości planowanej produkcji ani harmonogramu dostaw do wojska.

Silniki z Kalisza mogą zastąpić zagraniczne podzespoły

W rozwój Strikera zaangażowane są również WSK „PZL-Kalisz”, należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Przedsiębiorstwo opracowało silnik PZL-25 Twin Boxer, który może zostać zastosowany w bezzałogowcu jako alternatywa dla wykorzystywanych dotychczas jednostek napędowych pochodzących od zagranicznych dostawców.

Według informacji branżowych dwucylindrowy silnik o pojemności 274 cmł osiąga moc około 37 KM i przeszedł próby na hamowni.

– W naszych zakładach WSK PZL Kalisz został opracowany silnik, zaprezentowany na targach, który może zastąpić wykorzystywane do tej pory w Strikerze silniki zagraniczne – powiedział Piotr Zawieja.

Zastosowanie krajowego napędu mogłoby ograniczyć zależność producenta od importowanych komponentów. Ma to znaczenie szczególnie w przypadku uzbrojenia, którego produkcja w warunkach konfliktu wymaga stabilnych dostaw części i materiałów.

Nie poinformowano jednak, czy silnik z Kalisza został już zatwierdzony do seryjnego zastosowania w Strikerze.

Ewentualne uruchomienie produkcji na większą skalę mogłoby zwiększyć znaczenie wielkopolskich zakładów w krajowym łańcuchu dostaw dla przemysłu obronnego.

Ukraina stawia na masową produkcję bezzałogowców

Rozwój polskich technologii dronowych odbywa się w czasie, gdy wojna w Ukrainie zmienia sposób prowadzenia działań militarnych.

Obie strony konfliktu wykorzystują bezzałogowce do rozpoznania, korygowania ognia artylerii oraz atakowania celów znajdujących się na znacznych odległościach od linii frontu.

Według danych przedstawionych przez ukraińskich dowódców w pierwszej połowie 2026 roku ukraińskie drony dalekiego zasięgu zaatakowały 697 celów na terytorium Rosji. Szacowane przez stronę ukraińską straty przeciwnika miały wynieść około 6 mld dolarów.

Danych dotyczących wartości strat nie można było niezależnie potwierdzić.

Przedstawiciele polskiego przemysłu zbrojeniowego podkreślają, iż doświadczenia Ukrainy wskazują na konieczność produkowania bezzałogowców w dużych ilościach.

– Tylko wdrażanie tej technologii w ilościach masowych może spowodować, iż będziemy odporni na potencjalnych agresorów – ocenił Julian Żyromski.

Masowe wykorzystanie bezzałogowców wymaga nie tylko odpowiednich możliwości produkcyjnych, ale także sprawnej logistyki, wyszkolenia operatorów i ciągłego dostosowywania konstrukcji do zmieniających się warunków walki.

Istotnym problemem pozostaje odporność na zakłócenia radioelektroniczne, które mogą utrudniać nawigację, przekazywanie obrazu oraz sterowanie urządzeniami.

Drony przechwytujące mają obniżyć koszty obrony

Równolegle z rozwojem systemów uderzeniowych rośnie zapotrzebowanie na rozwiązania umożliwiające niszczenie wrogich bezzałogowców.

Wojna w Ukrainie ujawniła ekonomiczne ograniczenia tradycyjnej obrony przeciwlotniczej. Zwalczanie relatywnie tanich dronów uderzeniowych dzięki kosztownych pocisków rakietowych może prowadzić do szybkiego wyczerpywania zapasów uzbrojenia.

Jedną z rozwijanych alternatyw są drony przechwytujące, które mają niszczyć nadlatujące bezzałogowce przy znacznie niższych kosztach.

Według informacji ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony w 2025 roku miejscowy przemysł wyprodukował około 100 tys. dronów przechwytujących.

Nad takimi systemami pracowało ponad 20 przedsiębiorstw, a deklarowana skuteczność misji z ich wykorzystaniem przekraczała 60 proc.

Ukraińskie władze podają, iż przechwycenie rosyjskiego drona typu Shahed dzięki specjalizowanego bezzałogowca może być ponad 25 razy tańsze niż użycie zachodniego pocisku przeciwlotniczego.

Dane te pochodzą ze strony ukraińskiej i nie stanowią bezpośredniego porównania wszystkich dostępnych systemów obrony powietrznej.

PGZ rozwija własnego Interceptora

Na wrześniowych targach MSPO w Kielcach Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 zaprezentowały drona przechwytującego Interceptor.

Według przedstawicieli PGZ konstrukcje tego rodzaju mogą osiągać prędkość do 300 km/h.

Ich podstawowym zadaniem jest szybkie dotarcie w pobliże wykrytego celu oraz jego przechwycenie lub zniszczenie.

– Drony przechwytujące osiągają prędkość choćby do 300 km/h. Mają stosunkowo krótki czas lotu, natomiast na tyle długi, iż pozwala spełnić cel, czyli przechwycić lub strącić dron nadlatujący – powiedział Piotr Zawieja.

Skuteczność podobnych rozwiązań zależy od współpracy z systemami wykrywania, możliwości naprowadzania oraz odporności na zakłócenia.

Drony przechwytujące nie zastępują wszystkich rodzajów uzbrojenia przeciwlotniczego, ale mogą stanowić dodatkową warstwę ochrony przed masowymi atakami bezzałogowców.

PGZ rozwija także inne konstrukcje, w tym drony rozpoznawcze WIZJER, systemy krótkiego zasięgu ORLIK oraz niewielkie bezzałogowce FPV.

Technologie wojskowe mogą znaleźć zastosowanie w ratownictwie

Część rozwiązań opracowywanych przez krajowy przemysł ma charakter podwójnego zastosowania, określany jako dual-use.

Oznacza to możliwość wykorzystywania określonych platform zarówno przez wojsko, jak i służby cywilne.

FlyFocus rozwija między innymi lekkie bezzałogowce Polaris, przeznaczone do obserwacji, rozpoznania i prowadzenia działań z wykorzystaniem kamer oraz innych czujników.

Według przedsiębiorstwa systemy te były testowane w warunkach działań bojowych w Ukrainie oraz przez ukraińskie służby graniczne.

Jak wskazuje Julian Żyromski, podobne rozwiązania mogą wspierać również Straż Graniczną, Państwową Straż Pożarną i zespoły prowadzące poszukiwania osób zaginionych.

Drony wykorzystywane do obserwacji terenu mogą pomagać między innymi w monitorowaniu pożarów, ocenie zniszczeń po klęskach żywiołowych czy lokalizowaniu osób w trudno dostępnych miejscach.

Rozwój tych technologii może więc przynosić korzyści wykraczające poza sektor obronny.

O powodzeniu programu zdecydują produkcja i dostawy

Zapowiadane nakłady na technologie bezzałogowe stwarzają polskiemu przemysłowi możliwość zwiększenia udziału w modernizacji sił zbrojnych.

Współpraca Polskiej Grupy Zbrojeniowej z krajowymi firmami technologicznymi może przyspieszyć rozwój nowych konstrukcji i ograniczyć zależność od zagranicznych producentów.

Kluczowe pozostaną jednak wyniki testów, zdolność do uruchomienia seryjnej produkcji oraz rzeczywista skala zamówień składanych przez wojsko.

Istotna będzie również możliwość szybkiego modernizowania urządzeń. Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, iż rozwój środków walki radioelektronicznej i systemów zwalczania dronów wymusza częste zmiany w konstrukcjach oraz ich oprogramowaniu.

W przypadku Strikera znaczenie będą miały zarówno dalsze prace nad platformą, jak i przygotowanie zaplecza produkcyjnego. Udział zakładów z Kalisza może dodatkowo wzmocnić krajowy łańcuch dostaw.

Polska dysponuje przedsiębiorstwami zdolnymi do opracowywania zaawansowanych technologii bezzałogowych. Otwartą kwestią pozostaje, jak gwałtownie uda się przełożyć te możliwości na seryjnie produkowany sprzęt dostarczany jednostkom wojskowym.

Ostatecznym sprawdzianem zapowiadanych inwestycji będzie nie liczba przedstawionych prototypów, ale tempo i skala ich wdrażania do Sił Zbrojnych RP.

Źródła:

  1. Ministerstwo Obrony Narodowej – inwestycje w drony i program Dron Legion
  2. Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) – oficjalna strona
  3. FlyFocus – producent bezzałogowców Striker i Polaris
  4. Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 – oficjalna strona
  5. WSK „PZL-Kalisz” – producent silników lotniczych
  6. Targi Kielce – umowa dotycząca produkcji i rozwoju drona Striker
  7. Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy – oficjalne komunikaty
  8. Agencja Newseria Biznes – informacje gospodarcze i wywiady
  9. ZBiAM – Striker od FlyFocus z silnikiem z Kalisza
Idź do oryginalnego materiału