Poznański ratusz podniósł się z ruin. Tysiące ludzi czekały na powrót koziołków

codziennypoznan.pl 44 minut temu

Poznański ratusz przez większą część II wojny światowej uniknął poważnych zniszczeń. Los odwrócił się dopiero w 1945 roku, podczas walk o miasto. Zabytkowy gmach został wówczas ciężko uszkodzony. Zniszczeniu uległa między innymi wieża, a wyższe partie budynku niemal całkowicie strawił ogień.

Odbudowa rozpoczęła się niedługo po zakończeniu wojny. Przedsięwzięcie gwałtownie stało się jednym z najważniejszych projektów konserwatorskich w powojennym Poznaniu.

Władze chciały zdążyć przed wielkim świętem

Na początku 1954 roku pojawił się dodatkowy czynnik mobilizujący ekipę budowlaną. Władze przygotowywały uroczystości związane z 10-leciem Polski Ludowej, których kulminację zaplanowano na 22 lipca.

Oddanie odbudowanego ratusza miało być jednym z najważniejszych punktów obchodów. Problem w tym, iż prac było wciąż bardzo dużo, a termin zbliżał się nieubłaganie.

W maju na placu budowy pracowało ponad stu robotników i konserwatorów. Presja była tak duża, iż jeszcze rankiem w dniu uroczystego otwarcia trwały ostatnie prace porządkowe. Czyszczono między innymi sklepienie Sali Renesansowej.

Tłumy ruszyły na Stary Rynek

22 lipca 1954 roku od rana w centrum Poznania trwały uroczystości. O godzinie 9 z ulicy Berwińskiego wyruszył ogromny pochód, w którym uczestniczyli członkowie organizacji młodzieżowych, sportowcy i przodownicy pracy. W wydarzeniu uczestniczyło niemal 10 tysięcy osób.

Niespełna dwie godziny później, o 10:45, w udekorowanej Sali Renesansowej rozpoczęła się uroczysta sesja Miejskiej Rady Narodowej.

Podczas ceremonii ratusz oficjalnie przekazano Muzeum Narodowemu w Poznaniu. W budynku miała rozpocząć działalność placówka poświęcona historii miasta.

Symboliczne klucze do odnowionego gmachu otrzymał dyrektor Muzeum Narodowego, prof. Kazimierz Malinowski.

I wtedy na wieży pojawiły się koziołki

Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów było uruchomienie zegara na odbudowanej wieży. Rozległo się jego bicie, a mieszkańcy mogli po raz pierwszy od zakończenia wojny zobaczyć poznańskie koziołki.

Dla władz była to część wielkiej uroczystości o wyraźnym propagandowym charakterze. Dla zwykłych poznaniaków znaczenie tego momentu było jednak zupełnie inne.

Powrót koziołków oznaczał, iż Poznań odzyskuje swój charakterystyczny symbol i wraca do normalnego życia po wojennej katastrofie.

Koncerty, cyrk i tysiące zwiedzających

Po części oficjalnej rozpoczął się wielki program artystyczny. Przed publicznością wystąpił chór Słowiki pod kierownictwem Stefana Stuligrosza, artyści Opery Poznańskiej oraz orkiestra dęta Zakładów Metalowych im. Józefa Stalina, czyli ówczesnego ZISPO.

Nie zabrakło również zespołów rozrywkowych i artystów cyrkowych. Dzieci mogły przejechać się na kucykach, a dorośli sprawdzić swoje umiejętności na strzelnicy.

Największą atrakcją okazało się jednak nowo otwarte muzeum. Tego jednego dnia odwiedziło je ponad 10 tysięcy osób.

Wieczorem mieszkańcy mogli uczestniczyć w zabawie tanecznej, a uroczystości zakończył pokaz sztucznych ogni.

Człowiek, który pilnował, by zdążyć

Wśród osób zaangażowanych w przygotowania do uroczystości był Zygmunt Wolniewicz, ówczesny sekretarz Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Od lat zajmował się sprawami miejskimi, a w 1954 roku odpowiadał między innymi za przygotowanie obchodów rocznicowych.

Podczas posiedzeń Prezydium przedstawiał informacje o postępach prac przy odbudowie ratusza. W dniu uroczystości odczytał akt erekcyjny Muzeum Historii Miasta Poznania i otrzymał pamiątkowy medal.

Zachował również kilka przedmiotów związanych z tamtym wydarzeniem. Pamiątki te przez kolejne dekady pozostały w rodzinie.

Nie tylko odbudowany zabytek

Powrót ratusza do życia był dla powojennego Poznania czymś więcej niż zakończeniem wielkiego remontu.

Zabytkowy budynek, który jeszcze kilka lat wcześniej był symbolem wojennych zniszczeń, ponownie stał się jednym z najważniejszych punktów miasta. A widok koziołków pojawiających się na wieży miał dla mieszkańców wymiar szczególny.

Poznań odzyskiwał swój ratusz, swój symbol i – choć naznaczone wojennymi doświadczeniami – poczucie normalności.

Idź do oryginalnego materiału