Podczas swojego wystąpienia w Davos prezydent Donald Trump nawiązał do użycia przez Stany Zjednoczone w Wenezueli tajnej broni.
Stwierdził:
„Dwa tygodnie temu zobaczyli uzbrojenie, o którym nikt nigdy nie słyszał. Nie byli w stanie oddać w naszym kierunku ani jednego strzału. Pytali: co się adekwatnie stało? Wszystko było kompletnie sparaliżowane.
Mówili, iż mieli nas na celowniku, pociągnęli za spust i nic się nie wydarzyło. Nie wystrzelono ani jednego pocisku przeciwlotniczego. Jeden uniósł się na wysokość może dziewięciu metrów i rozbił się tuż obok ludzi, którzy go odpalili.
Zastanawiali się: co do diabła się dzieje? Te systemy obronne zostały zaprojektowane przez Rosję i Chiny, więc wygląda na to, iż będą musieli wrócić do desek kreślarskich”.
Dzień wcześniej, w rozmowie z programem Katie Pavlich Tonight, Pavlich zapytała Trumpa, czy Amerykanie powinni obawiać się potęgi tej tajnej broni. Prezydent uniósł brwi i odpowiedział krótko:
„Cóż, tak”.
„To coś, o czym nie chcę mówić… nikt inny tego nie posiada” – kontynuował. „Ale mamy broń, o której nikt poza nami nie ma pojęcia.
I powiem tylko, iż lepiej o tym nie rozmawiać, ale to naprawdę niesamowite uzbrojenie.
To był niezwykle skuteczny atak” – dodał.
W związku z narastającymi pytaniami o charakter tej broni Rosja zażądała od Stanów Zjednoczonych dodatkowych wyjaśnień.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, iż w Moskwie działają wyspecjalizowane służby, których zadaniem jest uzyskanie większej ilości informacji na temat słów Trumpa.
Wcześniej pojawiały się doniesienia, iż podczas próby porwania prezydenta Nicolása Maduro USA miały użyć broni sonicznej.
Broń soniczna wykorzystuje silne fale dźwiękowe do obezwładniania przeciwników. Niektóre jej odmiany emitują skupione, wyjątkowo bolesne wiązki dźwięku w atakach bezpośrednich, inne zaś stosują wysokie częstotliwości oddziałujące na konkretne grupy wiekowe, w zależności od zakresu słyszalności.
Takie działanie może powodować bóle głowy, zaburzenia równowagi, dezorientację, a choćby trwałe uszkodzenia słuchu.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt twierdzi jednak, iż skutki użycia amerykańskiej broni były znacznie poważniejsze. Cytując relację naocznego świadka, osoby podającej się za jednego z ochroniarzy Maduro, Leavitt przekazała, iż żołnierz nie był w stanie utrzymać się na nogach po użyciu tej broni.
„W pewnym momencie coś zostało rzucone; trudno mi to opisać” – czytamy w relacji świadka przytaczanej przez Fox News. „To było jak niezwykle intensywna fala dźwiękowa. Nagle poczułem, jakby moja głowa eksplodowała od środka”.
„Wszyscy zaczęliśmy krwawić z nosa” – relacjonował dalej. „Niektórzy wymiotowali krwią. Upadliśmy na ziemię, całkowicie sparaliżowani. Nie byliśmy w stanie wstać po użyciu tej broni sonicznej – albo czymkolwiek ona była”.
Dodał, iż „nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego”.
Minister spraw wewnętrznych Wenezueli poinformował, iż atak na rezydencję Maduro doprowadził do śmierci co najmniej 100 osób – podała agencja Reuters. Nie jest jednak jasne, czy broń dźwiękowa spowodowała jakiekolwiek ofiary śmiertelne.



![Kolejna rocznica zdobycia Olsztyna przez Armię Czerwoną [WIDEO]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/24/24721/c362b36f0a1234c05aae1afec612e9fa.jpg)








