Pożegnanie wieloletniej dyrektor miało bardzo uroczysty charakter. Ewa Osowiec legitymuje się 43-letnim stażem pracy, z czego od 1993 roku była nieprzerwanie związana z włodawskim urzędem pracy. W 2004 roku objęła stanowisko zastępcy dyrektora, a od 2020 roku pełniła obowiązki dyrektora tej placówki. Władze samorządowe doceniły jej wkład w łagodzenie skutków lokalnego bezrobocia oraz sprawne pozyskiwanie środków unijnych, nadając jej zaszczytny tytuł „Zasłużony dla powiatu włodawskiego”. Sama uhonorowana nie kryła emocji podczas odbierania wyróżnienia, dziękując samorządowcom i współpracownikom za lata wspólnych działań na rzecz trudnego rynku pracy. – Jestem bardzo wzruszona i bardzo jest miło, iż moja codzienna praca, adekwatnie zdawała mi się normalna, została w taki sposób doceniona – mówiła Ewa
Osowiec.Odejście tak doświadczonego pracownika wywołało naturalne pytania o przyszłość placówki. Radny Mariusz Czuj wprost zapytał zarząd o to, jakie są rozstrzygnięcia w Powiatowym Urzędzie Pracy i czy zaplanowano już konkurs na to stanowisko. Sytuację kadrową wyjaśnił starosta włodawski Mariusz Zańko, informując, iż zachowana zostanie ciągłość pracy urzędu. – W dniu 26 lutego zostały powierzone obowiązki na czas trzech miesięcy panu Zbigniewowi Woszczyńskiemu, który jest doświadczonym urzędnikiem. Miał też w swojej karierze zawodowej czas, kiedy pełnił funkcję dyrektora powiatowego urzędu pracy – odpowiedział
starosta.Kwestia docelowego wyłonienia nowego dyrektora pozostaje jednak otwarta. Włodarz zaznaczył, iż prawnicy starostwa analizują w tej chwili przepisy i ostateczna decyzja o ewentualnym rozpisaniu konkursu zapadnie w ciągu najbliższych trzech miesię
cy.Nowy pełniący obowiązki dyrektora przejmuje stery w instytucji w momencie wyjątkowo kryzysowym dla całego powiatu. Jak wyliczał podczas sesji starosta Zańko, po upadku huty szkła w Dubecznie stopa bezrobocia w powiecie wystrzeliła do poziomu 16,7 procent, a liczba osób pozostających bez pracy wzrosła z 1600 do prawie 2000. Co gorsza, samorząd został praktycznie pozbawiony narzędzi do walki z tym zjawiskiem. O ile w ubiegłym roku do dyspozycji urzędu oddano gigantyczne środki z różnych programów, o tyle w tej chwili pula ta skurczyła się do zaledwie pół miliona zł
otych.Taka sytuacja finansowa skłoniła starostę do wygłoszenia na forum rady bardzo ostrego i dramatycznego apelu skierowanego w stronę władz centralnych. Mariusz Zańko podkreślał, iż samorządy zlokalizowane przy wschodniej granicy od 2021 roku ponoszą ogromne koszty związane z wojną hybrydową i pełnoskalowym konfliktem w Ukrainie, co skutecznie odstrasza inwestorów i dusi lokalną gospodarkę. – My mówimy w Polsce o tym, iż trzeba mieć plan odbudowy Ukrainy. A kiedy zaczniemy mówić o planie odbudowy wschodnich powiatów województwa lubelskiego i Polski? – pytał retorycznie włodarz. Starosta poinformował o wystosowaniu oficjalnego pisma do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem o uruchomienie dodatkowego miliona złotych z rezerwy budżetu państwa, jednak w jego ocenie potrzebne są znacznie szersze, dedykowane programy wsparcia. Bez celowych funduszy płynących z Warszawy wschodnie powiaty, takie jak włodawski, mogą niedługo zamienić się w gospodarczy skansen.