– To, iż ta edycja będzie rekordowa, wiedzieliśmy już na długo przed targami, bo zainteresowanie było gigantyczne.
W tym roku mamy ponad 1,2 tys. wystawców. Żeby można było stwierdzić, czy to dużo, czy mało, najlepiej porównać się z konkurencją. Na targach w Europie Wschodniej bywa 100, 200 czy 300 wystawców, a na największych targach światowych jest ich ponad tysiąc – w Londynie 1,4 tys., w Paryżu – 1,9 tys. Widać więc, iż dołączyliśmy do czołówki lub jesteśmy jej bardzo blisko – mówi agencji Newseria dr Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce.
W ubiegłym roku w MSPO uczestniczyło 811 wystawców z 35 krajów, w tym roku było ich 1209 z 43 państw
Z danych Europejskiej Agencji Obrony wynika, iż w ub. roku wydatki obronne państw UE sięgnęły 418 mld euro, z czego jedną trzecią (134 mld euro) stanowiły wydatki inwestycyjne, obejmujące zarówno zakup sprzętu wojskowego, jak i badania i rozwój. Na zakupy sprzętu kraje Unii przeznaczyły 115 mld euro, o 26 proc. więcej w porównaniu do 2024 r. Większe budżety na obronność otwierają nowe możliwości nie tylko przed producentami uzbrojenia, ale też firmami cywilnymi, które dostosowują swoje technologie do potrzeb wojska. Widać to było na 34. Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach, który przyciągnął rekordową liczbę wystawców i zwiedzających.
W ubiegłym roku w MSPO uczestniczyło 811 wystawców z 35 krajów, w tym roku było ich 1209 z 43 państw. Powierzchnia ekspozycji zwiększyła się w tym czasie z niespełna 40 tys. do ponad 49 tys. mkw. Więcej było też zwiedzających – tegoroczne targi odwiedziło 45 tys. osób, wobec blisko 39 tys. rok wcześniej.
Na MSPO pojawiają się nie tylko firmy od lat związane z sektorem obronnym. Część wystawców wywodzi się z rynku cywilnego
– Na 1,2 tys. wystawców jest 550 polskich i 650 zagranicznych. Po raz pierwszy większość stanowią więc firmy zagraniczne. Wynika to przede wszystkim z wyjątkowo licznego udziału firm z kraju wiodącego, którym w tym roku jest Kanada. Przyjechało stamtąd ok. 200 firm, podczas gdy w ub. roku było ich 30–40 – wskazuje Andrzej Mochoń. Na MSPO pojawiają się przy tym nie tylko firmy od lat związane z sektorem obronnym. Część wystawców wywodzi się z rynku cywilnego i szuka dla swoich produktów zastosowań wojskowych.
– jeżeli chodzi o dual-use, to choćby połowa firm uczestniczących w targach wywodzi się z sektora, który dotychczas produkował wyłącznie na potrzeby cywilne. Teraz nagle sobie uświadamiają: zaraz, robiliśmy platformy do przewozu ciężarówek czy traktorów, ale na tych niskopodwoziowych platformach można przewieźć i czołg, i transporter opancerzony. Taki sposób myślenia jest absolutnie widoczny na naszych targach – mówi prezes Targów Kielce. – Oprócz bardziej tradycyjnych rozwiązań dual-use mamy nowoczesne technologie związane z cyberbezpieczeństwem, które jest ważne i dla administracji, i dla biznesu, a w wojsku jest szczególnie istotne. Mamy też cały przemysł kosmiczny – to też jest dual-use, bo satelity służą i do obserwacji rolniczych, i pogody, ale mogą też służyć do celów wywiadowczych czy generalnie do celów wojskowych.
To, iż firmy podpisują umowy na targach, to jest koniec procesu dochodzenia do umowy, kropka nad i
MSPO jest również miejscem podpisywania kontraktów i porozumień dotyczących współpracy przemysłowej. W ubiegłym roku podczas targów podpisano 43 kontrakty zbrojeniowe. W tym roku zawierane umowy i porozumienia dotyczyły m.in. dostaw sprzętu dla polskiej armii, produkcji i serwisu w Polsce oraz transferu technologii i rozwoju krajowych kompetencji przemysłowych. – To nie jest tak, iż na targach generał się przechadza, widzi czołg i myśli sobie: kupię ich 10 dla moich żołnierzy. Przetargi to podstawowa forma składania zamówień, to są często długie, żmudne procesy. To, iż firmy podpisują umowy na targach, to jest koniec procesu dochodzenia do umowy, kropka nad i. Niektóre podpisywane są w zaciszu gabinetów, a niektóre właśnie na targach, bo to świetna okazja do tego, żeby się nimi pochwalić – mówi Andrzej Mochoń.
Podczas tegorocznego MSPO Agencja Uzbrojenia podpisała umowę dotyczącą dostawy radarów pasywnej lokacji oraz ponad tysiąca ładunków przeznaczonych do niszczenia min morskich. Ostatniego dnia targów Agencja Uzbrojenia i Mesko zawarły również pierwszą umowę wykonawczą na dostawę kilku tysięcy rakiet i mechanizmów startowych przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun. To pierwsza umowa wykonawcza do zawartej 24 sierpnia 2026 r. umowy ramowej o wartości 8 mld zł. Obejmuje ona zamówienia dla Sił Zbrojnych RP oraz innych państw NATO w ramach wspólnych zakupów w programie SAFE. Ponad 80 proc. pocisków i mechanizmów startowych ma trafić do polskiej armii, a polska umowa wykonawcza ma być finansowana ze środków SAFE.






![Koniec spokoju w Jemenie. Bab al-Mandab podzieli los Cieśniny Ormuz? [ANALIZA]](https://cdn.defence24.pl/2026/09/15/1200xpx/iJtOyab1xP0RB0Fb3xvhKU7haUjchfWyeV6EsSK3.sprf.png)









