Prokuratura Regionalna w Gdańsku przedłużyła do 7 sierpnia 2026 roku śledztwo w sprawie Wojciecha Ż., znanego jako "Wojtek z Zanzibaru", oraz dwóch innych podejrzanych o oszustwa i przestępczość zorganizowaną związaną z działalnością turystyczną na Zanzibarze. Sprawa dotyczy kilkuset pokrzywdzonych i strat liczonych w milionach złotych.
Prokuratura podejrzewa Wojciecha Ż., Dominika Ż. i Katarzynę Z. o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalną organizację imprez turystycznych oraz liczne oszustwa. Prokuratura rozpoczęła śledztwo w kwietniu 2022 roku.
Rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, Mariusz Marciniak, poinformował PAP: "W śledztwie przez cały czas trwa gromadzenie materiału dowodowego niezbędnego do merytorycznego zakończenia postępowania przygotowawczego. Sprawa jest wielowątkowa i skomplikowana pod względem prawnym i faktycznym. Występuje w niej bardzo duża liczba osób pokrzywdzonych, z którymi prokuratura wykonuje czynności".
Ekstradycja wciąż niezrealizowana
Wszyscy trzej podejrzani ukrywają się przed organami ścigania. Prokuratura nie przesłuchała ich jeszcze. Prokuratura Regionalna w Gdańsku skierowała w maju 2023 roku wnioski ekstradycyjne do władz Tanzanii, jednak Tanzania nie zrealizowała ich do dziś.
Marciniak wyjaśnił PAP: "W tym celu Prokuratura Krajowa przekazała do Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Tanzanii, skierowane do władz Zjednoczonej Republiki Tanzanii, wnioski Prokuratura Regionalnego w Gdańsku z 30 i 31 maja 2023 r., o wydanie Wojciecha Ż., Dominika Ż. i Katarzyny Z., z prośbą o przekazanie tych dokumentów adekwatnym organom Zjednoczonej Republiki Tanzanii".
Imperium turystyczne na Zanzibarze
Wojciech Ż. prowadził na Zanzibarze działalność turystyczną, w tym hotele i inne atrakcje. Wykorzystał brak restrykcji pandemicznych na wyspie, przyciągając turystów atrakcyjnymi ofertami wakacyjnymi. Jego działalność stała się tematem trzyczęściowego dokumentu "Król Zanzibaru".
Twórcy filmu opisali mechanizm oszustwa: "Szybko zyskał status lokalnego celebryty, a za sprawą jego charyzmy i niekończących się okazji rabatowych na wyspę ściągały dziesiątki gości. Dla wielu rodaków, w tym również tych znanych z pierwszych stron gazet, była to szansa na odrobinę normalności w czasach wszechobecnej kwarantanny. Nic nie zapowiadało, iż za popularnym biznesem kryją się problemy finansowe, zwolnienia i setki naciągniętych klientów. To historia rozkwitu i upadku imperium hotelowego oraz projektu developerskiego, w którym liczba poszkodowanych sięga kilkuset osób, a straty liczone są w milionach złotych".
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).











