W dniu czwartej rocznicy pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę przeczytajcie, co o pracy opowiada Marina, caseworkerka PFM, która na co dzień pomaga uchodźcom radzić sobie w Polsce. Umawia do lekarzy, pomaga w zapisywaniu dzieci do szkół, wspiera w pisaniu urzędowych pism i pokonywaniu najróżniejszych trudności.
Uchodźcy z Ukrainy wciąż zgłaszają się do PFM. Skąd przyjeżdżają, kim są i w jakich sprawach potrzebują wsparcia?
Wciąż trafiają do nas osoby uciekające z Ukrainy, często takie, które strasznie długo odwlekały wyjazd, którym bardzo ciężko było rozstać się z domem, z bliskimi, ale dalsza “wegetacja” stała się nie do zniesienia. Zniszczona infrastruktura coraz bardziej uniemożliwia życie, zwłaszcza zimą nie da się mieszkać bez prądu i ogrzewania. Często zgłaszają się ludzie z przewlekłymi chorobami. Coraz więcej weteranów wojennych, którzy mają szczególne potrzeby, na które uczymy się odpowiadać.
Wiele osób liczy na to, iż w Polsce dostaną taką pomoc, jak na początku 2022 roku – dach nad głową, jedzenie, zaspokojenie podstawowych potrzeb. Niestety coraz częściej nie mamy wiele do zaoferowania.
W najtrudniejszej sytuacji znajdują się dziś osoby, które z różnych powodów nie kwalifikują się do nieodpłatnego zamieszkania w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania dla uchodźców z Ukrainy. To między innymi osoby, które nie osiągnęły jeszcze wieku emerytalnego, ale nie posiadają polskiego orzeczenia o niepełnosprawności, choć ich stan zdrowia realnie ogranicza możliwość podjęcia pracy. To także osoby w wieku produkcyjnym z lekkim stopniem niepełnosprawności, które formalnie powinny być aktywne zawodowo, ale w praktyce mają ogromne trudności ze znalezieniem stabilnego zatrudnienia. W szczególnie wymagającej sytuacji są również samotni rodzice wychowujący kilkoro dzieci powyżej 7. roku życia, dla których samodzielne utrzymanie się bez systemowego wsparcia bywa ponad siły.
Takich grup jest znacznie więcej. Łączy je jedno – nie zawsze są w stanie w pełni się usamodzielnić, mimo iż bardzo tego chcą. Od listopada 2025 roku ich sytuacja dodatkowo się pogorszyła, co dla wielu oznacza jeszcze większą niepewność, stres i obawę o podstawowe bezpieczeństwo.
Po wsparcie do Fundacji zgłaszają się również uchodźcy z Ukrainy, którzy są w Polsce choćby od czterech lat, ale z różnych powodów – np. kryzysów psychicznych po przebytych traumach wojennych, lub po tym jak zostały oszukane przez pracodawców – lądują na lodzie. Takim osobom najczęściej potrzebne jest wsparcie prawne, czasami też psychologiczne.
Opowiedz nam historię osób, które zgłaszają się do PFM.
Trafiła do mnie para, która przed wojną miała w Ukrainie swój piękny dom, dobrze prosperujący biznes, perspektywy i marzenia. Stracili wszystko. Przyjechali do Polski będąc już po 60-tce. Trudno jest zaczynać życie od zera w takim wieku. Pracownicy Fundacji pomogli im wyrobić polskie orzeczenia o niepełnosprawności i znaleźć miejsce w ośrodku zbiorowego zakwaterowania, w którym poczuli się bezpiecznie. Na razie mogą w nim mieszkać, ale jeżeli polityka rządu zaostrzy się po raz kolejny i również osoby starsze z niepełnosprawnościami będą musiały opuszczać tego rodzaju miejsca schronienia – ta rodzina nie będzie miała dokąd wrócić.
Co będzie, gdy skończy się wojna?
Do Ukrainy będą wracać osoby, którym Polska niczego nie zaoferowała, które nie ułożyły sobie tutaj życia, które są tu “przeczekując” wojnę. Ale jest bardzo duża grupa osób, które posłały dzieci do polskich szkół, odnalazły się tu na rynku pracy (około 70% uchodźców z Ukrainy w Polsce pracuje!), dobrze się integrują. Młodzież, która nie została skutecznie wciągnięta do polskiego systemu edukacji i od czterech lat uczyła się zdalnie w ukraińskich szkołach raczej wróci do ojczyzny.
Wojny nie da się wygrać – da się ją tylko skończyć. Nie wierzę, iż rosja mogłaby zapłacić jakieś reparacje, ponieść konsekwencje i zostać ukarana na arenie międzynarodowej. Straconego życia nic nie przywróci. Odbudową zniszczonego kraju zajmą się wielkie korporacje, a społeczeństwo będzie odbudowywać się przez długie lata.
Bardzo istotną lekcją dla nas wszystkich jest obserwacja mechanizmów dezinformacji. Musimy wszyscy, nie tylko Ukraińcy i Ukrainki, podnosić swoje umiejętności krytycznego myślenia. Dezinformacja, nie tylko ta sterowana z rosji, ma wielkie pole rażenia i jest bardzo dużym zagrożeniem dla spójności i solidarności społecznej, ale też zwykłych ludzi np. mierzących się na co dzień z przemocą z nienawiści.
_____
Marina wspiera uchodźców jako caseworkerka w Fundacji Polskie Forum Migracyjne w ramach projektu Sweetie. Supporting Women and youth in Emergency with Environment of Trust In Europe. Projekt finansowany jest przez Unię Europejską w partnerstwie z ActionAid (Włochy) i KMOP (Grecja).
Żródło materiału: Polskie Forum Migracyjne












