Wywiad Tygodnia: Historia wciąga, historia kręci

kurier-nakielski.pl 2 godzin temu

Rozmowa z Justyną Makarewicz* – twórczynią Dźwiękowego Archiwum Kcyni, regionalistką i pracowniczką kcyńskiego ratusza.

Jak bogate jest Dźwiękowe Archiwum Kcyni?

Dźwiękowe Archiwum Kcyni to miejsce w przestrzeni internetu, gdzie można znaleźć wspomnienia, archiwalne fotografie i świadectwa przeszłości dotyczące Kcyni i okolic. Jest archiwum społecznym działającym przy Urzędzie Miejskim w Kcyni od 2012 roku. Swoje zbiory udostępnia w internecie, co na pewno daje mu przewagę nad tradycyjnie rozumianym archiwum. Zbiory DAK nie „mieszkają” na półkach i w szufladach, ale w folderach, a dostępne są z każdego miejsca kuli ziemskiej z dostępną siecią www. Na stronie internetowej publikuję artykuły na temat historii lokalnej, udostępniam zdjęcia mieszkańców i dzielę się tym, co zarejestrujemy w formie wywiadów dźwiękowych.

Czy są wśród zbiorów przysłowiowe „białe kruki”?

Z pewnością jest wiele takich „białych kruków”: bardzo starych zdjęć, przedmiotów z historią, które staram się prezentować mieszkańcom, przybliżając towarzyszącą im (często wzruszającą) anegdotę rodzinną. Wzruszają mnie pamiętniki, w których ktoś pisząc piórem zostawił swój ślad ku pamięci innej osoby. W naszych czasach otrzymanie odręcznie napisanego listu jest rzadkością, więc podziwiam wpisy sprzed ponad 100 lat z równo stawianymi literami i ozdobnikami. Myślę tu o konkretnych trzech sztambuchach (dwóch z okresu międzywojennego i jednego z przełomu XIX i XX wieku), gdzie oprócz wpisów znalazłam zasuszone kwiaty konwalii i niezapominajek, wycinki nekrologów z prasy i rysunki. Wydaje się, iż to nic ważnego, a jednak taki pamiętnik jest świadectwem czasu – tego, jak się wówczas pisało, jakie przywoływało się cytaty, jak obdarowywało innych. Archiwista ma nastawiony radar na opowieści, a ja chętnie ich wysłuchuję. Często pretekstem do nich staje się pokazywany przedmiot: filiżanka, prawidła do butów, przedwojenny termometr. Aby jakoś usystematyzować nasze wspomnienia, nadać im strukturę i porządek, opracowałam „Przystanek rodzinnych wspomnień”. To zeszyt, do którego można wpisać swoje rodzinne opowieści po to, by przetrwały, by nie odeszły razem z nami. Zeszyt, jak większość materiałów Dźwiękowego Archiwum Kcyni, jest dostępny na stronie bezpłatnie do pobrania w wersji cyfrowej.

Czy za procesem zbierania materiałów do archiwum kryją się interesujące historie?

Bardzo często tak bywa. Dostaję sygnał, iż ktoś chce pokazać swoje zbiory i wtedy takie spotkanie staje się początkiem pięknej historii. Chciałabym przytoczyć jedną z nich: zadzwoniła do mnie starsza pani, która anons o zbieraniu pamiątek wojennych przeczytała w gazecie. Odwiedziłam ją i wysłuchałam wspomnień. Po tylu latach pamiętała język niemiecki, przytaczała całe fragmenty swoich odpowiedzi udzielanych żołnierzowi. Wzruszającej opowieści pani Łucji można wysłuchać w naszym archiwum.

Jak można skorzystać z jego zasobów?

Zaletą DAK jest to, iż jest bezpłatne i ogólnodostępne. Tak rozumiem swoją misję w zakresie popularyzacji historii lokalnej – zapoznawanie szerokiego grona mieszkańców z opowieściami z przeszłości, przekonywanie, iż wspomnienia są cenne, mają wartość dla innych. Aby skorzystać z jego zasobów wystarczy wejść na stronę Dźwiękowego Archiwum Kcyni i… przepaść na długie godziny. Znam opowieści mieszkańców, którzy spędzają w archiwum sporo czasu, często do późnych godzin nocnych. Są dowodem na to, iż historia wciąga, historia kręci.

Jakie jeszcze podejmuje pani przedsięwzięcia związane z lokalną historią?

Archiwum społeczne to takie miejsce, gdzie w oparciu o zbiory historycznych pamiątek czy opowieści można podejmować inicjatywy integrujące wokół historii lokalną społeczność. W oparciu o opowiadanie, zdjęcie, historię przygotowuję propozycje rozmaitych wydarzeń. Tak było z „Powitaniem lata”, które połączone było z czytaniem opowiadania „Noc nad jeziorem Świteź”, napisanym przez Kcyniankę Janinę Wołyńską.

W wakacje proponuję poznawanie Kcyni w terenie w ramach „Spacerów z historią”. Trasy spacerów wytyczam według zmieniających się co roku tematów przewodnich, a przygotowywane materiały angażują również mieszkańców.

Od 2013 roku prowadzę cykl „Ciekawość świata”. Do tej pory odbyło się już przeszło 160 spotkań z ciekawymi gośćmi: kolekcjonerami, podróżnikami, pisarzami. Stworzyliśmy fajne grono osób zaciekawionych otaczającym nas światem, jego dziejami, miejscami i dobrze się czujemy w swoim towarzystwie.

Jako ambasadorka archiwistyki społecznej, we współpracy z Centrum Archiwistyki Społecznej, cyklicznie organizuję „Warsztaty z pamięci”. To wydarzenie, które ma promować archiwistykę społeczną i dbanie o wspomnienia, a także postawę szacunku wobec przeszłości. Do tej pory odbyły się trzy edycje warsztatów, w czasie których ich uczestnicy otrzymali konkretną i praktyczną wiedzę jak zadbać o zbiory, jak je katalogować, jak bezpiecznie przechowywać.

DAK jest zbiorem opowieści z przeszłości, a jaka przyszłość czeka to niezwykłe archiwum?

Marzę o tym, by każdy z nas miał świadomość tego, iż opowiadając rodzinną historię docieramy w ten sposób do młodych ludzi z ważnym przekazem pokazując im, jaką zwykła nieraz opowieść, która przytrafiła się naszym przodkom, może być nauczycielką życia. Po kilkunastu latach działalności archiwum wyrobiło sobie niezłą markę. Osoby, które chcą się podzielić swoimi historiami już wiedzą z kim się skontaktować i gdzie zgłosić. Do czego gorąco zachęcam.

Luty 2026 roku

*Justyna Makarewicz – mieszkanka Kcyni, w 2012 roku stworzyła Dźwiękowe Archiwum Kcyni, prowadzi cykl spotkań „Ciekawość świata”, organizuje kolejny cykl „Spacerów z historią”, jest ambasadorką archiwistyki społecznej i pracowniczką Urzędu Miejskiego w Kcyni.

Justyna Makarewicz, fot. Tomasz Czachorowski/eventphoto.com.pl dla UMWKP

Idź do oryginalnego materiału