Anna Kovalova:
Glina, ogień, kolory i tradycyjne wzory. Jak z tych prostych elementów powstają niepowtarzalne ceramiczne dzieła? I dlaczego w ceramice nie ma miejsca na pomyłkę? O tym już za chwilę. Witam, przy mikrofonie – Anna Kovalova.
——
Dziś zapraszam Państwa na rozmowę z Oksaną Martynovych – członkinią Narodowego Związku Artystów Ludowych Ukrainy. Spotkałam ją podczas festiwalu „Re:tradycja – Jarmark Jagielloński”. Oksana Martynovych od lat zajmuje się ceramiką, pracując między innymi w technice czarnodymionej i terakotowej oraz w malarstwie petrykiwskim. Ma także na swoim koncie niezwykły ikonostas na szkle w cerkwi Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Sosniwce. A o tym, jak wszystko się zaczęło, opowie sama Oksana Martynovych.
Oksana Martynovych: W dzieciństwie lepiłam z plasteliny, a kiedy pojechałam zdawać do szkoły imienia Iwana Trusza we Lwowie, mieliśmy tam wykładowcę, już nieżyjącego, niech spoczywa w pokoju, o nazwisku Samostos. Powiedział mi: „Oksano, masz wyczucie formy. Idź na ceramikę”. Wtedy w ogóle nie miałam pojęcia, czym jest ceramika, ale jestem szczęśliwa, iż mi to poradził.
Anna Kovalova: Proszę opowiedzieć o swojej ceramice.
Oksana Martynovych: W ogóle robię różnego rodzaju ceramikę, ponieważ uczyłam się różnych technologii i różnych technik. Przez długi czas, począwszy od lat 90., kiedy skończyłam instytut, robiłam ceramikę czarnodymioną. To taka nasza etniczna, lokalna, lwowska ceramika, nie wszyscy o niej wiedzą. Ale później zaczęłam też po trochu robić ceramikę gotowaną w mleku. A potem bardzo chciałam wprowadzić kolor i zaczęłam robić tę ceramikę zdobioną malowaniem podszkliwnym. Jako podstawę wykorzystuję takie motywy, które zostały wpisane na listę UNESCO – motywy malarstwa petrykiwskiego. To pociągnięcie pędzla, kropka i tak dalej. Ale ornamenty są już bardziej moje. Każdy Petrykiwczyk, w końcu, tworzy własne ornamenty, ale technologia jest jedna. To malowanie podszkliwne, dlatego farba już się nie zetrze, jest trwała, a jednocześnie trochę akwarelowa, żywa. Bardzo mi się to podoba.
Anna Kovalova: Siedzimy teraz w takim pani małym gniazdku kultury, gdzie widzę wszystkie pani wyroby. Są bardzo piękne. Proszę opisać je bardziej szczegółowo – jak wyglądają?
Oksana Martynovych: Jak wyglądają? Aaa, oczywiście, bo nas słuchają, ale nie widzą. Zacznijmy od tego, iż są tutaj różne formy naczyń. Mamy kumance, pliskance, dzbanki, talerze, kubeczki, gwizdki i wazony. Są różne formy, ponieważ ceramika pomaga człowiekowi w różnych dziedzinach życia. jeżeli chodzi o kumaniec – być może nie wszyscy wiedzą – to takie naczynie w kształcie obwarzanka. Dawniej na ukraińskich weselach zakładano kilka kumańców na rękę i kum rozlewał napoje przy stole.
Anna Kovalova: Może pani pokazać, jak to wygląda? To jest kumaniec?
Oksana Martynovych: Tak, to jest kumaniec. Ten kumaniec jest na nóżce, ale były też kumance bez nóżek, które po prostu zakładano. Tam wisi pliskaniec. Ma płaską, okrągłą, spłaszczoną formę i taki już zabierano w drogę. Kozacy brali go na szyję, zakładali i nosili w nim ze sobą napoje.
Anna Kovalova: Boże, to naprawdę pięknie wygląda. Dlaczego wybrała pani właśnie malarstwo petrykiwskie?
Oksana Martynovych: No, sama technika nakładania malarstwa petrykiwskiego. Farbę trzeba przeciągnąć jednym pociągnięciem, bez poprawiania, tak żeby, powiedzmy, przechodziła od ciemnego do jasnego albo od żółtego do czerwonego w jednym pociągnięciu. I właśnie ta żywość nakładania ornamentu. No, chyba podobnie jak żywość garncarstwa, bo moje wyroby są toczone na kole garncarskim, rodzą się pod rękami i każdy wyrób jest niepowtarzalny, tak samo jak każde pociągnięcie pędzla jest niepowtarzalne. A to jest dla mnie cenne, tak jak niepowtarzalne jest życie każdego człowieka.
Anna Kovalova: Rozumiem, iż tutaj nie można się pomylić.
Oksana Martynovych: Nie, nie można, nie można, ponieważ już nie da się tego poprawić. Chyba iż coś wymyślisz z tego pociągnięcia, jakoś je przekształcisz i zrobisz z niego inny wzór.
