Putin ogłosił ogromny pobór do wojska. Pierwszy taki od ataku na Ukrainę

natemat.pl 19 godzin temu
Rosyjski dyktator Władimir Putin zarządził pobór 160 tys. mężczyzn w wieku 18–30 lat – największy od 2011 roku. Ma to zwiększyć liczebność armii, która w ciągu trzech lat ma wzrosnąć o 180 tys. żołnierzy.


Władimir Putin, o czym donoszą agencje prasowe, zarządził pobór 160 tys. mężczyzn w wieku 18–30 lat, co stanowi największą liczbę rekrutów w Rosji od 2011 roku. Decyzja ta wpisuje się w działania zmierzające do zwiększenia liczebności armii.

Putin ogłosił ogromny pobór do wojska


Wiosenny pobór na roczną służbę został ogłoszony kilka miesięcy po tym, jak Putin zapowiedział rozbudowę sił zbrojnych do niemal 2,39 miliona osób (w tym 1,5 miliona żołnierzy pełniących służbę czynną).

Plan ten przewiduje wzrost liczebności armii o 180 tys. żołnierzy w ciągu najbliższych trzech lat. Wiceadmirał Władimir Cymlanski zapewnił, iż nowo powołani nie zostaną wysłani na Ukrainę w ramach tzw. specjalnej operacji wojskowej prowadzonej przez Rosję. Tak Rosjanie mówią na wojnę w Ukrainie.

– Ja odbieram to dwojako. Z jednej strony jako naturalną, taką normalną informację. Ona wynika z dążenia do osiągnięcia stanu półtora miliona żołnierzy armii rosyjskiej – ocenił ten ruch w programie "Tłit" WP dyrektor Muzeum Wojska Polskiego gen. prof. Bogusław Pacek.

Według najnowszych szacunków opublikowanych w grudniu przez władze Wielkiej Brytanii, które są zgodne z danymi Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, od początku wojny Rosja straciła ponad 768 tys. żołnierzy.

Liczba ta obejmuje zarówno poległych, jak i rannych, a także tych, którzy zostali wzięci do niewoli lub uznani za zaginionych. Szacunki te podkreślają ogromne straty poniesione przez rosyjskie siły zbrojne w wyniku trwającego konfliktu.

Tak Moskwa widzi możliwy rozejm ws. wojny


"Kreml jest coraz bardziej zdeterminowany, aby podporządkować sobie Ukrainę, wymuszając zmianę we władzach w tym kraju, ponieważ wysiłki militarne Moskwy stają się słabsze" – dowiedziało się ostatnio The Moscow Times od pięciu różnych źródeł.

Jak zaznaczyli rozmówcy portalu, "im dłużej Rosja będzie przeciągać rozmowy pokojowe w sprawie Ukrainy, tym bardziej ryzykuje utratą przychylności prezydenta USA Donalda Trumpa i zmarnowaniem kluczowej okazji do zawarcia większej umowy z Waszyngtonem".

Kreml w tej chwili przewiduje dwa możliwe scenariusze osiągnięcia swoich celów. "Pierwszym z nich jest kapitulacja Kijowa, która doprowadziła do zmiany władzy i restrukturyzacji państwa ukraińskiego pod wpływem Rosji, co w praktyce oznaczało przekształcenie kraju w państwo satelickie przypominające Białoruś" – czytamy w The Moscow Times.

"Drugie, skromniejsze rozwiązanie zakładałoby umocnienie przez Rosję kontroli nad czterema okupowanymi regionami Ukrainy przy jednoczesnym ograniczeniu niezależności politycznej i wojskowej Ukrainy" – dowiedzieli się dziennikarze.

Idź do oryginalnego materiału