Spór o 90 miliardów dla Ukrainy: Francja chce pieniędzy dla swoich firm

upday.com 2 godzin temu
Francja chce, by Kijów mógł kupować tylko broń wyprodukowaną w UE – podał w poniedziałek serwis Politico. Realizacja takiego pomysłu oznaczałaby komplikacje nie tylko dla Kijowa, ale i na szeroko pojętej arenie międzynarodowej – powiedział PAP Andrzej Kiński, redaktor naczelny magazynu „Wojsko i Technika”. PAP

Unia Europejska pogrążyła się w sporze o wydatkowanie 90 miliardów euro kredytu dla Ukrainy. Francja naciska, by środki, które Rada Europejska przyznała w grudniu zeszłego roku, trafiały przede wszystkim do europejskiego przemysłu obronnego, co wywołało sprzeciw Niemiec, Holandii i innych państw członkowskich. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, powołując się na serwis Politico, konflikt dotyczy wydatkowania pożyczki, którą przeznaczono na wzmocnienie zdolności obronnych Ukrainy w latach 2026–2027.

Propozycja Francji jest elementem szerszej wizji Emmanuela Macrona, który dąży do wzmocnienia europejskiej autonomii strategicznej w dziedzinie obronności. Problem polega na tym, iż Ukraina potrzebuje konkretnych systemów uzbrojenia, które Europa nie produkuje – takich jak wyrzutnie rakietowe MLRS i HIMARS czy części do samolotów F-16. choćby maszyny, które kraje europejskie dostarczyły, wymagają bezpośredniego wsparcia ze Stanów Zjednoczonych w zakresie części zamiennych i środków bojowych.

Berlin ostrzega, iż proponowane przez Paryż ograniczenia mogą nałożyć nadmierne limity na Kijów w krytycznym momencie wojny. Holandia przedstawiła alternatywną propozycję, która zakłada przeznaczenie około 15 miliardów euro z puli 90 miliardów na zakupy uzbrojenia i usług poza Unią Europejską.

Pomysł Macrona zagraża Ukrainie

Andrzej Kiński, redaktor naczelny "Wojsko i Technika", ocenił w rozmowie z PAP, iż pomysł Macrona jest dla Ukrainy nie do przyjęcia. "Rozumiem motywy, którymi się kieruje – chęć wsparcia europejskiego przemysłu obronnego, a przede wszystkim oczywiście francuskiego. Jednak z perspektywy Ukrainy takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia, gdyż wywołałoby ogromne problemy w jej siłach zbrojnych", powiedział ekspert.

Kiński podkreślił, iż holenderskie stanowisko jest rozsądne. "Sądzę, iż to adekwatny kierunek. Choć przy wydatkowaniu unijnych pieniędzy powinien być preferowany przemysł państw członkowskich, to przy obecnym nasyceniu Sił Zbrojnych Ukrainy sprzętem spoza Europy całkowite odcięcie zewnętrznych dostaw jest nie do obrony", wyjaśnił.

Ekspert ostrzegł też przed szerszymi konsekwencjami. "Jednak realizacja jego pomysłu oznaczałaby komplikacje nie tylko dla Kijowa, ale i na szeroko pojętej arenie międzynarodowej. Państwa takie jak Polska, które opierają swoją strategię obronną na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, prawdopodobnie by tego nie zaakceptowały", powiedział Kiński. Dodał, iż propozycja Francji może być postrzegana jako konfrontacja z USA i może prowadzić do ryzyka wojny handlowej.

Europa nie nadąża z produkcją

Kiński zwrócił uwagę na inny istotny problem – europejski przemysł obronny już teraz ma wystarczająco dużo zamówień. "Byłoby dobrze, gdyby firmy zbrojeniowe Starego Kontynentu w ogóle były w stanie terminowo wywiązać się z kontraktów, które już zostały zawarte", podkreślił ekspert.

Ukraina kupuje również sprzęt od państw spoza UE, takich jak Turcja (drony Bayraktar TB2) czy Pakistan. Całkowite odcięcie od dostaw spoza Europy mogłoby sparaliżować siły zbrojne Ukrainy w krytycznym momencie.

Kto wspiera Ukrainę najbardziej

Od lutego 2022 roku Stany Zjednoczone przekazały Ukrainie pomoc wojskową o wartości 66 miliardów euro, pozostając największym dostawcą broni. Niemcy przekazały 28 miliardów euro, Wielka Brytania 12 miliardów, Dania 8,5 miliarda, Holandia 6,5 miliarda, a Polska około 5 miliardów euro.

Według raportu Ukraine Support Tracker z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii z 10 grudnia zeszłego roku, globalne wydatki na broń dla Ukrainy w 2025 roku mają wynieść 32,5 miliarda euro. To spadek o prawie 22 procent w porównaniu ze średnią z lat 2022–2024, który wynika z braku nowych funduszy z amerykańskiego Kongresu i wyczerpania europejskich zapasów.

Kiński zauważył jednak pozytywny aspekt. "Obecnie problem niedoboru amunicji artyleryjskiej na Ukrainie nie istnieje, choć przyczyniło się do tego także kilka innych przedsięwzięć zainicjowanych w krytycznym dla Kijowa okresie", powiedział ekspert, wskazując na znaczenie czeskiej inicjatywy amunicyjnej i elastyczności w pozyskiwaniu źródeł dostaw.

Ostateczne warunki finansowania będą zależeć od formalnego wniosku Komisji Europejskiej. Negocjacje w Brukseli są napięte, również ze względu na trudne relacje z administracją Donalda Trumpa.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału