Wielkie wymieranie się pogłębia

kartografiaekstremalna.substack.com 2 dni temu

Główny Urząd Statystyczny udostępnił najnowsze dane o liczbie mieszkańców kraju. Ogółem, w Polsce ubyło 156,6 tys. osób (-0,42%), na co złożyło się o 167,5 tys. więcej zgonów niż urodzeń i 10,9 tys. więcej zameldowań zza granicy niż wymeldowań za granicę. Liczba mieszkańców spadła w 2032 gminach (82% wszystkich).

W tym roku nie ostało się już też ani jedno województwo, w którym przybyłoby ludności. Najbliżej było małopolskie, ale choćby tam ubytek naturalny o 6,8 tys. osób okazał się większy niż napływ migracyjny z innych województw i zza granicy (+6,2 tys.). Najgorzej sytuacja wyglądała w świętokrzyskim, gdzie na każde 1000 mieszkańców ubyło aż 9 osób (to jak na jeden rok ogromny spadek) oraz lubelskim, łódzkim, warmińsko-mazurskim i opolskim, gdzie ubyło co najmniej 7 osób na każde 1000.

Thanks for reading Kartografia Ekstremalna! Subscribe for free to receive new posts and support my work.

Jeśli spojrzymy na mapę, zobaczymy, iż wzrost liczby mieszkańców zarejestrowano praktycznie tylko w gminach podmiejskich wielkich miast oraz w czterech miastach na prawach powiatu: Krakowie (+5,4 tys.), Warszawie (+1,4 tys.), Rzeszowie (+898) i Gdańsku (+489).

Tradycyjnie, te same miasta okupują ostatnie miejsca w tabeli jeżeli chodzi o wyludnianie się. W liczbach bezwzględnych najwięcej mieszkańców ubyło Łodzi (-5,9 tys.), Bydgoszczy (-3 tys.), Szczecinowi (-2,6 tys.), Częstochowie (-2,3 tys.) i Szczecinowi (-2 tys.). Z kolei w przeliczeniu na 1000 mieszkańców, najgorzej sytuacja wyglądała w Przemyślu (-15,6), Koninie i Chełmie (-14,7) i Włocławku (-14).

Ta ogólna zmiana liczby mieszkańców nie pokazuje jednak w pełni wygaszania demograficznego, jakiego świadkiem — i uczestnikiem — jest Polska. Tutaj lepsze jest rozbicie zmiany całkowitej na czynniki pierwsze: przyrost naturalny i migracje.

Zobaczymy wtedy, iż w 2025 tylko w 156 gminach było więcej urodzeń niż zgonów, zaś w aż 312 gminach było co najmniej trzy razy tyle zgonów, co urodzeń. Gmina Krynica Morska przeszła do historii będąc pierwszą gminą w Polsce, w której w ciągu roku nie zanotowano ani jednego urodzenia, choć bez wątpienia nie będzie jedyna: w Miłomyniu, Lubniewicach i Krynkach urodziło się w ubiegłym roku tylko jedno dziecko, a linia trendu idzie w dół.

Gminy w najgorszej sytuacji demograficznej skupione są przy granicy z Białorusią oraz w Sudetach. Z kolei w miarę zdrową demografię obroniły już tylko Kaszuby, część Małopolski i przedmieścia Wrocławia i Poznania.

Jeśli uogólnimy analizę do powiatów, znajdziemy tylko dziewięć powiatów w kraju, w których było więcej urodzeń niż zgonów: kartuski i gdański w pomorskim, poznański i leszczyński w wielkopolskim, wrocławski w dolnośląskim, limanowski, nowosądecki i wielicki w małopolskim i miasto Rzeszów w podkarpackim.

