Ukraińskie wojsko uczy się odpierać ataki "Rosjan", których rolę odgrywają Europejczycy - podała agencja UNIAN powołując się na ustalenia Business Insider. W ramach specjalnej operacji szkoleniowej ukraińscy żołnierze ćwiczą w Polsce w warunkach, które mają przypominać te na froncie.
Wyciekły szczegóły ukraińskich ćwiczeń w Europie. Nietypowa rola żołnierzy NATO

Podczas ćwiczeń w Polsce żołnierze NATO stosują taktykę wykorzystywaną przez rosyjskie wojska na froncie przeciwko Ukraińcom - przekazał Business Insider.
Ćwiczenia realizowane są w ramach międzynarodowej "Operacji Legio" na specjalnie wyposażonym poligonie Camp Jomsborg. Jest to nowoczesny międzynarodowy ośrodek szkoleniowy dla wojsk ukraińskich, otwarty 1 października 2025 roku. Znajduje się na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Dęba-Lipa w wschodniej Polsce.
Projekt prowadzą Siły Zbrojne Norwegii we współpracy z Polską oraz instruktorami m.in. z Estonii.
Zaskakujące ćwiczenia w Europie. Żołnierze NATO w roli Rosjan
Kluczową cechą ćwiczeń jest specjalnie utworzona jednostka warunkowego wroga, która ma odtwarzać działania rosyjskich wojsk. Jej zadaniem jest "odtworzenie sposobu, w jaki wróg walczy na linii frontu".
Ukraińskie wojsko samo wyjaśnia instruktorom, jak rosyjskie jednostki zachowują się na polu bitwy, tak aby scenariusze jak najbardziej odpowiadały rzeczywistości.
ZOBACZ: Zełenski wskazuje na brak dostaw od sojuszników. "Dysponują tymi pociskami"
Aby stworzyć odpowiednią sytuację, używają sprzętu podobnego do armii rosyjskiej. Polska dostarczyła w szczególności czołgi T-72 pochodzenia radzieckiego, bojowe wozy piechoty BWP-1 oraz inne pojazdy opancerzone. Dodatkowo prowizoryczny wróg używa dronów, motocykli i innych lekkich pojazdów. Agencja UNIAN zaznacza, iż jest to konieczne, ponieważ rosyjskie wojska również używają takiego sprzętu.
Jednocześnie szeroko zakrojone zmechanizowane ofensywy nie są głównym elementem współczesnych działań wojennych na Ukrainie. Według autora publikacji, czołgi i ciężkie pojazdy opancerzone stały się szczególnie narażone na ryzyko z powodu minowania i masowego użycia dronów. Mimo to rosyjskie wojska przez cały czas przeprowadzają lokalne ataki zmechanizowane w małych grupach.
"Rosjanie używają małych jednostek zmechanizowanych, by spróbować przełamać ukraińskie linie" - wyjaśnił jeden z wojskowych. Dlatego ukraińskie wojsko, mimo zmiany charakteru wojny, musi być w stanie przeciwdziałać takim atakom.
Szczególną uwagę poświęcono symulacji szybkich ataków
Podczas ćwiczeń szczególną uwagę poświęcono motocyklom i quadom. Rosyjskie wojsko używa ich do szybkich ataków, ponieważ taki sprzęt pozwala na szybkie poruszanie się i utrudnia wykrywanie celów. Jednocześnie kierowcy i pasażerowie pozostają znacznie mniej chronieni przed atakami dronów.
Dowódca "Operacji Legio", generał brygady Atle Molde, cytowany w tekście, zauważa, iż warunkowy wróg próbuje działać jeszcze skuteczniej niż rosyjskie jednostki, które Ukraińcy mogą napotkać na froncie. Celem tego podejścia jest stworzenie trudniejszych warunków dla wojska podczas szkolenia.
- To stara zasada wojskowa. Trudne do opanowania - łatwe w walce - powiedział Molde.
ZOBACZ: "Ukraina poligonem". Włosi instalują Kopułę Michała Anioła
Według norweskich instruktorów, plac szkoleniowy jest nieustannie dostosowywany do zmian na froncie. Starają się, by relief był podobny do ukraińskiego - płaski, otwarty i z oddzielnymi pasami lasu. Okopy w Camp Jomsborg są budowane przez wojsko ukraińskie lub sojuszników zgodnie z ukraińskimi instrukcjami, po czym są regularnie zmieniane zgodnie z doświadczeniem bojowym.
Publikacja podkreśla, iż "Operacja Legio" nie jest traktowane wyłącznie jako program, w którym kraje zachodnie uczą Ukrainy. Ukraińskie wojsko decyduje, jakich umiejętności potrzebuje, a sojusznicy dodają własne doktryny, metody planowania i doświadczenie wojskowe. Jednocześnie zachodnie wojsko stara się przyjąć ukraińskie rozwiązania bojowe.











