Prywatne grunty rolne w Ukrainie będą mogły zostać czasowo wykorzystane pod budowę fortyfikacji i innych obiektów wojskowych bez zgody ich właścicieli - zakłada projekt przyjęty przez Radę Najwyższą w pierwszym czytaniu. W zamian właściciele mają otrzymywać pieniądze, a w określonych przypadkach także odszkodowanie za utracone plony.
Wojsko zajmie prywatne działki? Ukraina szykuje nowe prawo

Projekt zakłada, iż obwodowe administracje wojskowe będą mogły ustanowić na prywatnych gruntach rolnych tzw. służebność gruntową.
Oznacza to, iż wojsko będzie mogło czasowo korzystać z cudzej ziemi np. po to, aby zbudować na niej fortyfikacje lub inne obiekty obronne. Właściciel przez cały czas pozostanie właścicielem gruntu, ale przez określony czas nie będzie mógł normalnie z niego korzystać.
Wojsko będzie mogło zająć całe pole. Właściciel dostanie rekompensatę
Decyzję będzie mogła podjąć obwodowa administracja wojskowa na wniosek ministerstwa obrony lub innej formacji wojskowej. Właściciel działki ma zostać o tym poinformowany. Przepisy mają dotyczyć gruntów rolnych na terenach, które zostaną wskazane przez ukraiński rząd.
Jeśli działka ma nie więcej niż 10 hektarów, wojsko będzie mogło korzystać choćby z całego terenu. W przypadku większych działek służebność ma obejmować tylko tę część, która jest potrzebna do budowy umocnień.
ZOBACZ: Zełenski wskazuje na brak dostaw od sojuszników. "Dysponują tymi pociskami"
W zamian właściciel ziemi ma otrzymywać pieniądze. Projekt przewiduje roczną opłatę w wysokości 12 proc. normatywnej wartości gruntu. Według ukraińskiego parlamentu odpowiada to mniej więcej minimalnej rynkowej stawce za roczną dzierżawę ziemi rolnej.
Pieniądze nie będą jednak wypłacane od razu. Właściciel ma otrzymać należność w ciągu dwóch lat od zakończenia stanu wojennego.
Rekompensata ma przysługiwać również osobom, których ziemia została zajęta pod fortyfikacje jeszcze przed wejściem nowych przepisów. o ile przez budowę umocnień rolnik nie będzie mógł zebrać zasianych wcześniej plonów, ma dostać również odszkodowanie za poniesione straty.
Fortyfikacje przy granicy z Rosją i Białorusią. Wojsko skorzysta z prywatnej ziemi
Służebność ma być ustanawiana na rok i automatycznie przedłużana tak długo, jak będzie trwał stan wojenny. Po zakończeniu korzystania z terenu wojsko ma mieć rok na usunięcie fortyfikacji i przygotowanie ziemi tak, aby ponownie można było ją wykorzystywać.
Jeżeli jednak konkretne umocnienia przez cały czas będą potrzebne, państwo będzie mogło rozpocząć procedurę wykupu gruntu. Projekt chroni też dzierżawców. Za czas, w którym nie będą mogli korzystać z ziemi z powodu obecności wojska, mają być zwolnieni z opłat.
ZOBACZ: "Rosjanie nie są w stanie nic zrobić". Ekspert o punkcie zwrotnym w wojnie
Nowa ustawa ma przede wszystkim uporządkować sytuację, która już istnieje. Od początku wojny część prywatnych pól i innych gruntów rolnych została zajęta pod umocnienia. Problem w tym, iż w wielu przypadkach odbywało się to bez formalnego uregulowania praw do ziemi.
Rolnicy nie mogli korzystać ze swoich pól, ale przez cały czas ciążyły na nich obowiązki związane z posiadaniem ziemi.
Ukraińscy wojskowi podkreślają, iż szczególne znaczenie mają tereny przy granicy z Rosją i Białorusią. Po wyparciu rosyjskich wojsk z obwodu kijowskiego ukraińska armia zaczęła tam rozbudowywać fortyfikacje i przygotowywać kolejne linie obrony.









