Prezydent Trump ostrzegł Iran, iż jeżeli ten kraj będzie kontynuował ataki na infrastrukturę energetyczną Kataru, Stany Zjednoczone mogą odpowiedzieć uderzeniem, które całkowicie zniszczy złoże South Pars – największe na świecie pole gazowe, współdzielone przez Iran i Katar.
W swoim wpisie na platformie społecznościowej zaznaczył, iż Izrael na razie nie planuje kolejnego ataku na to złoże, ale jednocześnie podkreślił, iż dalsze irańskie działania przeciwko Katarowi mogą doprowadzić do bardzo zdecydowanej reakcji USA. Dodał jednak, iż nie chce eskalacji na taką skalę, bo mogłaby ona mieć bardzo poważne, długoterminowe konsekwencje dla samego Iranu.
W czwartek Iran nasilił ataki na instalacje naftowe i gazowe w regionie Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w katarski terminal Ras Laffan – największy na świecie obiekt eksportu skroplonego gazu ziemnego – a także w rafinerie w Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W kilku miejscach wybuchły pożary, produkcja została wstrzymana lub poważnie ograniczona.
W odpowiedzi na izraelski atak na część złoża South Pars Iran przeprowadził te operacje jako odwet. W efekcie ceny ropy Brent wzrosły do 118 dolarów za baryłkę, czyli o ponad 60% od końca lutego, gdy konflikt wyraźnie się zaostrzył. Globalne dostawy energii znalazły się pod dużą presją, zwłaszcza iż Iran kontroluje kluczową Cieśninę Ormuz.
Katar, Arabia Saudyjska i ZEA potępiły irańskie działania jako niebezpieczną eskalację. Państwa te zestrzeliwują drony, gaszą pożary i szukają alternatywnych tras eksportu ropy. W Izraelu kolejne irańskie ataki zmusiły miliony ludzi do schronienia się w bunkrach, choć liczba ofiar pozostaje stosunkowo niska.
Iran podkreśla, iż atak na South Pars uderza w fundament jego systemu energetycznego – gaz z tego złoża zasila większość elektrowni, ogrzewania i gospodarstw domowych w kraju. Prezydent Pezeshkian ostrzegł, iż dalsza eskalacja może przynieść nieprzewidywalne skutki dla całego świata.
Dotychczasowy bilans konfliktu to ponad 1300 zabitych w Iranie, kilkanaście ofiar w Izraelu, co najmniej 13 amerykańskich żołnierzy oraz masowe przesiedlenia – w tym ponad milion osób w Libanie. Region stoi na krawędzi znacznie szerszego kryzysu energetycznego i militarnego.











