Donald Trump ostro skrytykował decyzję Komisji Europejskiej, która nałożyła na Google rekordową karę w wysokości 890 milionów euro. Prezydent USA uznał ten krok za „nielegalną i wysoce dyskryminującą praktykę” i zapowiedział natychmiastowe dochodzenie handlowe, a w dalszej perspektywie – nałożenie znacznych ceł na Unię Europejską.
Komisja Europejska poinformowała w czwartek o nałożeniu na Google kary w wysokości 890 mln euro. Koncern z Mountain View został uznany winnym złamania przepisów unijnego Aktu o rynkach cyfrowych (DMA). Według KE, Google faworyzuje własne usługi w swojej wyszukiwarce, a także ogranicza użytkownikom dostęp do alternatywnych, często tańszych ofert w sklepie Google Play.
Akt o rynkach cyfrowych nakłada na duże firmy technologiczne szczególne obowiązki. Muszą one unikać faworyzowania własnych produktów oraz blokowania konkurencji na unijnym rynku. Google ma teraz 60 dni na dostosowanie swoich praktyk do wymagań prawa. W przeciwnym razie grożą mu kary okresowe sięgające choćby 5 procent światowego obrotu.
Decyzja Brukseli spotkała się z gwałtowną reakcją ze strony Waszyngtonu. Donald Trump, komentując sprawę na swojej platformie TRUTH Social, nie krył oburzenia. „Proszę potraktować ten wpis jako zapowiedź, iż natychmiast rozpoczniemy dochodzenie na podstawie Sekcji 301 w sprawie praktyki »OGRABIANIA« amerykańskich firm, a tym samem amerykańskich podatników” – napisał.
Sekcja 301 ustawy o handlu z 1974 roku to narzędzie, które administracja Trumpa aktywnie wykorzystuje do budowania nowej architektury taryfowej, zwłaszcza po tym, jak Sąd Najwyższy USA uchylił wcześniejszy pakiet ceł globalnych. Prezydent zapowiedział, iż Unia Europejska „zapłaci bardzo wysoką cenę za to nielegalne i wysoce nieetyczne postępowanie”. Jego zdaniem nałożone na Google kary zostaną „całkowicie cofnięte”, a na UE zostaną nałożone „znaczne cła w najbliższym możliwym terminie”.
– USA nie są europejską „skarbonką” – podkreślił Trump, sugerując, iż Bruksela systematycznie wykorzystuje amerykańskie firmy technologiczne jako źródło dochodów.
Zapowiedź Trumpa to kolejny etap eskalacji konfliktu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Administracja amerykańska od dłuższego czasu krytykuje unijne regulacje dotyczące gigantów technologicznych, postrzegając je jako przejaw nierównego traktowania amerykańskich przedsiębiorstw. Decyzja KE w sprawie Google może więc stać się bezpośrednim impulsem do wprowadzenia nowych, dotkliwych ceł na towary europejskie.
Czy groźby Trumpa zostaną niedługo zrealizowane? To zależy od dynamiki negocjacji między obiema stronami Atlantyku. Jedno jest pewne – spór o przyszłość regulacji cyfrowych w Europie właśnie wszedł w nową, znacznie bardziej napiętą fazę.










