Putin bierze zachodnie firmy pod kontrolę. Tymczasowo. Tylko co w Rosji oznacza „tymczasowo”?

wschodni24.pl 1 godzina temu

Władimir Putin podpisał dekret nr 661. I chociaż w wielu nagłówkach pojawiło się słowo „nacjonalizacja”, formalnie Rosja zrobiła coś nieco innego. Rosyjskie aktywa kilku dużych firm powiązanych z zachodnim kapitałem zostały objęte tymczasowym zarządem.

Tyle teoria.

W praktyce dotychczasowi właściciele tracą możliwość sprawowania normalnej kontroli nad swoimi rosyjskimi aktywami, a zarządzanie przejmuje wskazana przez państwo rosyjska spółka L.E.V. Management.

Na liście znalazły się m.in. rosyjskie aktywa Nestlé, Auchan, FM Logistic, a także podmioty związane z Lemana Pro, czyli siecią działającą wcześniej pod marką Leroy Merlin, oraz Bati Logistics.

Dekret został podpisany 17 września i wszedł w życie wraz z publikacją.

Nacjonalizacja? Jeszcze nie

To ważne rozróżnienie.

Formalnie własność nie została przeniesiona na państwo rosyjskie. Mówimy o tymczasowym zarządzie, a nie klasycznej nacjonalizacji.

Problem w tym, iż podobny scenariusz Rosja już stosowała.

W 2023 roku pod tymczasowy zarząd trafiły rosyjskie aktywa m.in. Danone i Carlsberga. W przypadku Danone proces zakończył się później sprzedażą rosyjskiego biznesu ze znacznym dyskontem.

Dlatego słowo „tymczasowo” może dzisiaj brzmieć dla zachodnich właścicieli dość niepokojąco.

Nestlé: sześć fabryk i tysiące pracowników

Skala obecnej decyzji jest duża.

Nestlé posiada w Rosji sześć fabryk i zatrudnia około 7 tysięcy osób. Rosyjski biznes odpowiada w tej chwili za około 1 procent globalnej sprzedaży koncernu.

Auchan to z kolei około 230 sklepów i dziesiątki tysięcy pracowników.

Firmy nie znikają jednak z dnia na dzień. Auchan informował, iż sklepy działają normalnie, a Nestlé zapowiedziało analizę sytuacji i działania mające chronić jego prawa.

I tutaj zaczyna się prawdziwa historia

Bo pytanie nie brzmi już tylko: co Putin zrobił?

Pytanie brzmi: co zrobi dalej?

Czy „tymczasowy zarząd” rzeczywiście pozostanie tymczasowy? Czy aktywa wrócą kiedyś pod pełną kontrolę zachodnich właścicieli? Czy może, podobnie jak w poprzednich przypadkach, pojawi się sprzedaż rosyjskim podmiotom na warunkach narzuconych przez Moskwę?

Na razie odpowiedzi nie znamy.

Wiemy natomiast jedno: Rosja pokazała zachodnim koncernom, iż choćby formalne pozostawienie prawa własności nie musi oznaczać zachowania rzeczywistej kontroli nad biznesem.

I chyba właśnie to jest w tej historii najważniejsze.

Bo można nie zabrać komuś firmy na papierze.

Wystarczy odebrać mu możliwość decydowania, co się z nią dzieje.Taka historia już była w latach 30-TYCH ubiegłego wieku.

Marcus

Idź do oryginalnego materiału