W czwartek bez zastrzeżeń, w sobotę zamknięte - dramat schroniska w Sobolewie

upday.com 2 godzin temu
Wszystko, co powiedziałem i zrobiłem w tej sprawie, robiłem w przekonaniu, iż działam uczciwie. Dziś czuję, iż zostałem wprowadzony w błąd przez instytucje powołane do kontroli i nadzoru – napisał w oświadczeniu wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik. PAP

Wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik wydał osobiste oświadczenie po fali krytyki związanej ze schroniskiem dla zwierząt w Sobolewie. Placówka została zamknięta w sobotę decyzją powiatowego lekarza weterynarii, zaledwie dwa dni po tym, jak Sitnik odwiedził ją i nie stwierdził zastrzeżeń. W oświadczeniu wicewojewoda napisał, iż czuje się wprowadzony w błąd przez instytucje kontrolne.

Sitnik wizytował schronisko w czwartek, opublikował nagranie wideo i poinformował, iż nie ma zastrzeżeń do jego funkcjonowania. W sobotę powiatowy lekarz weterynarii wydał decyzję o natychmiastowym zamknięciu placówki. Około południa działacze na rzecz praw zwierząt zgromadzili się przed urzędem gminy w Sobolewie, następnie przeszli do schroniska, sforsowali ogrodzenie i zaczęli spontanicznie zabierać psy. Po godzinie 15 premier Donald Tusk i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiły zamknięcie schroniska.

Oświadczenie wicewojewody

Sitnik odniósł się do krytyki w osobistym oświadczeniu opublikowanym po wydarzeniach. «Czytam komentarze, które pojawiają się w ostatnich dniach. Widzę emocje, złość, rozczarowanie, a także pytania, które są w tej sytuacji całkowicie zrozumiałe. Ta sprawa porusza, bo dotyczy istot bezbronnych i budzi silne reakcje – również we mnie» – napisał wicewojewoda.

Wyjaśnił, iż sygnały dotyczące funkcjonowania schroniska otrzymał w listopadzie 2025 roku i natychmiast przekazał je do adekwatnego departamentu kontrolnego oraz inspektora weterynaryjnego. Podkreślił, iż urząd wojewody nie sprawuje nadzoru merytorycznego nad Inspekcją Weterynaryjną, «bo tylko te organy posiadają wiedzę merytoryczną i narzędzia, by sprawdzić sytuację i podjąć działania».

Sitnik wyraził oburzenie, iż ani wojewódzka, ani powiatowa inspekcja weterynaryjna, które nadzorowały schronisko, nie poinformowały go o nieprawidłowościach. «Wszystko, co powiedziałem i zrobiłem w tej sprawie, robiłem w przekonaniu, iż działam uczciwie. Dziś czuję, iż zostałem wprowadzony w błąd przez instytucje powołane do kontroli i nadzoru. Z perspektywy emocjonalnej wiele osób, w tym ja, ma dziś poczucie zawodu» – dodał.

Kontrola i wyjaśnienia

Wicewojewoda w oświadczeniu zastrzegł: «Czy system zadziałał idealnie? Nie. Czy ktoś świadomie odwracał wzrok? Na ten moment nie ma na to jeszcze żadnych dowodów. Dlatego czekam na wyjaśnienia i działania odpowiednich służb i organów. Troska o dobrostan zwierząt od zawsze jest mi bliska. Żałuję, iż cierpienia zwierząt w Sobolewie nie udało zakończyć się wcześniej».

Wojewoda mazowiecki zapowiedział, iż w tym tygodniu oczekuje wyjaśnień od Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego w Garwolinie, który nadzorował schronisko. W poniedziałek Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła kontrolę w urzędzie gminy Sobolew dotyczącą schroniska. We wtorek kontrolerzy NIK weszli do zamkniętego obiektu.

Organizacje prozwierzęce pozostały w sobotę i niedzielę przy schronisku, kontynuując akcję odbierania psów z placówki.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału