Pożegnaliśmy Jana Czogałę

glosswidnika.pl 1 godzina temu

Dzisiaj, nabożeństwem żałobnym w kaplicy na cmentarzu na Majdanku, pożegnaliśmy Jana Czogałę, byłego dyrektora naczelnego WSK PZL-Świdnik, który marł 26 września w wieku 88 lat. Jan Czogała był człowiekiem niezwykłym. W trudnych czasach protestów pracowniczych 1980 i 1981 roku potrafił zachować się przyzwoicie, wręcz bohatersko, stając po stronie protestującej załogi WSK. Kosztowało go to nie tylko stanowisko dyrektora, ale również utratę wysokiego, wojskowego stopnia oficerskiego. Pozbawiło wszystkiego, do czego doszedł dzięki talentowi i pracowitości w trakcie kariery zawodowej.

– Nikt nie wie, jak długo będzie trwało nasze pielgrzymowanie na tej ziemi. Jedno jest pewne, iż od Boga wyszliśmy i do Boga powracamy. Na tym świecie jesteśmy jedynie okruszynę czasu. Odszedł ktoś bliski, kogo znaliśmy i kochaliśmy – mąż, tata, dziadek. Dla innych był jednym z nich. Razem z nimi pracował, był ich przełożonym. Wszystko to kazało nam tu dzisiaj przyjść, aby towarzyszyć Jego najbliższym. Żegnając Go wraz z Jego rodziną modlitwą spłacamy wobec Niego dług wdzięczności. Każdy człowiek żyje dla swojej rodziny, otoczenia, ojczyzny. Ale wszystko jest tylko przygotowaniem do życia wiecznego – mówił kapłan celebrujący mszę świętą żałobną.

Wspomnienie o dyrektorze Janie Czogale odczytał Kazimierz Bachanek: – Jestem przedstawicielem załogi z czasów, kiedy Pan Dyrektor sprawował swoją funkcję w latach 1974 – 1981. Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego zatrudniała wówczas ponad 10 tysięcy pracowników, którzy zastrajkowali przeciw władzy komunistycznej. Dyrektor Jan Czogała, będąc pod naciskiem zewnętrznym, w niesprzyjającej w ówczesnym czasie atmosferze geopolitycznej, nie poddał się presji i przyjął stanowisko zrozumienia, porozumienia i współdziałania z protestującą załogą. Pokojowy, na zasadach podmiotowości, sposób zakończenia strajku w WSK Świdnik, był wzorem dla protestujących w lipcu i sierpniu 1980 roku w całym kraju załóg pracowniczych i doprowadził do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Ewidentnie zła wola po stronie władzy doprowadziła 13 grudnia 1981 roku do wprowadzenia stanu wojennego. Dyrektor zmilitaryzowanego zakładu WSK Świdnik, magister inżynier, pułkownik Ludowego Wojska Polskiego, Jan Czogała nie podporządkował się rozkazom generała Wojciecha Jaruzelskiego i stanął po stronę pracowników manifestujących w dniach od 13 do 16 grudnia swoje niezadowolenie strajkiem okupacyjnym. Był to wielki akt determinacji i odwagi, zagrożony poważnymi konsekwencjami. Akt, za pomocą którego Dyrektor zyskał wielki autorytet wśród załogi. Spoczywaj w pokoju Dyrektorze.

W uroczystościach pogrzebowych Jana Czogały, oprócz rodziny Zmarłego uczestniczyli, między innymi, przedstawiciele władz Leonardo PZL-Świdnik – Mariusz Wawron i Lucyna Pasternak, a także Mieczysław Majewski, były długoletni prezes zarządu PZL-Świdnik i związkowcy organizacji działających w zakładzie.

Idź do oryginalnego materiału