Zełenski ujawnił rozmowę z Łukaszenką. Sam miał podpowiedzieć cel na Białorusi

natemat.pl 3 godzin temu
Wołodymyr Zełenski ujawnił kulisy rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką z początku wojny. Padła sugestia wówczas uderzenia w rafinerię w Mozyrzu. Co ciekawe, Kijów odrzucił ten ruch.


Wołodymyr Zełenski wrócił do jednego z najbardziej drażliwych tematów pierwszych dni pełnoskalowej wojny, a mianowicie do rosyjskich ataków prowadzonych także z terytorium Białorusi. W wywiadzie dla białoruskiego serwisu Zerkalo opowiedział o rozmowie telefonicznej z Alaksandrem Łukaszenką.

Ukraiński prezydent twierdzi, iż usłyszał wtedy, iż białoruski lider "nie kontroluje sytuacji", a w odpowiedzi miał choćby zasugerować Kijowowi konkretny cel odwetu: rafinerię w Mozyrzu. Zełenski mówi, iż Ukraina świadomie z takiego uderzenia zrezygnowała, bo "Putin tylko na to czekał".

"To byłby pretekst"


Zełenski przyznaje, iż w jego otoczeniu rozważano odpowiedź. Jak tłumaczy, w tamtym momencie Kremlowi szczególnie zależało na wciągnięciu białoruskiej armii do działań lądowych przeciw Ukrainie. Według prezydenta Ukrainy uderzenie w Mozyrz mogłoby dać Putinowi argument polityczny i propagandowy, by nacisnąć Mińsk na wejście do wojny "oficjalnie", a Kijów musiałby rozciągnąć siły i przerzucić część wojska na kolejny kierunek zagrożenia.

Zełenski podkreśla, iż problemem nie była skala białoruskiego potencjału militarnego, tylko sama konieczność zabezpieczenia kolejnego odcinka granicy i utrzymywania tam gotowości. W jego wersji wydarzeń Kreml grał na efekt rozproszenia: im więcej kierunków zagrożenia, tym słabsza obrona tam, gdzie Rosja naciska najmocniej.

Białoruś jako zaplecze wojny


Wątek Białorusi w tej wojnie nie jest dla Ukrainy zamknięty. Reuters poinformował niedawno o ukraińskich sankcjach nałożonych na Łukaszenkę za wspieranie rosyjskich działań, w tym za ułatwianie ataków dronowych i wykorzystywanie białoruskiej infrastruktury. W tym samym czasie Zełenski w rozmowach medialnych wskazuje też na element odstraszania. Mówi o gotowości Ukrainy do reagowania, jeżeli z terytorium Białorusi znów będą odpalane środki rażenia stanowiące bezpośrednie zagrożenie.

To spina się z jego opowieścią o telefonie do Łukaszenki. Kijów od początku traktował białoruski kierunek jako czynnik, który Rosja może aktywować politycznie, choćby jeżeli nie zawsze oznacza to natychmiastowe wejście regularnych białoruskich wojsk.

Idź do oryginalnego materiału