Ta broń przełamuje obronę USA. Z pomocą może przyjść Ukraina

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Irańskie drony Shahed okazały się poważniejszym wyzwaniem niż zakładał Pentagon – wynika z zamkniętego briefingu, który szef Departamentu Obrony Pete Hegseth oraz przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine przeprowadzili 3 marca br. na Kapitolu. Przedstawiciele administracji Trumpa przyznali kongresmenom, iż amerykańska obrona powietrzna nie jest w stanie przechwycić wszystkich bezzałogowców. W tym samym czasie Kijów zaproponował krajom Zatoki Perskiej wymianę: ukraińskie drony przechwytujące za rakiety PAC-3 do systemu Patriot.

Fot. Shutterstock

Pentagon mówi wprost: Shahedy to większy problem, niż się spodziewano

Briefing na Kapitolu odbył się w 5. dniu operacji „Epic Fury” – wspólnej akcji militarnej USA i Izraela przeciw Iranowi, zapoczątkowanej 28 lutego 2026 r. Jak wynika z relacji 2 źródeł CNN obecnych na spotkaniu, Hegseth i Caine przyznali, iż irańskie drony Shahed stanowią większy problem, niż pierwotnie zakładano. Podstawowy powód jest techniczny: bezzałogowce lecą wolno i nisko, co sprawia, iż znacznie lepiej niż pociski balistyczne uchylają się od systemów obrony powietrznej.

Inne źródło CNN przekazało, iż przedstawiciele administracji próbowali jednocześnie łagodzić obawy kongresmenów, wskazując, iż kraje partnerskie w Zatoce Perskiej zgromadziły zapasy środków przechwytujących. Gen. Caine w środowym briefingu w Pentagonie podał, iż od pierwszego dnia operacji liczba wystrzelonych przez Iran pocisków balistycznych spadła o 86%, a jednorazowych dronów uderzeniowych – o 73%. Zaznaczył przy tym, iż trend przyspiesza: „Nastąpił 23-procentowy spadek tylko w ciągu ostatnich 24 godzin”, powiedział Caine na konferencji prasowej.

Mimo tego postępu niepokój o zdolności obronne nie ustępuje. Co najmniej 1 sojusznik USA w Zatoce Perskiej już zaczął odczuwać braki w zasobach pocisków przechwytujących – ujawniły 2 źródła CNN znające sytuację w regionie. „To nie pozostało panika, ale im szybciej pociski dotrą, tym lepiej” – powiedziało CNN regionalne źródło, odnosząc się do złożonego przez rząd tego kraju wniosku o dodatkowe dostawy z USA. Katar dysponuje zapasami na dłuższy czas, ale – jak powiedziało CNN źródło katarskie – pozostaje w kontakcie z CENTCOM na wypadek konieczności złożenia takiego wniosku.

Matematyka przechwytywania: Iran ma tysiące dronów, pociski intercept są skończone

Ryzyko wyczerpania zapasów środków przechwytujących to nie nowy problem – zaostrzył go jednak dramatycznie skokowy wzrost intensywności operacji. Systemy Patriot i THAAD rozmieszczone w regionie przez lata zużywały amunicję w starciach z Huti podczas misji na Morzu Czerwonym oraz w dostawach na Ukrainę. Teraz dochodzą do tego masowe irańskie salwy.

„Irańczycy mają zdolność do produkcji ogromnych ilości dronów Shahed, pocisków balistycznych różnych zasięgów i ogromne zapasy. W pewnym momencie staje się to problemem matematycznym – skąd uzupełnimy zapasy amunicji do obrony powietrznej?” – powiedział Kongresowi jeden z brieferów, którego wypowiedź przytoczyła CNN. Odpowiedź na to pytanie administracja podjęła w piątek: Trump zapowiedział spotkanie z szefami największych amerykańskich koncernów zbrojeniowych w Białym Domu, by omówić przyspieszenie produkcji uzbrojenia.

Trump, pytany o kwestię zapasów, napisał na Truth Social, iż „stany magazynowe amunicji USA nigdy nie były wyższe”. Na konferencji prasowej Hegseth dodał, iż po przejęciu pełnej kontroli nad przestrzenią powietrzną USA przechodzi na bomby grawitacyjne naprowadzane GPS i laserem – JDAM-y, Hellfire’y, ładunki 500-, 1000- i 2000-funtowe. „Mamy ich praktycznie nieograniczone zapasy” – powiedział szef Pentagonu.

