Tylko 6 partii dopuszczonych do wyborów w Mjanmie - frekwencja spada, rośnie strach

upday.com 3 godzin temu
W Mjanmie (Birmie) zakończyła się w niedzielę ostatnia, trzecia tura wyborów parlamentarnych, ogłoszonych przez rządzącą krajem juntę wojskową. Mieszkańcy Rangunu, największego miasta w kraju, mówili PAP o towarzyszącej głosowaniu atmosferze strachu oraz o tym, iż zostali zmuszeni do pójścia do urn. PAP

W Mjanmie zakończyła się w niedzielę trzecia runda wyborów parlamentarnych, zorganizowanych przez rządzącą juntę wojskową. W głosowaniu wzięły udział 63 gminy, w tym największe ośrodki – Rangun i Mandalaj. Wybory spotkały się z ostrą krytyką organizacji międzynarodowych, a mieszkańcy mówią o atmosferze strachu i przymusie głosowania.

Była to ostatnia z trzech rund wyborów. Poprzednie odbyły się 28 grudnia i 11 stycznia i objęły 202 z 330 gmin w kraju liczącym ponad 50 milionów mieszkańców. Frekwencja w dwóch pierwszych fazach przekroczyła 50 procent, ale była znacznie niższa niż w demokratycznych wyborach z 2015 i 2020 roku, kiedy osiągnęła około 70 procent.

W wyborach mogło startować jedynie sześć partii zatwierdzonych przez juntę. Opozycja została całkowicie wykluczona z procesu wyborczego.

Międzynarodowe potępienie

Organizacja Narodów Zjednoczonych, kraje zachodnie i organizacje praw człowieka potępiły wybory, uznając je za narzędzie junty do utrwalenia swojej władzy. Przywódca junty gen. Min Aung Hlaing odrzucił krytykę międzynarodową. Powiedział w niedzielę w telewizji państwowej MRTV: «Niezależnie od tego, czy społeczność międzynarodowa przyjmuje to, czy nie, (…) potrzebujemy wysłuchać głosu naszego ludu».

Według agencji Reuters gen. Min Aung Hlaing rozważa mianowanie następcy na stanowisku szefa sił zbrojnych, aby samemu objąć urząd prezydenta. Nie potwierdził jednak tych doniesień, nazywając je "zbyt wczesnymi spekulacjami".

Świadectwa mieszkańców

Mieszkańcy Rangunu, z którymi rozmawiała PAP, mówili anonimowo o atmosferze strachu towarzyszącej głosowaniu. Pastor kościoła baptystycznego zaobserwował znaczący spadek frekwencji w kościele w niedzielę wyborczą – lokalni mieszkańcy obawiali się, iż władze zauważą ich nieobecność w lokalach wyborczych.

Taksówkarz z Rangunu w rozmowie z PAP potwierdził, iż został zmuszony do głosowania: «W lokalu wyborczym zapisywano kto głosował. Musiałem trzykrotnie podpisać różne listy. Zrobiłem to na wypadek, gdyby pewnego dnia ktoś z komisariatu policji chciał wykorzystać przeciwko mnie to, iż nie poszedłem na wybory. Wtedy miałbym duże problemy». Przyznał, iż oddał głos na przypadkowego kandydata.

Tło polityczne

Junta wojskowa przejęła władzę po unieważnieniu wyników wyborów z 2020 roku, które wygrała Narodowa Liga na rzecz Demokracji (NLD). Liderka partii, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi, przebywa w więzieniu. 80-letnia polityk została skazana na 27 lat więzienia. Jej syn poinformował w połowie grudnia, iż matka nie była widziana od ponad dwóch lat.

Mjanma pozostaje pod rządami wojskowymi od uzyskania niepodległości w 1948 roku. Jedyny okres demokratyczny w historii kraju trwał od 2011 do 2021 roku.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału