Krzesimir Dębski
Wybitny polski kompozytor, dyrygent, skrzypek i aranżer, autor muzyki symfonicznej, filmowej i teatralnej. Twórca ścieżek dźwiękowych do kilkudziesięciu filmów i seriali, laureat wielu nagród artystycznych, od lat obecny w czołówce polskiej kultury muzycznej. Autor głośnej książki „Wołyń. Nic nie jest w porządku”, w której łączy osobistą historię swojej rodziny z refleksją nad pamięcią o zbrodniach dokonanych na Polakach na Wołyniu. Jako syn ocalałych z rzezi wołyńskiej podejmuje temat prawdy historycznej, pamięci zbiorowej oraz relacji polsko-ukraińskich, wnosząc do debaty publicznej perspektywę świadka drugiego pokolenia.
Krzesimir Dębski, kompozytor i autor książki „Wołyń. Nic nie jest w porządku”, odpowiada na pytania Rafała Górskiego, redaktora naczelnego Tygodnika Spraw Obywatelskich.
Był 11 lipca 1943 r., Krwawa Niedziela na Wołyniu. W tym dniu nacjonaliści z Ukraińskiej Powstańczej Armii wtargnęli do kościołów i domów w wołyńskich miastach i wsiach, by pozabijać Polaków zebranych na sumach. Napadli też na kościół w Kisielinie, gdzie na mszę poszli moi rodzice.
Moi rodzice przeżyli dzięki temu, iż się nie poddali.
Urodziłem się dziesięć lat później, jednak kolejne godziny 11 lipca 1943 r. znam, jakbym sam je przeżył. Bo ten dzień został w moich rodzicach już na zawsze, pamiętali do końca życia każdy szczegół, wspominali i spisywali swoje relacje.
Krzesimir Dębski, „Wołyń. Nic nie jest w porządku”
- Skąd taki, a nie inny tytuł pana książki „Wołyń. Nic nie jest w porządku”? Co konkretnie w kontekście pamięci o Wołyniu, działań polskiego państwa oraz relacji z Ukrainą do dziś „nie jest w porządku”?
- W książce opisuje pan dramatyczne wydarzenia z 11 lipca 1943 roku w Kisielinie. Proszę opowiedzieć, co się wtedy wydarzyło. Jak to jest dorastać w domu, w którym trauma tamtej niedzieli była niemal fizycznie obecna? Jak to wpłynęło na pana jako człowieka i artystę?
- Pana ojciec, Włodzimierz Dębski, po wojnie rozpoczął swoją prywatną walkę o pamięć, zbierając relacje i pisząc monografię Kisielina. Wspomina Pan w książce, iż jego orężem stało się słowo. Jak ocenia Pan sytuację, iż to rodziny ofiar, a nie instytucje państwowe, musiały przez dekady brać na barki ciężar walki o pamięć i dokumentowania ludobójstwa?
- Jak ocenia pan fakt, iż współczesna Ukraina odwołuje się również do postaci i formacji takich jak Stepan Bandera czy UPA, które odpowiadają za rzeź Polaków?
- Co jest najskuteczniejszym narzędziem w walce o prawdę wołyńską?
- Czego oczekiwałby pan od rządu, czego od Prezydenta RP, a czego od zwykłych obywateli w temacie Wołynia?
- Jakiego ważnego pytania nikt jeszcze panu nie zadał w tematach, o których dzisiaj rozmawiamy, i jaka jest na nie odpowiedź?
Tygodnik Spraw Obywatelskich
Od 2020 roku odkrywamy niewygodne prawdy i nagłaśniamy historie, które mają moc zmieniać Polskę.
Przekaż darowiznę i stań się naszym współwydawcą
Zapraszamy na staże, praktyki i wolontariat!
Dołącz do nas!Muzyka „Also Sprach Zarathustra – Einleitung” – Kevin MacLeod, CC BY 3.0










