
W najbliższy czwartek, 22 października będzie miała miejsce 80. rocznica ataku oddziału „Jastrzębia” Leona Taraszkiewicza na PUBP we Włodawie. Z tej okazji we Włodawie odbędzie się m.in. koncert „Echa Wolności” w WDK o godz. 17.00. Poniżej przedstawimy dokładny opis tej brawurowej akcji przed 80 lat.
Jedna z najważniejszych akcji podziemia niepodległościowego na ziemi włodawskiej zakończyła się uwolnieniem 80 więźniów przetrzymywanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa.
„Idziemy z Bogiem w sercu odbić i uwolnić naszych aresztowanych ludzi” – powiedział ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” w lesie pod Okuninką 22 października 1946 r. Tego dnia dowodzony przez niego oddział, wsparty przez ludzi por. Józefa Struga „Ordona”, przeprowadził operację we Włodawie. Partyzanci opanowali Komendę Powiatową Milicji Obywatelskiej i zaatakowali Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Główny cel został osiągnięty: z aresztu uwolniono 80 osób.
Oddział braci Taraszkiewiczów
Oddział partyzancki włodawskiego Obwodu Delegatury Sił Zbrojnych, a od września 1945 r. Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, powstał wiosną 1945 r. na bazie konspiracji i żołnierzy III Batalionu 7. pułku piechoty Legionów AK. Dowodzili nim pochodzący z Włodawy bracia: ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” i ppor. Edward Taraszkiewicz „Żelazny”.

Oddział liczył kilkudziesięciu dobrze uzbrojonych partyzantów, a w razie potrzeby mógł osiągnąć stan 60–80 osób. Działał w powiatach włodawskim, chełmskim i ówczesnym lubartowskim, walcząc z grupami operacyjnymi UB, Wojska Polskiego i KBW oraz rozbijając posterunki MO. Do jego najgłośniejszych akcji należało opanowanie Parczewa 5 lutego 1946 r., zajęcie lotniska Armii Czerwonej w Lubowierzu 12 kwietnia i rozbicie plutonu NKWD w Gródku 7 czerwca. Największym echem odbił się jednak atak na Włodawę.
Aresztowania i plan uwolnienia więźniów
PUBP we Włodawie był jednym z głównych ośrodków działań przeciwko lokalnemu podziemiu. Od sierpnia 1944 r. mieścił się przy ul. Piłsudskiego 53. W budynku, wcześniej zajmowanym przez niemieckie instytucje bezpieczeństwa, na parterze i piętrze urządzono biura, a w piwnicy areszt z siedmioma celami.
Włodawska „bezpieka” prowadziła rozpoznanie i organizowała operacje przeciwpartyzanckie. Istotną rolę odgrywali szef PUBP kpt. Mikołaj Oleksa oraz sowiecki doradca mjr Petro (Piotr) Aleksiejew. Jesienią 1946 r. nasiliły się aresztowania. 6 i 7 października zatrzymano członków sztabu rejonu I „Władysław”, w tym komendanta ppor. Jana Mazurka „Wrzosa”, Stanisława Szczepańskiego „Posłusznego”, Stanisława Leszczyńskiego „Elektrona”, Ernesta Petrajtisa „Groma”, Ignacego Patkowskiego „Graba” i Romana Ostrowskiego „Dynamita”.

Aresztowanie wielu konspiratorów sprawiło, iż odbicie więźniów stało się pilne. „Jastrząb” rozważał atak już wiosną, ale dowództwo Obwodu WiN obawiało się silnego garnizonu wojskowego we Włodawie i długo nie wyrażało zgody. Taraszkiewicz uznał, iż rozpoznanie i zaskoczenie mogą zapewnić powodzenie. Postanowił działać z bratem Edwardem. Plan utrzymywano w tajemnicy; choćby por. Józef Strug „Ordon”, który zadeklarował wsparcie, poznał szczegóły tuż przed akcją.
Rozpoznanie i przygotowania
Przygotowania oparto na informacjach wywiadu podziemia i wiadomościach przekazanych przez współpracującego z partyzantami funkcjonariusza UB Feliksa Matejczuka. Pozwalały one ocenić siłę 49. pułku piechoty Wojska Polskiego stacjonującego we Włodawie. Według rozpoznania garnizon miał ograniczone możliwości obrony: służyli w nim nieprzeszkoleni rekruci, a część starszych roczników przebywała bez broni. Funkcjonariusze UB liczyli jednak na pomoc wojska.
Ważna była wiadomość, iż 22 października z aresztu zaczęto wywozić więźniów do Lublina. Przed atakiem przewieziono około 20 osób, co przemawiało za szybkim działaniem.
20 października „Jastrząb” zarządził mobilizację. Zgromadzono około 60 uzbrojonych partyzantów, do których dołączyli ludzie „Ordona”. Plan zakładał szturm na PUBP poprzedzony akcjami odwracającymi uwagę władz. Dzień przed operacją partyzanci zatrzymali w pobliżu Glinnego Stoku ciężarówkę GMC z przyczepą, spotkali się z oddziałem „Ordona” i spędzili noc w rejonie Bogdanki.
