Syreny alarmowe w Lublinie i okolicznych miejscowościach postawiły mieszkańców na nogi. Powodem był obiekt, który nad ranem naruszył polską przestrzeń powietrzną i zniknął z radarów. Choć służby zareagowały, pojawiły się pytania, czy ludność cywilna została odpowiednio poinformowana o zagrożeniu. Wyjaśnia to gen. Tomasz Drewniak.