Zdaniem wiceministra obrony Cezarego Tomczyka prowokacja w stylu krymskim jest bardziej prawdopodobna w innych krajach flanki wschodniej niż w Polsce, gdzie oznaczałaby "de facto wojnę". W rozmowie z Wirtualną Polską ostrzega jednak, iż Rosja eskaluje powoli, "trochę jak w anegdocie o gotowaniu żaby", a granica między wojną hybrydową a konfliktem zbrojnym się zaciera.