
Rosja staje się coraz bardziej słabnącą potęgą – oceniają analitycy Center for Strategic and International Studies (CSIS) w raporcie poświęconym wojnie w Ukrainie. Zdaniem autorów skala strat rosyjskiej armii nie ma precedensu wśród współczesnych konfliktów z udziałem wielkich mocarstw.
Według CSIS rosyjska inwazja, która miała być krótką wojną błyskawiczną, przerodziła się w wyniszczający konflikt. Po niemal czterech latach walk Rosja kontroluje ok. 12 proc. terytorium Ukrainy, a tempo ofensywy pozostaje bardzo niskie. Podczas operacji w rejonie Pokrowska rosyjskie wojska posuwały się średnio o zaledwie 70 metrów dziennie – wolniej niż w najbardziej krwawych bitwach I wojny światowej.
Analitycy szacują, iż od lutego 2022 r. do końca 2025 r. Rosja straciła ok. 1,2 mln żołnierzy, wliczając zabitych, rannych i zaginionych. Liczbę poległych oceniają choćby na 325 tys. Tylko w 2025 roku straty miały sięgnąć około 415 tys. osób. Po stronie ukraińskiej CSIS wskazuje na 500–600 tys. strat ogółem, w tym 100–140 tys. ofiar śmiertelnych.
Raport podkreśla, iż mimo ogromnych strat Rosja od początku 2024 roku zdobyła mniej niż 1,5 proc. ukraińskiego terytorium. Wojnie towarzyszą masowe ataki na infrastrukturę cywilną. Według CSIS rosyjskie uderzenia rakietowe i dronowe sprawiły, iż ukraiński system energetyczny jest w stanie zaspokoić jedynie około 60 proc. zapotrzebowania kraju.
Autorzy raportu zaznaczają, iż żadna wielka potęga nie poniosła porównywalnych strat od czasów II wojny światowej. Dla porównania – USA straciły ok. 55 tys. żołnierzy w wojnie koreańskiej i 47 tys. w Wietnamie.











