Szokujące doniesienia z jednej z firm działających w Małopolsce. Przełożony miał przez dłuższy czas wyzywać zatrudnionych obywateli Ukrainy, poniżać ich i grozić, iż powinni „jechać na front”. Sprawa trafiła już do krakowskiej policji, która prowadzi postępowanie wyjaśniające.
Pracownicy z Ukrainy mieli doświadczać regularnych przejawów agresji słownej ze strony swojego przełożonego. Według ich relacji mężczyzna używał wulgarnych określeń, obrażał ich pochodzenie oraz kierował pod ich adresem komentarze związane z wojną toczącą się w Ukrainie. Jednym z najczęściej powtarzających się tekstów miało być polecenie, by „wracali na front”.
Poszkodowani zdecydowali się zgłosić sprawę odpowiednim służbom. Zawiadomienie trafiło do policji, która rozpoczęła czynności mające ustalić przebieg zdarzeń i zweryfikować przedstawione zarzuty. Funkcjonariusze przesłuchują świadków i zabezpieczają materiał dowodowy. Na tym etapie nie informują o ewentualnych zarzutach wobec przełożonego.
Jeżeli relacje pracowników się potwierdzą, mężczyzna może ponieść odpowiedzialność karną. Polski Kodeks karny przewiduje sankcje m.in. za publiczne znieważanie osób z powodu ich przynależności narodowej lub etnicznej, a także za nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym.
Śledczy podkreślają, iż postępowanie jest na wstępnym etapie. Dopiero po zakończeniu czynności będzie można ocenić, czy zgromadzony materiał daje podstawy do przedstawienia komukolwiek zarzutów.
Oświadczenie wystosowała już firma Stadnicki, gdzie doszło do zdarzenia:
„W związku z incydentem, do którego doszło 24.07.2026 z udziałem przedstawiciela naszej firmy oraz przedstawiciela innego podmiotu, Zarząd organizacji Grupa Stadnicki Sp. z o.o. oświadcza, iż stanowczo i bezwzględnie potępia wszelkie formy agresji oraz przemocy. W naszej organizacji obowiązuje absolutna zasada zero tolerancji dla jakichkolwiek zachowań agresywnych, niezależnie od ich podłoża, dynamiki czy wcześniejszego przebiegu sporu. Przekroczenie granic nietykalności cielesnej oraz eskalacja konfliktu są dla nas całkowicie nieakceptowalne.
Standardy etyczne, szacunek i bezpieczeństwo to fundamenty, na których budujemy nasz zespół wszelkie działania stojące w rażącej sprzeczności z tymi wartościami godzą bezpośrednio w dobre imię, reputację oraz stabilność naszej firmy. Jako organizacja czujemy się głęboko dotknięci faktem, iż zostaliśmy wciągnięci w tę kryzysową sytuację, która w żaden sposób nie reprezentuje naszych standardów. Informujemy, iż zachowanie tej osoby było jej całkowicie prywatnym, samowolnym działaniem.
Nasza organizacja podjęła decyzję o podjęciu natychmiastowych i zdecydowanych działań w tej sprawie. Osoba ta nie reprezentuje już naszej firmy w żadnym zakresie.
Jednocześnie wyrażamy głębokie ubolewanie, iż doszło do tak drastycznego zdarzenia, w wyniku którego ucierpiał przedstawiciel innej firmy. Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Zadne emocje ani spory zawodowe nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla agresji fizycznej”.







