W kwestii obrony Kaliningradu Rosja polega na broni jądrowej

dakowski.pl 14 godzin temu

W kwestii obrony Kaliningradu Rosja polega na broni jądrowej

[To istotny dla Polaków temat. Daję więc i drugi wariant md]

=======================================

neon24./w-kwestii-obrony-kaliningradu-rosja-polega-na-broni-jadrowej

Potencjał militarny europejskich członków NATO znacząco przewyższa rosyjskie siły konwencjonalne w tym regionie.

  • Zygmunt Białas

Podczas sesji pytań i odpowiedzi po swoim wystąpieniu na konferencji Klubu Wałdajskiego na początku października, Putin został poproszony o skomentowanie oświadczenia rosyjskiego MSZ, zgodnie z którym Rosja użyłaby broni jądrowej w przypadku ataku na Królewiec. Putin stwierdził: „Mielibyśmy do czynienia z przeciwnikiem, którego populacja jest dwukrotnie większa od naszej. Dysponuje on ogromnym potencjałem gospodarczym i militarnym. Rzeczywiście, nie dysponujemy wystarczającymi siłami i środkami, aby przeciwdziałać takiemu zagrożeniu. W takim starciu musielibyśmy polegać na naszych przewagach konkurencyjnych”.

Odnosząc się do tego, na czym polegają te przewagi, Putin przypomniał, iż „nikt inny nie dysponuje takimi zdolnościami ofensywnymi, jakie posiada dziś Rosja”, dodając: „Nikomu nie grozimy. Zauważamy jedynie, iż nie mamy zbyt wielu środków do samoobrony”. Jego wypowiedź może zszokować niektórych sympatyków Rosji spoza tego kraju, którzy wierzą, iż Rosja byłaby w stanie zmiażdżyć europejskie struktury NATO – co niektórzy przeciwnicy Rosji przedstawiali w sposób histeryczny jako czarny scenariusz.

Po pierwsze, Unia Europejska ma około trzykrotnie więcej mieszkańców niż Rosja, a nie dwukrotnie. Po drugie, w strategii obronnej administracji Trumpa 2.0 stwierdzono, iż „europejskie państwa NATO znacząco przewyższają Rosję pod względem wielkości gospodarki, liczby ludności, a co za tym idzie – potencjału militarnego”; wymaga to jedynie odpowiedniej organizacji. I wreszcie, koncepcja ’NATO 2.0′, aktywnie wdrażana przez administrację Trumpa 2.0, zakłada, iż USA będą nadzorować proces powstrzymywania Rosji przez europejskich członków Sojuszu. Wiąże się z tym również optymalizacja wzajemnego oddziaływania wspomnianych czynników dla osiągnięcia tego celu.

Zachodnie skrzydło nowego 'kordonu sanitarnego’, który administracja Trumpa 2.0 utworzyła wokół Rosji, jest najbardziej rozbudowane, łącząc sojuszników z NATO w regionach Arktyki i Morza Bałtyckiego, Europy Środkowej oraz basenu Morza Czarnego. Do dwóch pierwszych obszarów geograficznych zaliczają się: ’blok nordycki’ (tzw. blok wikingów) pod przywództwem Szwecji, a także Niemcy i Polska – państwa, które mogą zaatakować obwód kaliningradzki zarówno samodzielnie, jak i wspólnie. Warto przypomnieć, iż wiosną ubiegłego roku na Litwie – która graniczy z tym obwodem – otwarto pierwszą od czasów II wojny światowej zagraniczną bazę wojskową Niemiec.

Ta rosyjska eksklawa jest tylko nieznacznie większa od amerykańskiego stanu Connecticut i liczy nieco ponad milion mieszkańców. Z tego względu stosunkowo łatwo byłoby ją opanować dzięki skoordynowanych ataków powietrznych, morskich i lądowych. Dlatego też Rosja musiała zasygnalizować, iż w ramach samoobrony – w celach odstraszających – mogłaby sięgnąć po broń jądrową. Co więcej, w obwodzie tym znajduje się dowództwo rosyjskiej Floty Bałtyckiej; przypuszcza się również, iż Rosja rozmieściła tam część swojego arsenału nuklearnego. Zniszczenie lub zajęcie tego regionu stanowiłoby zatem poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Rosji.

Fakty te – status obwodu jako eksklawy, obecność regionalnego dowództwa wojskowego oraz ewentualne rozmieszczenie broni jądrowej – wyjaśniają, dlaczego w przypadku poważnej agresji na ten region Rosja mogłaby użyć broni jądrowej (o czym zresztą otwarcie mówi w kontekście odstraszania). Inaczej wyglądała sytuacja w obwodzie kurskim: atak przeprowadziła tam wyłącznie Ukraina, której siły zbrojne nie były w stanie ani zniszczyć, ani zająć tego terytorium. Ponadto położenie tego obszaru – w granicach ’rosyjskiego kontynentu’ – ułatwiło przeprowadzenie kontrofensywy.

Co istotne, nie znajdowało się tam ani regionalne dowództwo wojskowe, ani broń jądrowa. Po wyjaśnieniu różnic między obydwoma przypadkami – które tłumaczą, dlaczego Rosja zapowiedziała obronę Kaliningradu przy użyciu broni jądrowej, a w odniesieniu do Kurska takiej deklaracji nie złożyła – pojawia się pytanie, czy wystarczy to do odstraszenia europejskich członków NATO. Mimo ostrych słów, wypowiadanych przez tamtejszych przywódców ze względów polityki wewnętrznej, politycy ci pozostają ludźmi kierującymi się instynktem samozachowawczym. Mogą zatem zdecydować, iż nie popełnią samobójstwa poprzez zatwierdzenie poważnej agresji na Kaliningrad – zwłaszcza iż doskonale wiedzą, jakie byłyby tego konsekwencje.

Napisał: Andrew Korybko

Opracował: Zygmunt Białas

Idź do oryginalnego materiału