Napięcie dyplomatyczne między Włochami a Szwajcarią nasiliło się w weekend. Sąd zwolnił za kaucją Jacques'a Morettiego, francuskiego właściciela baru, w którym podczas sylwestrowej nocy wybuchł pożar.
W tragedii zginęło 40 osób, a 116 odniosło rany. Wśród ofiar śmiertelnych było sześcioro włoskich nastolatków.
Władze kantonu Valais ogłosiły dodatkową pomoc finansową dla rodzin ofiar i pokryją koszty pogrzebów. Wcześniej rodziny otrzymały już pilną pomoc w wysokości 10 000 franków szwajcarskich na każdą rodzinę poszkodowanego.
Oburzenie rządu włoskiego
Rząd Giorgii Meloni wyraził oburzenie decyzją sądu o zwolnieniu Morettiego za kaucją. Włochy uznały to za zniewagę dla ofiar i ich rodzin. Władze włoskie wezwały włoskiego ambasadora w Szwajcarii do Rzymu na konsultacje.
Władze włoskie zażądały przeprowadzenia wspólnego śledztwa w sprawie tragedii.
Wcześniejsze pożary w lokalach właściciela
Rzymska gazeta "La Repubblica" poinformowała w poniedziałek, iż w ciągu ostatnich dwóch lat w lokalach należących do Morettiego i jego żony zimne ognie wywołały dwa inne pożary. Jeden z nich miał miejsce w 2024 roku w tym samym barze, w którym doszło do sylwestrowej tragedii.
Według definicji władz szwajcarskich za ofiary pożaru uznają osoby przebywające w lokalu, te, które weszły do środka, aby ratować innych, osoby przebywające w bezpośrednim sąsiedztwie do czasu udzielenia pierwszej pomocy oraz osoby zaniepokojone o bezpieczeństwo bliskich znajdujących się w barze.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).








