"Świat stoi w obliczu historycznego spadku populacji – badanie W ciągu zaledwie jednego pokolenia globalna dzietność mogła spaść poniżej poziomu zastępowalności pokoleń, co zagraża sile roboczej, starzeniu się społeczeństw i narastającej presji gospodarczej."

grazynarebeca.blogspot.com 2 godzin temu

Published 25 Aug, 2026 21:41

https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xxs/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 560w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xs/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 640w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/thumbnail/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 920w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/m/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 1080w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/l/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 1536w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/article/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 1960w, https://mf.b37mrtl.ru/files/2026.08/xxl/6a8d9c202030275efa1ba120.jpg 2480w " media="(-webkit-min-device-pixel-ratio: 2) and (min-resolution: 120dpi)">
© Getty Images / Jacek_Sopotnicki

Nowe badanie ostrzega, iż ​​globalny wskaźnik dzietności mógł po raz pierwszy w historii ludzkości spaść poniżej poziomu zastępowalności pokoleń, co stawia światową populację na drodze do spadku liczebności w ciągu mniej więcej jednego pokolenia.


Publikacja zatytułowana *Terra Incognita: The Economics of a Shrinking World* („Terra Incognita: Ekonomia kurczącego się świata”), wydana na początku tego miesiąca przez profesora ekonomii Jesusa Fernandeza-Villaverdego z Uniwersytetu Pensylwanii oraz badacza Patricka Norricka z Uniwersytetu Northwestern, ostrzega, iż ​​utrzymująca się niska dzietność może doprowadzić do skurczenia się zasobów siły roboczej, szybkiego starzenia się społeczeństw oraz nadmiernego obciążenia gospodarek i systemów opieki społecznej.


Naukowcy szacują, iż ludzkość prawdopodobnie znajduje się już poniżej poziomu zastępowalności pokoleń – czyli średniej liczby dzieci przypadających na kobietę, niezbędnej do tego, by każde pokolenie zastąpiło poprzednie.

Globalny próg tego wskaźnika wynosi około 2,2, podczas gdy w badaniu obecny poziom określono na nie więcej niż 2,19, co sugeruje, iż świat mógł właśnie przekroczyć tę granicę.


„Od 2026 roku ludzkość prawdopodobnie znajdzie się poniżej poziomu zastępowalności pokoleń:

rodzi się mniej dzieci, niż potrzeba do utrzymania stałej liczby ludności w dłuższej perspektywie... taka sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca w historii naszego gatunku, choćby w czasach wojen czy pandemii” – stwierdzili autorzy.


Analiza obejmuje 236 państw i terytoriów w okresie od 1950 do 2023 roku;

spadek dzietności odnotowano w 219 z nich.

Autorzy zauważają, iż średnio w krajach tych ubywało około 0,062 urodzenia na kobietę rocznie i kilka wskazuje na to, by trend ten miał wyhamować.


Światowa populacja jeszcze się nie kurczy, ponieważ liczne pokolenia urodzone w poprzednich dekadach wciąż mają dzieci, jednak naukowcy szacują, iż efekt ten może podtrzymać wzrost liczby ludności jedynie przez kolejne trzy dekady, a szczytowy poziom – około 9 miliardów – zostanie osiągnięty w 2056 roku, po czym nastąpi spadek.


Autorzy zwracają uwagę, iż trend ten objął obszary wykraczające daleko poza kraje bogate;

szacuje się, iż w 2025 roku wskaźnik dzietności wyniesie zaledwie 0,87 w Tajlandii, 1,01 w Kolumbii, 1,35 w Iranie i 1,52 w Brazylii.

Podkreślają oni, iż nie istnieje automatyczny mechanizm, który przywróciłby dzietność do poziomu zastępowalności pokoleń, ponieważ nie ma jednego wyjaśnienia spadku liczby urodzeń: choć czynniki takie jak koszty mieszkań i opieki nad dziećmi, niepewność ekonomiczna, antykoncepcja czy zmieniające się normy społeczne mogą mieć swój udział, żaden z nich nie wyjaśnia w pełni tego globalnego trendu.


