"To nie pierwszy raz, gdy święta mamy zepsute". Wenezuela między młotem Maduro a kowadłem Trumpa. "I tak będziemy się dobrze bawić"

wiadomosci.onet.pl 3 miesięcy temu
Zdjęcie: Para starszych Wenezuelczyków tańczy salsę pośród tłumu na placu El Venezolano w centrum Caracas, 26 grudnia 2025 r.


Wenezuelczycy codziennie żyją w osobliwym połączeniu buntu i zaprzeczenia, czasem okraszonych makabrycznym poczuciem humoru. Nie da się funkcjonować inaczej, gdy wybory są fałszowane, a kraj walczy z inflacją i kryzysem humanitarnym. Do tego u wybrzeży Wenezueli stacjonuje kilkanaście amerykańskich okrętów wojennych. Niektórzy mieszkańcy Caracas w sekrecie trzymają kciuki za Amerykanów, mając nadzieję, iż jedyną ofiarą ewentualnego ataku byłby autorytarny reżim. Inni obawiają się, iż Trumpowi nie chodzi o wolność Wenezuelczyków, a jedynie o ich zapasy ropy. Ale wszyscy zaczynają szeptać, gdy rozmowa schodzi na politykę. Niektórzy boją się choćby wymówić na głos nazwisko Marii Coriny Machado, tegorocznej laureatki pokojowej nagrody Nobla.
Idź do oryginalnego materiału