Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych ukarała naganą posłów PiS Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego za liczne nieobecności na posiedzeniach Sejmu. Ziobro opuścił 20 kolejnych dni roboczych sesji parlamentarnych do końca stycznia, podczas gdy Romanowski nieobecny był 41 razy. Obaj politycy przebywają w tej chwili na Węgrzech, gdzie otrzymali azyl polityczny, a przeciwko Ziobrze prokuratura wystąpiła z 26 zarzutami.
Komisja przegłosowała naganę dla obu posłów stosunkiem głosów 9 do 6. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, iż przedłoży prezydium Sejmu projekt uchwały o pozbawieniu Ziobry diety poselskiej i obniżeniu uposażenia do jednej dziesiątej - łącznie 1350 złotych brutto miesięcznie. Decyzja ma zapaść po umożliwieniu Ziobrze odwołania się od nagany komisji.
Zarzuty przeciwko byłemu ministrowi
Prokuratura stawia Ziobrze 26 zarzutów, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużycie stanowiska, wydawanie podwładnym nielegalnych poleceń oraz ingerencję w procedury przetargowe. Byłemu ministrowi sprawiedliwości zarzuca się również nielegalne przekazanie 25 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości do CBA na oprogramowanie Pegasus oraz 14 milionów złotych na remont Prokuratury Krajowej.
W minionym czwartku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uwzględnił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ziobry. W piątek prokuratura wystawiła za nim list gończy, a we wtorek wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie europejskiego nakazu aresztowania.
Obrona ze strony PiS
Była marszałek Sejmu Elżbieta Witek (PiS) broniła Ziobry podczas wtorkowego posiedzenia komisji. Stwierdziła: «w Polsce dzisiaj na uczciwy proces nie ma co liczyć». Witek zwróciła uwagę, iż karetka więzienna została przygotowana dla Ziobry jeszcze przed wydaniem nakazu aresztowania.
Krytyka ze strony koalicji
Posłanka KO Katarzyna Stachowicz podkreśliła bezprecedensową skalę zarzutów: «Polska nie zna takich czasów, gdzie by na byłym ministrze sprawiedliwości ciążyło 26 zarzutów prokuratorskich». Wiceprzewodniczący komisji Łukasz Osmalak (Polska 2050) argumentował, iż opinia publiczna oczekuje konsekwencji za takie zachowanie, porównując je do skutków, jakie ponoszą zwykli obywatele za podobne nieobecności w pracy.
Maria Joanna Koźlakiewicz (KO) skrytykowała wypłacanie wynagrodzenia za nieobecność. Powiedziała: «Nie wyobrażam sobie, żebyśmy płacili w przedsiębiorstwach ludziom za to, iż siedzą w domu i, za przeproszeniem, wyślą do mnie maila».
Zarzut stronniczości
Posłanka PiS Anna Paluch zaatakowała decyzję komisji jako politycznie motywowaną. Stwierdziła: «Ta państwa akcja jest po prostu jawnie stronnicza, jawnie po prostu wybiórcza, skierowana tylko przeciwko posłom opozycji jako dodatkowy instrument ich poniżania, zniesławiania, wyżywania się, mówiąc kolokwialnie, na nich». Paluch wskazała na nieobecności premiera Donalda Tuska, które według jej wyliczeń przekraczają 40 procent.
Romanowski, który przebywa na Węgrzech od grudnia 2024 roku, określił swój pobyt jako «misję nad Dunajem» mającą na celu walkę z bezprawiem. Były wiceminister sprawiedliwości ogłosił, iż zrzekł się statusu posła zawodowego i nie będzie pobierał uposażenia poselskiego.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










