Pomóżcie nam rozszerzyć nasz zasięg! Subskrypcja już od zaledwie 4,99 $! Zyskajcie 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
Dziś interesujące wiadomości napływają z kierunku Łymanu. Tutaj wojska ukraińskie przekroczyły rzekę Żerebiec w kilku punktach, stawiając siły rosyjskie na północ od Łymanu w coraz bardziej niebezpiecznym położeniu, ponieważ choćby rosyjscy blogerzy wojskowi są już zaniepokojeni tym rozwojem sytuacji. To w praktyce potwierdza, iż Ukraina umocniła kontrolę nad miejscowościami na zachodnim brzegu po likwidacji rosyjskiego występu w tym rejonie. Ukraińskie jednostki nacierają teraz z Iwaniwki na Terny i Nowosadowe, z Nowolubiwki w kierunku Newskiego, oraz działają w rejonie Zaricznego, w stronę Torskiego. Przeprawa w kierunku Ternów jest szczególnie ważna, ponieważ zamyka rosyjską kieszeń w Kołodiazach, gdzie po szerszej próbie rosyjskiego odwrotu wciąż pozostaje uwięzionych ponad stu rosyjskich żołnierzy. Wcześniej teoretycznie zachowywali oni możliwość ucieczki na wschód, w stronę rzeki, choć wiązało się to z ogromnym ryzykiem ukraińskiego ognia dronów. Ukraińskie oddziały działające za Żerebcem mogą teraz zagrozić tym trasom z przeciwnego brzegu, pozostawiając pozostałych Rosjan bez żadnej szansy na wycofanie. Jednocześnie rosyjscy analitycy przyznają, iż ich siły mają poważne problemy, takie jak wyczerpane formacje walczące przeciwko świeższym ukraińskim oddziałom szturmowym, oraz brak skutecznego zaopatrzenia z powodu intensywnej aktywności ukraińskich dronów wokół przepraw przez rzekę.
Jednak rosyjskie dowództwo wydaje się zaniżać skalę załamania, co tylko pogarsza sytuację rosyjskich sił na miejscu. Nacierające ukraińskie pododdziały wysunięte nie napotkały jeszcze koncentracji rosyjskich uderzeń lotniczych i dronowych, jakiej można by oczekiwać przy dużym przełamaniu, ponieważ wnikają w teren wciąż uznawany przez rosyjskie dowództwo za względnie bezpieczniejsze zaplecze. Zagraża to rosyjskim oddziałom dronowym rozmieszczonym za dawną linią frontu, w których znajdują się wysoko wyszkoleni operatorzy, a ich utrata byłaby dla Rosji znacznie bardziej dotkliwa niż utrata zwykłej piechoty. o ile ukraińskie grupy szturmowe dotrą do ich pozycji, Rosja może jednocześnie stracić personel, sprzęt i wsparcie ogniowe dronów potrzebne pobliskim formacjom. Konsekwencje byłyby szczególnie poważne dla Rosjan wciąż uwięzionych na zachód od rzeki. Dostawy dronami nie są w stanie utrzymywać odizolowanych sił bez końca, ale mogą przenosić amunicję, żywność, lekarstwa i baterie. Zniszczenie albo wyparcie rosyjskich zespołów dronowych usunęłoby więc choćby tę ograniczoną linię podtrzymania.
Istnieje także kolejna okazja, którą Ukraina może wykorzystać, ponieważ gdy linia frontu przesuwa się szybko, jednostki dronowe potrzebują czasu w relokację, ustanowienie łączności, rozmieszczenie platform rozpoznawczych i odbudowę łańcucha rozpoznawczo uderzeniowego. Rosja powinna teraz robić dokładnie to na wschód od Żerebca. Zamiast tego próby złagodzenia skali porażki przed rosyjską publicznością tworzą dalszy chaos wewnątrz struktury dowodzenia. Gdy rosyjscy dowódcy przez cały czas pracują na mapach pokazujących utracony teren jako kontrolowany przez Rosję, wydają rozkazy oparte na polu bitwy, które już nie istnieje. Zespoły dronowe pozostają na rzekomo bezpiecznych pozycjach, artyleria otrzymuje błędne ograniczenia dotyczące celów, a rezerwy kierowane są w stronę punktów oporu już ominiętych przez ukraińskie oddziały, przez co stają się łatwym łupem zasadzek zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Samo przekroczenie rzeki przez Ukrainę sugeruje, iż rosyjska obrona nie zdołała przeorganizować się wystarczająco szybko.
Ukraińscy dowódcy zwykle unikają rzucania piechoty szturmowej przez poważne przeszkody bez wystarczającego rozpoznania i wsparcia, więc wyjście poza Żerebiec wskazuje, iż widzą okazję do wykorzystania rosyjskiej dezorganizacji, zanim powstanie spójna linia obronna, a ukraińskie oddziały pojawiają się już za tym, co Rosja spodziewała się uczynić swoją następną barierą obronną. Ogólnie rzecz biorąc, rosyjska próba umniejszenia utraty zachodniego występu nad Żerebcem pomaga wywołać kolejny kryzys, ponieważ Ukraina nie tylko zajęła opuszczony przyczółek, ale jej grupy szturmowe już przekraczają przeszkodę, za którą rosyjskie dowództwo musiało ustabilizować sytuację. o ile rosyjskie jednostki dronowe nie zostaną na czas przeniesione, aby ustanowić nowy łańcuch rażenia, ukraińskie infiltracje mogą doprowadzić do utworzenia przyczółków, zanim rozwinie się zorganizowany opór. To mogłoby przerodzić się w szersze załamanie rosyjskich linii i potencjalnie zagrozić drugiemu pozostałemu rosyjskiemu podejściu w kierunku Łymanu.
Źródło: Raporty z Ukrainy










