Tajemnicze odkrycie w lesie niedaleko Berlina. Niemcy domagają się ekstradycji

polsatnews.pl 4 godzin temu

W lesie niedaleko Berlina służby odkryły podziemną skrytkę z bronią. W związku ze znaleziskiem niemieckie władze domagają się ekstradycji podejrzanego z Rumunii, nie podając jednak, jakiej jest on narodowości. Media łączą całą sprawę z rosyjskimi służbami wywiadowczymi. Udziału "obcych mocarstw" nie wykluczył minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt.

Pixabay
Tajemnicza skrytka z bronią znaleziono w lesie niedaleko Berlina

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt potwierdził, iż prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tajnej skrytki z bronią, odkrytej w lesie niedaleko Berlina - informuje "The Guardian".

Niemiecki minister zaznaczył, iż istnieje podejrzenie "przygotowywania poważnego aktu przemocy zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu". - Ta sprawa pokazuje, iż działamy w warunkach wysokiego poziomu zagrożenia - powiedział Dobrindt.

Niemcy. Skrytka z bronią w lesie niedaleko Berlina. Służby zastawiły pułapkę

Podobnie jak w przypadku incydentu na lotnisku w Lipsku, gdzie znaleziono uzbrojonego w materiały wybuchowe drona, Dobrindt stwierdził, iż nie może wykluczyć udziału "obcych mocarstw".

ZOBACZ: Rosyjskie MSZ reaguje na słowa Donalda Tuska. Wskazano na zagrożenie bezpieczeństwa

Wcześniej media donosiły, iż około rok temu niemieckie służby - po zgłoszeniu od informatora - odkryły dwa pistolety i amunicję na zalesionym terenie na obrzeżach stolicy Niemiec. Według "Der Spiegel" oraz "Süddeutsche Zeitung" znalezisko stało się przedmiotem tajnych śledztw w związku z podejrzeniem, iż rosyjskie służby wywiadowcze planowały zamachy na terytorium Niemiec.

Dobrindt ujawnił, iż początkowo skrytki nie zlikwidowano, ale - po upewnieniu się, iż broń będzie niezdatna do użytku - zastawiono pułapkę na podejrzanych. Nikt się jednak nie zjawił, co skłoniło śledczych do wniosku, iż wrogi agent lub agenci dowiedzieli się o odkryciu.

Niemcy domagają się ekstradycji podejrzanego. Jego narodowości nie ujawniono

Jednocześnie niemiecki minister poinformował, iż podejrzany w sprawie, którego narodowości nie ujawnił, przebywa w tej chwili w Rumunii. Dobrindt opisywał go jako "agenta niskiego szczebla", zaznaczając iż w tym roku zatrzymano już kilku innych tego typu agentów.

ZOBACZ: Wakacje Friedricha Merza przeciągają się. choćby kryzys nie sprowadził go do Berlina

Magazyn "Spiegel" podał, iż niemieckie władze badają ewentualne powiązania między skrytką z bronią (tworzenie takich punktów to taktyka znana z czasów zimnej wojny) a kampanią sabotażową wymierzoną w ukraińskie szlaki logistyczne, za którą obwiniana jest Rosja.

Sinan Selen, szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), niemieckiego cywilnego kontrwywiadu i służby ochrony państwa, od miesięcy ostrzega przed coraz bardziej agresywnymi taktykami rosyjskich służb specjalnych, w tym przed planami ukierunkowanych ataków na terytorium Niemiec.

WIDEO: Paraliż lotniczy trwa. Dziennikarz o sytuacji na Sycylii
Idź do oryginalnego materiału