Badanie ostrzega, iż ​​gospodarcze skutki nadchodzącego spadku liczby ludności mogą być dalekosiężne.

Mniejsze pokolenia oznaczają mniej pracowników utrzymujących rosnącą populację osób starszych, co obciąża systemy emerytalne, opiekę zdrowotną i finanse publiczne, a jednocześnie hamuje wzrost gospodarczy.

W przypadku USA autorzy szacują, iż roczny wzrost wydajności na poziomie 2% w połączeniu ze spadkiem liczby osób aktywnych zawodowo o 0,5% ograniczyłby długoterminowe tempo wzrostu PKB do około 1,5%.


W ciągu ostatniej dekady znaczącej korekcie w dół uległy również prognozy demograficzne ONZ.

W 2015 roku organizacja przewidywała, iż ​​w 2100 roku liczba ludności świata przekroczy 11,2 miliarda, nie osiągając szczytu przed końcem stulecia.

Z kolei w aktualizacji prognoz z 2024 roku przewidziano, iż populacja osiągnie maksimum na poziomie około 10,3 miliarda w połowie lat 80. XXI wieku, po czym nieznacznie spadnie – do około 10,2 miliarda w 2100 roku.


Według szacunków ONZ światowa populacja przekroczyła w 2022 roku próg 8 miliardów osób i w tej chwili wynosi około 8,3 miliarda.


Głos zabiera Musk

Amerykański miliarder z branży technologicznej Elon Musk, który wielokrotnie ostrzegał przed spadkiem wskaźników urodzeń, zareagował na wyniki badania, gdy jeden z użytkowników serwisu X określił je mianem „kryzysu egzystencjalnego”. „Ostrzegałem przed tym od lat” – napisał.

Musk, ojciec trzynaściorga dzieci, wielokrotnie określał spadający wskaźnik urodzeń jako jedno z największych zagrożeń dla cywilizacji.

W 2022 roku napisał, iż „zapaść demograficzna spowodowana niskim wskaźnikiem urodzeń stanowi dla cywilizacji znacznie większe zagrożenie niż globalne ocieplenie”.

W ubiegłym roku ostrzegał, iż „niski wskaźnik urodzeń doprowadzi do końca cywilizacji”, i wzywał do potraktowania tej kwestii jako sytuacji kryzysowej dla kraju, sugerując jednocześnie, iż Europa może „wymrzeć”, jeżeli dzietność nie wzrośnie.


W miniony weekend, komentując artykuł opisujący podejmowane w starożytnym Rzymie próby zwiększenia liczby ludności, Musk napisał: „Rzym upadł, ponieważ przestano »produkować« Rzymian”.


Wyzwania demograficzne Rosji

Rosyjscy urzędnicy od dawna ostrzegają przed wyzwaniami demograficznymi, z jakimi boryka się kraj.

Według danych państwowej agencji statystycznej Rosstat, w ubiegłym roku całkowity współczynnik dzietności w Rosji spadł do poziomu około 1,305–1,374 dziecka na kobietę, przy czym odnotowano jedne z najniższych w nowożytnej historii kraju miesięcznych i kwartalnych wskaźników urodzeń.


Aby odwrócić ten trend, Moskwa wprowadziła świadczenia z tytułu urodzenia dziecka, rozszerzyła zasiłki macierzyńskie oraz wdrożyła inne środki wsparcia rodzin.

Przywróciła również radziecki tytuł „Matki-Bohaterki”, wiążący się z gratyfikacją finansową dla kobiet wychowujących co najmniej dziesięcioro dzieci, a także zaczęła zniechęcać do promowania stylu życia wolnego od posiadania dzieci (tzw. child-free).


Prezydent Rosji Władimir Putin wielokrotnie podkreślał znaczenie poprawy warunków gospodarczych i społecznych w celu promowania wielodzietności oraz uczynienia rodzicielstwa wyborem powszechnie wspieranym przez społeczeństwo.

Poparł on ogólnokrajowy system wsparcia rodzin, a w 2024 roku powołał prezydencką radę ds. polityki rodzinnej i demograficznej.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/644626-world-historic-population-decline/

Idź do oryginalnego materiału