Wokół „bohaterów UPA”. Decyzja prezydenta Ukrainy wywołała w Polsce falę oburzenia

kronikatygodnia.pl 1 godzina temu
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek sił zbrojnych imię „Bohaterów UPA”. Jak wskazał, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Decyzja spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków. Prezydent Karol Nawrocki stwierdził, iż decyzja prezydenta Ukrainy dostarcza „najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”. Zapowiedział, iż 8 czerwca zbierze się Kapituła Orderu Orła Białego, aby rozpatrzyć potencjalne odebranie prezydentowi Ukrainy polskiego wyróżnienia, które Zełenski otrzymał w 2023 r. z rąk prezydenta Andrzeja Dudy.Tak się nie robi!„Uważamy ten krok za głęboko nieodpowiedzialny i sprzeczny z historyczną prawdą o zbrodni ludobójstwa dokonanej przez UPA na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Polska, jako najważniejszy sojusznik Ukrainy, oczekuje szacunku dla faktów historycznych i pamięci o dziesiątkach tysięcy zamordowanych cywilów” – czytamy w stanowisku, które 2 czerwca przyjął Zarząd Wojewódzki PSL w Lublinie.PRZECZYTAJ: Brawurowa jazda w Okunince. Nietrzeźwy 19-latek staranował auta i rozbił Audi o latarnięByły ambasador Polski na Ukrainie Bartosz Cichocki – w związku z „decyzjami prezydenta Ukrainy honorującymi UPA i kolaboranta niemieckich nazistów” – zwrócił ukraińskie odznaczenie „Za zasługi”, które otrzymał w 2022 r. od prezydenta Zełenskiego.Ale decyzję prezydenta Ukrainy skrytykowali nie tylko politycy. Władze Lublina zdecydowały m.in. o zdjęciu ukraińskiej flagi z budynku ratusza. „Nie możemy pozwolić, aby nasza życzliwość i ogromna pomoc dla narodu ukraińskiego została odebrana jako słabość państwa i społeczeństwa polskiego. Nie wyrażamy zgody, aby ukraiński prezydent pluł w twarz nam wszystkim, a przede wszystkim żołnierzom Armii Krajowej” – czytamy w stanowisku Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Warszawa.Nie do przyjęciaWicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Podkreślił, iż dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia, choćby jeżeli dla części Ukraińców formacja ta symbolizuje walkę z sowieckim zniewoleniem. Przypomniał, iż dla Polaków UPA pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni na ludności cywilnej.PRZECZYTAJ: Zderzenie karetki z osobówką w Bodaczowie. Interweniowało LPR, cztery osoby trafiły do szpitalaWarto wspomnieć, iż zbrodnie, za którymi stała UPA, przerażały choćby Niemców. Polaków mordowano siekierami, kosami, przeżynano piłami, palono żywcem. Na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na Lubelszczyźnie zginęło z rąk Ukraińców ponad 100 tys. Polaków, w tym kobiety i dzieci. – Mój dziadek leżał na podłodze. Bez głowy – opowiadał nam zmarły przed kilkoma laty Tadeusz Wolczyk, autor książki „Tarnoszyn w ogniu”.W Tarnoszynie (gm. Ulhówek) zamordowano w nocy z 17 na 18 marca 1944 r. ponad 70 Polaków. Akcją kierował Mirosław Onyszkiewicz („Orest”). Kilka dni wcześniej do podstępnego mordu doszło w Oszczowie (gm. Dołhobyczów). Polaków i Ukraińców zaproszono do Domu Ludowego na zebranie, którego celem miało być rzekomo omówienie zasad prawidłowego współżycia obu narodowości i zapobieżenie walkom. Upowcy pod dowództwem Iwana Sycz‑Sajenki („Jahody”) okrążyli budynek, wypuścili Ukraińców, natomiast Polaków wystrzelali z karabinów maszynowych.Dla rodzin zamordowanych Polaków UPA to zbrodniarze. 8 czerwca zawiązany został komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, który zamierza zbierać podpisy pod projektem ustawy zakazującej promocji banderyzmu. Ta inicjatywa też jest odpowiedzią na postawę prezydenta Ukrainy, a jednym z liderów i pomysłodawców powołania komitetu jest Jakub Banaszek, prezydent Chełma i doradca prezydenta RP. – o ile my, jako naród, nie zadbamy najpierw o szacunek względem ofiar ludobójstwa wołyńskiego i ich rodzin, to inne narody nie będą nas szanować – podkreślił Banaszek.„Według dostępnych danych z rąk UPA zginęło około 8 340 żołnierzy i funkcjonariuszy radzieckich. Jednocześnie ukraińscy nacjonaliści wymordowali ok. 100-150 tysięcy bezbronnych polskich cywilów – w tym dziesiątki tysięcy kobiet, dzieci i starców. Gdy ktoś twierdzi, iż UPA »bohatersko walczyła z Sowietami«, warto zadać proste pytanie: dlaczego z rąk tej formacji zginęło ponad dziesięciokrotnie więcej polskiej ludności niż radzieckich żołnierzy i funkcjonariuszy? Ta dysproporcja najlepiej pokazuje prawdziwą naturę działań UPA i jej zbrodniczy charakter” – napisał w mediach społecznościowych były premier Leszek Miller.Gdy zamykaliśmy ten numer „Kroniki Tygodnia”, decyzja Kapituły Orderu Orła Białego nie była jeszcze znana.
Idź do oryginalnego materiału