Trump i jego Biały Dom próbowali poświęcić Ukrainę na ołtarzu własnej strategii. Europa jednak stanęła na wysokości zadania. I dorosła do roli lidera [OPINIA]
Zdjęcie: Żołnierz armii ukraińskiej trzyma drona zwiadowczego na froncie w Sumach, Ukraina, 28 stycznia 2026 r.
Kiedy w Waszyngtonie zakręcono kurek, wielu wieszczyło koniec jedności Zachodu. Tymczasem Europa nie rozłożyła rąk. Zamiast oglądać się przez ramię, wyłożyła na stół miliardy i przejęła odpowiedzialność za dalsze wsparcie Ukrainy. Zamrożone rosyjskie aktywa stały się finansowym paliwem, a europejskie fabryki zaczęły pracować pełną parą. Wbrew retoryce o "braku kart" to właśnie Stary Kontynent pokazał, iż potrafi grać twardo i długodystansowo. To moment, w którym Europa przestała być tylko partnerem — a zaczęła być liderem.













