"Użycie siły, by ratować Rosjan". Kreml grozi wysłaniem wojsk do innych państw

polsatnews.pl 2 godzin temu

- Rosja będzie mogła użyć siły militarnej, aby ratować Rosjan przetrzymywanych za granicą - przekazał Dmitrij Miedwiediew. Jest to konsekwencja niedawnej zmiany rosyjskiego prawa, która umożliwia takie akcje pod pretekstem "obrony" obywateli przed zagranicznymi wymiarami sprawiedliwości. Eksperci wskazują, iż najbardziej narażona na takie prowokacje jest Estonia.

AP/Ekaterina Shtukina / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Dmitrij Miedwiediew

Zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przekazał, iż weszła w życie specjalna ustawa w sprawie obywateli Rosji przetrzymywanych za granicą. Polityk ogłosił to na Międzynarodowym Forum Prawnym w Sankt Petersburgu (SPILF).

- Niedawno zaczęła obowiązywać specjalna ustawa, która pozwala na użycie siły militarnej w celu uwolnienia obywateli Rosji, którzy są nielegalnie przetrzymywani za granicą - powiedział.

Rosja. Duma Państwowa przyjęła ustawę. Użycie armii w "obronie" obywateli

W kwietniu Duma Państwowa przyjęła projekt ustawy zezwalającej na użycie Sił Zbrojnych do ochrony Rosjan aresztowanych za granicą. Decyzja rosyjskiej Dumy Państwowej oznacza zgodę na interwencję armii w ramach "ochrony" obywateli, o ile sąd innego państwa działa bez udziału strony rosyjskiej i kiedy takie działanie "nie opiera się na żadnym międzynarodowym traktacie zawartym z Rosją ani na rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ".

Rosyjski rząd przekazał projekt do parlamentu w marcu. "Celem ustawy jest ochrona Rosjan przed bezprawnymi działaniami wrogich państw" - czytamy.

Zaznaczono, iż w takich przypadkach prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin "podejmuje środki zgodnie z prawem, o ile decyzje i działania organów zagranicznych i międzynarodowych są sprzeczne z interesami i podstawami rosyjskiego porządku publicznego".

ZOBACZ: Bolesny cios dla Rosjan. Kluczowa moskiewska rafineria została zamknięta

W interpretacji ukraińskiej agencji Unian nowe prawo uchwalone w Rosji oznacza, iż "nawet aresztowanie rosyjskiego sabotażysty lub zwykłego przestępcy z rosyjskim paszportem może być pretekstem do inwazji".

Unian, powołując się na ekspertów wskazał, że najbardziej narażone na rosyjską agresję poza Ukrainą są państwa bałtyckie.

Według tych spekulacji główmy celem Kremla jest Estonia, która ma ograniczoną głębie strategiczną i złożoną strukturę demograficzną, a około 25 proc. obywateli tego państwa to etniczni Rosjanie.

Estonia. Rosyjska propaganda wzywa do utworzenia Ludowej Republiki Narwy

Rosjanie już zainicjowali operację propagandową, która polega na promowaniu w mediach społecznościowych wezwań do utworzenia Ludowej Republiki Narwy.

Już w marcu pojawiły się doniesienia, iż na Telegramie, TikToku i VKontakte powstały rosyjskojęzyczne konta propagujące pomysł oddzielenia od Estonii północno-wschodniej prowincji Ida-Virumaa z jej największym miastem Narwa, graniczącym z Rosją. Miasto liczy 56 tys. mieszkańców, spośród których 95 proc. to etniczni Rosjanie.

ZOBACZ: Rosja "uzupełni" podręczniki do historii. Pojawi się wątek o jej sojuszniku

Estońskie służby alarmują, że to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podkreślono, iż to element destabilizacji kraju.

Marta Tuul, przedstawicielka Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ISS) podlegającej Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, mówiła, iż istnieją powody, by sądzić, iż jest to operacja informacyjna mająca na celu sianie zamętu i podważanie spójności społecznej.

- Takie taktyki były już stosowane zarówno w Estonii, jak i w innych krajach. To prosta i tania metoda prowokowania i zastraszania społeczeństwa - mówiła Tuul, cytowana przez estońską agencję informacyjną Delfi.

WIDEO: Prowadzi w sondażach prezydenckich we Francji i chwali Polskę: Może służyć jako przykład
Idź do oryginalnego materiału