Anna Kovalova: Które z tych prac najbardziej lubi pani wykonywać? I która praca szczególnie zapadła pani w pamięć do dziś?
Oksana Martynovych: Niejednokrotnie pytają mnie o radę, co kupić, a ja odpowiadam: każdą pracę wykonuję z miłością. Tak jak każde dziecko jest dla ciebie cenne, tak cenna jest dla ciebie każda praca. A wy już wybieracie to, co trafi wam do serca, do duszy. A w ogóle robię nie tylko ceramikę. Oprócz tego w swoim życiu zrobiłam także ikonostas na szkle. I tutaj też jest taki niuans, iż nie można się pomylić, ponieważ na szkle maluje się od drugiej strony i również nakłada się pociągnięcia pędzla. Kiedyś zajmowałam się też grafiką, ilustracją, a pisanki wykonuję do dziś. Wszystko, co tworzy się rękami i z duszy, wszystko mi się podoba.
Anna Kovalova: A proszę opowiedzieć o ikonie na szkle, którą pani wykonała.
Oksana Martynovych: Ikona na szkle jest tradycyjna dla Ukrainy, chociaż można ją spotkać również u innych narodów Europy. Ikonostas na szkle wykonałam w naszym kościele w mieście Sosniwka, w obwodzie lwowskim. To jest duży ikonostas. Miałam pomysł, żeby zgłosić go do Księgi Rekordów Ukrainy. Po pierwsze dlatego, iż wykonała go kobieta, a po drugie dlatego, iż jest to największy ikonostas na szkle w Ukrainie, naprawdę. A wszystko zaczęło się przypadkiem, ponieważ przyszli do mnie ludzie z kościoła i mówią: „Oksano, trzeba zrobić tymczasowe ikony, ponieważ kościół jest poświęcany, a w ikonostasie nie ma ikon. Narysuj je na papierze”. A ja zaczęłam myśleć: „Narysuj – wszyscy będą myśleć, iż to Oksana takie coś zrobiła”, i postanowiłam zrobić je na szkle, ponieważ nie trzeba wtedy przygotowywać i gruntować podłoża. W rezultacie okazało się, iż nic nie jest tak trwałe jak coś, co miało być tymczasowe, ponieważ kiedy przyjechał biskup, żeby poświęcić kościół, pobłogosławił, aby ikonostas pozostał właśnie na szkle. Malowałam go przez kilka lat. Teraz jest już ukończony. To jest ikonostas sześciorzędowy. Dolny rząd to Stary Testament, są tam także drzwi diakońskie i carskie. Dalej mamy Jezusa Chrystusa, Maryję, Piotra i Pawła, ponieważ jest to cerkiew pod wezwaniem Piotra i Pawła. Z jednej strony są oni, a z drugiej strony Mikołaj. Te główne ikony mają metr siedemdziesiąt wysokości. Dalej są ikony świąteczne, następnie ikony apostolskie, a na końcu prorocy.
Anna Kovalova: Moim gościem była Oksana Martynovych, ukraińska artystka ludowa i ceramiczka, członkini Narodowego Związku Artystów Ludowych Ukrainy. Dziękuję Państwu za uwagę.
Fot. Anna Kovalova / nadesłane
___________________________________________________________________
Анна Ковальова:
Глина, вогонь, кольори та традиційні орнаменти. Як із цих простих елементів народжуються унікальні керамічні витвори? І чому в кераміці немає місця для помилки? Про це – вже за мить. Вітаю, біля мікрофона – Анна Ковальова.
——
Сьогодні запрошую вас до розмови з Оксаною Мартинович – членкинею Національної спілки народних митців України. Я зустріла її під час фестивалю «Re:tradycja – Jarmark Jagielloński». Оксана Мартинович уже багато років займається керамікою, працюючи, зокрема, у техніках чорнодимленої та теракотової кераміки, а також петриківського розпису. Серед її робіт – і незвичайний іконостас на склі у храмі Святих апостолів Петра і Павла в Соснівці.
А про те, з чого все почалося, розповість сама Оксана Мартинович.
Оксана Мартинович: У дитинстві я ліпила пластиліном, і коли поїхала вступати в училище імені Івана Труша у Львові, у нас був викладач, такий покійний уже, царство йому небесне прізвище Самостос, сказав мені: «Оксано, в тебе є відчуття пластики. Вступай на кераміку». Що таке кераміка, я тоді взагалі поняття не мала, але я щаслива, що він мені це порадив.
Анна Ковальова: Розкажіть про вашу кераміку.