Kongres bez zgody, Demokraci mówią o wojnie z wyboru

Briefing na Kapitolu przebiegł w atmosferze napięcia politycznego. Kongres nie głosował nad upoważnieniem do użycia sił zbrojnych przeciw Iranowi – w przeciwieństwie do operacji w Afganistanie i Iraku. Sprzeciw wyrazili Demokraci i część Republikanów. Lider mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries powiedział, iż nie otrzymał wyjaśnienia, co konkretnie skłoniło administrację do podjęcia działań. „Nie ma żadnych dowodów na to, iż istniało bezpośrednie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych lub ich interesów” – oświadczył Jeffries. Spiker Mike Johnson odpowiedział, iż to „niebezpieczna operacja, ale nie jest to wypowiedzenie wojny”, porównując działania Trumpa do interwencji Obamy w Libii.

Senatorowie wychodzący z briefingu mieli diametralnie różne odczucia co do długości konfliktu. Republikanin Tommy Tuberville z Alabamy powiedział, iż brieferzy podali horyzont 3-5 tygodni, zgodny z publicznymi deklaracjami Trumpa. Z kolei Josh Hawley z Missouri stwierdził, iż nic takiego nie usłyszał. „Brzmiało to dla mnie bardzo otwarcie” – powiedział senator.

Ukraina oferuje 90-procentową skuteczność

Na ten sam problem – jak zestrzelić setki Shahedów, gdy drogie pociski przechwytujące są skończone – od lat odpowiada Ukraina. I oferuje teraz tę odpowiedź krajom Bliskiego Wschodu.

Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha ogłosił w poniedziałek gotowość wysłania na Bliski Wschód ukraińskich specjalistów od dronów. Warunek: partnerzy Kijowa mają pomóc w doprowadzeniu do zawieszenia broni w wojnie z Rosją. Sybiha podkreślił, iż skuteczność Ukrainy w neutralizowaniu Shahedów sięgnęła 90% – w dużej mierze dzięki dronom przechwytującym produkcji krajowej, znacznie tańszym od rakiet.

We wtorek Zełenski poszedł dalej. Na briefingu prasowym zaproponował krajom Zatoki Perskiej konkretną transakcję. „Dzisiaj mają na przykład systemy obrony przeciwlotniczej Patriot, rakiety PAC-3, mają to wszystko… Ale czy to chroni przed setkami Shahedów? Nie. A my mamy niedobór PAC-3, tak. jeżeli nam je dadzą, damy im drony przechwytujące. To równoważna wymiana” – powiedział Zełenski, cytowany przez Ukraińską Prawdę.

Ukraiński prezydent napisał też na Telegramie: „Wszyscy teraz widzą, iż nasze doświadczenie w obronie jest w dużej mierze niezastąpione. Jesteśmy gotowi dzielić się nim, pomagać narodom, które pomogły Ukrainie”. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zadeklarował już, iż brytyjscy i ukraińscy eksperci dronowi pomogą sojusznikom z rejonu Zatoki Perskiej w zestrzeliwaniu irańskich bezzałogowców.

Drony jak chwast: tanie, masowe, niskie

Shahed-136, irański dron kamikaze o skrzydłach delta i zasięgu do 2500 km, kosztuje szacunkowo kilka tysięcy dolarów za sztukę. Patriot PAC-3 – ok. 4 mln dolarów za pocisk. Ta asymetria to sedno problemu, z którym walczy dziś nie tylko Pentagon, ale każda armia stojąca w obliczu masowych ataków dronowych. Iran dysponuje tysiącami Shahedów; ich produkcja jest prosta, komponentów nie brakuje, a technologia trafiła już m.in. do Rosji, która używa ich do bombardowania Ukrainy.

Ukraina wypracowała metodę, która odwraca tę logikę: własny dron przechwytujący, kosztujący ułamek ceny rakiety, niszczy Shaheda zanim ten dotrze do celu. Koszt zestrzelenia jednego drona przy użyciu przechwytującego to według ukraińskich danych wojskowych jedna piąta ceny zużytej rakiety przeciwlotniczej. Ukraina planuje produkować 1000 takich dronów dziennie – do czego potrzebuje jednak 6 mld dol. inwestycji. Na razie możliwości produkcyjne są nieporównanie mniejsze.

Oferta Zełenskiego – drony za PAC-3 – to próba połączenia dwóch niedoborów: Ukraina głodna jest drogich rakiet do Patriota, kraje Zatoki Perskiej potrzebują tanich i skutecznych sposobów na Shahedy. Czy do wymiany dojdzie, zależy od dalszego rozwoju konfliktu i ewentualnych rozmów o zawieszeniu broni na wschodzie Europy.

Idź do oryginalnego materiału