Nietrudno zauważyć, iż w niektórych województwach nie było ani jednego powiatu z dodatnim przyrostem naturalnym, a w lubuskim nie było choćby żadnej gminy, w której odnotowano więcej urodzeń niż zgonów. W wielu województwach sytuacja jest tragiczna. Województwo śląskie, które jest drugim najludniejszym w Polsce, zanotowało tylko 23,8 tys. urodzeń — ponad dwa razy mniej niż zgonów. Tak niska liczba urodzeń sprawiła, iż to województwo spadło na czwarte miejsce w Polsce pod względem liczby urodzeń. Także w łódzkim, zachodniopomorskim, świętokrzyskim i opolskim liczba zgonów była dwukrotnie wyższa niż urodzeń, a w dolnośląskim, lubelskim kujawsko-pomorskim i lubuskim kilka brakło.

Ogółem, w całym kraju urodziło się 238.264 dzieci, a zmarło 405.747 osób. Liczba urodzeń była najniższa w historii Polski od co najmniej końca XIX wieku, a także o wiele niższa niż zakładała choćby najczarniejsza prognoza ludności sprzed kilku lat.

Nie powinno więc dziwić, iż te gminy, które jeszcze notują wzrosty liczby ludności, najczęściej osiągają to dzięki migracji. jeżeli spojrzymy na mapy napływu i odpływu ludności, zobaczymy, iż najwięcej ludzi (liczbowo) napływa do dużych miast, szczególnie do tych z tzw. wielkiej piątki, ale nie tylko. Procentowo największy napływ jest jednak do gmin podmiejskich tych miast — bo 1000 osób napływających do małej gminy to relatywnie większy napływ migracyjny niż 20 tys. osób napływających do Warszawy. Skąd jednak są jedni i drudzy? Ci pierwsi są z prowincji — praktycznie wszystkie gminy peryferyjne gwałtownie tracą szczególnie młodych ludzi. Kiedy jednak ci młodzi ludzie z prowincji (“słoiki”) nieco się w mieście ogarną i założą rodzinę, gwałtownie przenoszą się na przedmieścia.

Warto zauważyć, iż suburbanizacja nie dotyka tylko największych metropolii. Saldo migracji było dodatnie, czasem choćby silnie dodatnie, w prawie wszystkich powiatach obwarzankowych miast na prawach powiatu. Nie było to widoczne na mapie zmiany ogółem, bo choćby napływ migracyjny nie jest w tych gminach w stanie zrekompensować ubytku naturalnego (przewagi zgonów nad urodzeniami). Średnie i małe miasta są w szczególnie trudnej sytuacji. Ich mieszkańcy — i to zwykle ci młodsi i bardziej zamożni — uciekają zarówno do większych miast, jak i do gmin podmiejskich, zabierając swoje podatki ze sobą (ale często przez cały czas korzystając z infrastruktury miasta).

Na tej ostatniej mapie widać też, które miasta na prawach powiatu najlepiej przyciągają nowych mieszkańców. Te miasta są w stanie ściągnąć do siebie tak dużo osób z reszty swojego województwa i kraju, iż choćby odpływ dotychczasowych mieszkańców na przedmieścia nie powoduje spadku salda migracji poniżej zera. Wbrew pozorom, to nie tylko wielka piątka. Wprawdzie Kraków (+5,8 tys.), Warszawa (+3,7 tys.), Gdańsk (+1,5 tys.) i Wrocław (+831) przewodzą rankingowi, ale znajdziemy na tej liście także: Rzeszów (+629), Zieloną Górę (+273), Żory (+97) i Toruń (+50). Honorowe wspomnienie należy się tu Katowicom, które w tym roku minimalnie spadły poniżej zera (-6). Warto też wspomnieć, kto jest po drugiej stronie tabeli — osiąga rekordowo niskie saldo migracji. Tutaj ranking otwiera Bydgoszcz (-964), potem mamy Radom (-779), Łódź (-758), Białystok (-742), Zabrze (-638), Kielce (-593) i Płock (-521).

Thanks for reading Kartografia Ekstremalna! Subscribe for free to receive new posts and support my work.

Idź do oryginalnego materiału