Оксана Мартинович: Взагалі кераміку я роблю різну, бо я навчалася різних технологій, різних технік. Довгий час, починаючи з 90-х років, як закінчила інститут, я робила чорнодимлену кераміку. Це наша така етнічна, місцева, львівська, не всі про неї знають. Але потім потрохи стала ще робити варену кераміку в молоці. А потім мені дуже захотілося кольору, і я почала робити цю розписну підполив’яним розписом. За основу я беру такі мотиви, які зараз внесені до пам’ятки ЮНЕСКО, – мотиви розпису Петриківського. Це мазок, крапка і так далі. Але орнаменти більш такі мої. Кожен, зрештою, петриківець пише свої орнаменти, але технологія одна. Це підполив’яний розпис, тому фарба вже не зітреться, вона вічна, і вона трішки акварельна, жива. Мені це дуже подобається.
Анна Ковальова: Ми зараз сидимо з вами в такому вашому гніздечку культури, де я бачу всі ваші вироби. Вони дуже гарні. Опишіть їх більш детально: як вони виглядають?
Оксана Мартинович: Як вони виглядають? Ааа звичайно, бо нас чують, але не бачать. Тут представлено, почнемо з того, різних форм посуд. Тут є в нас і куманці, і плисканці, і глечики, і тарелі, і горнятка, і свищики, і вази. Різні форми, тому що кераміка в різних галузях людині допомагає. Якщо сказати про куманець, може, хто не знає: куманець – це така посудина у формі калачика, бублика. І колись на весіллях в Україні вдягали декілька куманців на руку, і кум розносив напої по столі.
Анна Ковальова: Можете показати, як це виглядає? Ось це куманець?
Оксана Мартинович: Так, це куманець. Цей куманець на ніжці, а були куманці також без ніжок, які просто вдягали. Там висить плисканець. Він плоскої форми, круглий, пласкатий, то його вже брали в походи. Козаки брали його на шию, вдягали і з собою брали напої в ньому.
Анна Ковальова: Боже, це дуже гарно виглядає. Чому саме вибрали петриківський розпис?
Оксана Мартинович: Ну, сама техніка нанесення петриківської. Це треба одним мазочком, без поправлення, потягнути фарбу, щоб вона, припустимо, від темного до світлого лягла або від жовтого до червоного лягла одним мазочком. І оця живість нанесення орнаменту. Ну, напевне, так само, як живість гончарення, бо мої вироби є гончарені на гончарному колі, вони під руками народжуються, і кожен виріб є неповторний, так само, як і кожен мазок є неповторний. А це для мене цінно, так як і кожної людини життя є неповторним.
Анна Ковальова: Я так розумію, що тут не можна помилятися.
Оксана Мартинович: Ні, не можна, не можна, тому що поправити вже не вийде. Хіба щось вигадаєш із того мазка, викрутиш інакший мазочок.
Анна Ковальова: З усіх цих робіт що ви найбільше любите робити? І яка робота вам запам’яталася до сьогодні?
Оксана Мартинович: Мене не раз запитують поради про те, що купити, а я відповідаю: я кожну роботу роблю з любов’ю, так як кожна дитина тобі цінна, так і кожна робота тобі цінна. А ви вже вибираєте, що вам западе до серця, до душі. А взагалі я роблю не тільки кераміку. Я ще, крім того, зробила іконостас на склі у своєму житті. От теж тут нюанс, що там теж не можна помилятися, тому що на склі малюєш із другої сторони і теж мазки накладаєш. Колись ще графікою займалась, ілюстрацією, писанки пишу дотепер. Все, що твориться руками від душі, все мені подобається.
Анна Ковальова: А розкажіть про ікону на склі, яку зробили.
Оксана Мартинович: Ікона на склі – це традиційна для України, хоча їх можна зустріти в інших народів Європи. Іконостас на склі я робила в нашому храмі в місті Соснівка, це Львівська область. Це є великий іконостас. У мене ідея була подати його в Книгу рекордів України. По-перше, жінка, по-друге, що він найбільший на склі в Україні, на правду. А сталося випадково, тому що прийшли до мене з церкви і кажуть: «Оксано, треба зробити тимчасові ікони, тому що посвячується церква, а ікон немає в іконостасі. Намалюй на папері». Я стала і думаю: «Намалюй – усі будуть думати, що це Оксана таке зробила», – і вирішила зробити на склі, бо це не треба основу ґрунтувати. В результаті вийшло, що нема нічого постійного, як тимчасове, бо коли приїхав владика посвячувати церкву, він благословив, щоб іконостас був власне на склі. Впродовж пару років я його малювала. Зараз він уже завершений. Це є шестирядний іконостас. Нижній ряд – це є старозавітній, дияконські, царські ворота, далі йдуть у нас Ісус Христос, Марія, Петро та Павло, бо церква Петра й Павла. З одної сторони вони, а з другої сторони – Миколай. Це метр сімдесят – висота цих основних ікон. І далі йдуть празничні ікони, далі йдуть апостольські ікони, і далі йдуть пророки.
Анна Ковальова:
Моєю гостею була Оксана Мартинович – українська народна мисткиня та керамістка, членкиня Національної спілки народних митців України. Дякую за увагу і до зустрічі наступного тижня, Anna Kovalova – Radio Lublin.















