W Krakowie trwa zbieranie podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Inicjatywę wspierają Konfederacja, Prawo i Sprawiedliwość, Ruch Narodowy oraz stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały. Organizatorzy informują, iż zebrano już około 12 500 podpisów, z czego około 3000 pochodzi od Nowej Nadziei - Konfederacji.
Akcja rozpoczęła się we wtorek przed krakowskim ratuszem. Przeciwnicy Miszalskiego wskazują na zadłużenie miasta, kumoterstwo, niespełnione obietnice wyborcze oraz niegodne zachowanie - w tym tańczenie na dachu do wulgarnej piosenki. Krytykują także konkretne decyzje prezydenta: zwężanie ulic, podnoszenie cen biletów komunikacji miejskiej, rozszerzanie strefy płatnego parkowania oraz wprowadzenie Strefy Czystego Transportu.
Miszalski odpiera zarzuty o zadłużenie, wskazując na rosnące przychody, oszczędności i finansowanie zewnętrzne. Podwyżki opłat za transport publiczny tłumaczy inflacją i wzrostem kosztów. Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu określa jako wypełnienie wymagań ustawy o elektromobilności oraz troskę o zdrowie i życie mieszkańców.
Ostre starcie polityczne
Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz stwierdził na konferencji prasowej przed ratuszem, iż «zaczyna tęsknić za Jackiem Majchrowskim» - poprzednim prezydentem Krakowa. To porównanie ma pokazać negatywną ocenę 1,5-rocznych rządów Miszalskiego.
Bartosz Bocheńczak z Nowej Nadziei - Konfederacji zapowiedział, iż zebrane podpisy zostaną przekazane «niebawem». Miszalski z kolei twierdzi, iż referendum nie jest organizowane przez mieszkańców, ale przez "duży kapitał finansowy" i "polityków", którzy prowadzą przeciwko niemu «kampanię hejtu».
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










