W czasie głębokich podziałów i społecznych napięć, ruszamy na pogranicze. Na Roztoczu, pełnym ukraińskich i żydowskich wpływów, szukamy odpowiedzi na pytanie o to, kim jest swój, a kim obcy. Tygiel kulturowy brzmi dumnie, ale czy coś jeszcze po tym pozostało? I wreszcie - czy jesteśmy gotowi na współczesną wielokulturowość? To ostatnie pytanie, zadane tuż przy granicy, jest szczególnie niewygodne. Pisarz i poeta Robert Gmiterek nie unika odpowiedzi.