W bazylice katedralnej w Sandomierzu powstanie stała wystawa, która przypomni historię tego miejsca, związaną z II wojną światową. Głównym wątkiem będzie ratowanie rodzin żydowskich przez duchowieństwo i ludzi świeckich – mieszkańców Sandomierza, podczas okupacji niemieckiej.
Celem ekspozycji jest to, aby znajdujący się w tej świątyni obraz przedstawiający rzekomy żydowski mord rytualny, przestał być dominującym elementem kojarzącym się z katedrą w kontekście społeczności żydowskiej. Inspiracją do przygotowania ekspozycji jest najnowsza książka biskupa Krzysztofa Nitkiewicza, w której pisał m.in. o tym, iż Żydzi byli ukrywani na strychu sandomierskiej katedry, w co zaangażowany był biskup Jan Kanty Lorek.
– Naszym obowiązkiem jest budowanie świadomości wśród osób, które odwiedzają katedrę, wśród nich są potomkowie obywateli polskich i żydowskich, którzy mieszkali przed wojną w Sandomierzu. Historia musi opierać się na faktach, nie na przekazach, legendach i mitach – powiedział ks. Jacek Marchewka, proboszcz parafii katedralnej w Sandomierzu.
Duchowny dodał, iż na ekspozycji będą przytoczone opisy sytuacji związanych z ratowaniem Żydów w Sandomierzu, pochodzące od bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń. Będą tam również inne wątki, jak np. o ołtarzu Wita Stwosza z kościoła Mariackiego w Krakowie, którego elementy były ukrywane przed Niemcami podczas II wojny światowej w sandomierskiej katedrze. Znajdzie się tam również ciekawostka, którą odkryto w ubiegłym roku, podczas prac remontowych więźby dachowej katedry.
– Odkryliśmy wtedy pociski artyleryjskie, które wybuchły zanim uderzyły w kościół. Poddaliśmy je ekspertyzie balistycznej i z tego co wiemy, one nie miały prawa wybuchnąć w powietrzu, zanim uderzyły w dach, a jednak tak się stało. Uznaję to za znak, cudowne ocalenie naszej katedry podczas ostrzału radzieckich wojsk – dodał ks. Jacek Marchewka.
Ekspozycja powstanie w podziemiach katedry, gotowa będzie po świętach wielkanocnych, na nowy sezon turystyczny.














