„Siła ludzi płynie tu z chęci obrony własnego domu”. Dziś IV rocznica wybuchu wojny za wschodnią granicą naszego kraju. W Polskim Radiu RDC przełożony zakonu dominikanów w Ukrainie, o. Jarosław Krawiec opowiadał, jak wygląda życie w Kijowie po czterech latach wojny.
Jak podkreślał, Ukraińcy codziennie przeżywają swoją wojnę o sprawiedliwość.
–Ten wielki sąsiad ze wschodu próbuje zabrać twój dom. W najgorszej sytuacji są ci ludzie, którzy stracili swoje domy, swoje plany, swoje marzenia na tych terenach, które są zajęte w tym momencie przez Rosję. Ta wojna jest takim wielką kradzieżą ludzkich marzeń, planów, zdrowia, sił, nadziei – wskazał.
Jak dodał zakonnik, mimo iż Kijów znajduje się wiele kilometrów od frontu, to na co dzień widać tam wojnę.
– Kiedy wychodzisz na ulicę Kijowa, Lwowa, innych miast Ukrainy, to widać, iż nagle młody, czy w średnim wieku mężczyzna, czasem kobieta, ktoś bez nogi, ktoś bez ręki, ktoś kuleje, ktoś idzie z jakąś laską podpierając się. Są też te ofiary cywilne ich rodziny, ich bliscy, ich dzieci. Ile w tym momencie mamy już sierot – zastanawiał się.
Według danych Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych podczas wojny w Ukrainie zginęło blisko 2 mln osób.