Działania odwracające uwagę
O świcie 22 października partyzanci dotarli do Puchaczowa, gdzie zdobyli kolejny samochód, a następnie podzielili się na grupy. Około 30-osobowy oddział „Jastrzębia” udał się do Milejowa, przeciął przewody telefoniczne, rozbroił posterunek MO i zabrał broń oraz amunicję. Z zakładu przetwórstwa owocowo-warzywnego zabrano ponad tonę marmolady, wystawiając pokwitowanie.
Grupa „Żelaznego”, wspierana przez ludzi „Ordona”, działała w Łęcznej: przerwała łączność, opanowała posterunek MO, zabrała broń i dokumentację oraz podpaliła drewniany most na Wieprzu, by utrudnić pościg. W Cycowie partyzanci rozbroili kolejny posterunek i zajęli agencję pocztową.
Akcje zaalarmowały aparat bezpieczeństwa. Po południu szef włodawskiego PUBP kpt. Mikołaj Oleksa otrzymał z Lublina informacje o napadzie w Milejowie i ruchach oddziału. Wojsko i UB wysłały grupy operacyjne, przewidując, iż partyzanci skierują się w okolice Sosnowicy. Główny cel pozostał nieznany, a działania dywersyjne rozproszyły uwagę władz.
Atak na Włodawę
Po południu partyzanci ruszyli w stronę Włodawy. Wieczorem wjechali do miasta samochodami. Najpierw opanowali Komendę Powiatową MO przy ul. 11 Listopada. Budynek zajęto bez większej walki, a sześciu członków załogi rozbrojono.
Część partyzantów zabezpieczyła drogi i przerwała łączność, by utrudnić wezwanie pomocy. Pozostali skierowali się do siedziby PUBP przy ul. Piłsudskiego. Początkowo funkcjonariusze nie wszyscy zorientowali się, iż rozpoczął się atak. Jeden z nich rozpoznał jednak „Jastrzębia” i zaalarmował pozostałych.
Dowódca zażądał poddania się, ale niedługo doszło do wymiany ognia. Zginął Wołodymyr Fedczenko „Czumak”, związany wcześniej z ukraińskim podziemiem, który zdezerterował i współpracował z UB. Walka objęła teren wokół budynku. Funkcjonariusze wycofywali się do kolejnych pomieszczeń i próbowali wezwać pomoc, a partyzanci usiłowali opanować urząd. Szczególnie silny opór stawiano na piętrze. Wobec przedłużającego się szturmu „Jastrząb” skoncentrował działania na głównym celu – uwolnieniu więźniów z piwnicznego aresztu.
Uwolnienie więźniów
Po przedostaniu się do piwnic partyzanci rozpoczęli otwieranie cel. Część zamków sforsowano przy użyciu granatów, wcześniej ostrzegając osadzonych, by odsunęli się od drzwi. Z aresztu PUBP we Włodawie uwolniono łącznie 80 osób.
Według ustaleń przytoczonych przez Grzegorza Makusa wśród więźniów znajdowało się 41 członków i współpracowników WiN, 28 członków i współpracowników OUN, cztery osoby podejrzewane o współpracę z Niemcami oraz cztery zatrzymane za nielegalne posiadanie broni. Pozostali przebywali w areszcie pod różnymi zarzutami, m.in. wrogiej propagandy, napadów rabunkowych czy dezercji z wojska.
Uwolnionych skierowano do budynku szkoły naprzeciwko urzędu. Podzielono ich na trzy grupy i polecono, by rozeszli się w różnych kierunkach. Partyzanci nie mogli długo pozostawać w mieście, ponieważ zbliżało się wojsko. „Jastrząb” rozważał dalsze działania przeciwko PUBP, ale od strony cmentarza słychać było już wymianę ognia pomiędzy partyzanckim ubezpieczeniem a żołnierzami 49. pułku piechoty.
Odwrót i straty
Po alarmie z koszar w stronę siedziby UB skierowano żołnierzy dwóch kompanii rekruckich. Część ruszyła ul. Piłsudskiego, inni próbowali obejść cmentarz i zaskoczyć partyzantów z boku. Zostali jednak ostrzelani przez grupy osłaniające odwrót. Wojsko odpowiedziało ogniem, ale nie zdołało gwałtownie przełamać pozycji partyzantów.
Około godz. 19.15 „Jastrząb” rozkazał wycofać się z Włodawy. Główny cel został osiągnięty, a dalsza walka oznaczałaby dodatkowe ryzyko. Partyzanci opuścili miasto, pozostawiając samochód i przyczepę. Na miejscu pozostały ciała dwóch poległych: N.N. „Cenia”/„Śmigłego” oraz Wacława Kondrackiego „Sybiraka”. W trakcie walk zginęli również funkcjonariusze UB, a kolejni zostali ranni. Pięciu partyzantów odniosło niegroźne rany.
W operacji uczestniczyło około 60 ludzi „Jastrzębia” i kilkunastu partyzantów „Ordona”. Po odwrocie zgrupowanie dotarło do przygotowanych punktów i ruszyło w kierunku lasów. W ciągu dwóch dni ośmiu uwolnionych więźniów dobrowolnie zgłosiło się ponownie do PUBP, a część pozostałych została później ujęta. Mimo to wielu uniknęło dalszych represji; niektórzy doczekali amnestii z lutego 1947 r.
Wątek ukraińskiego podziemia
Istnieje hipoteza o możliwym udziale czterech partyzantów ukraińskich związanych z nadrejonem „Łewada” Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Nie potwierdzają jej jednak bezpośrednio polskie dokumenty, choć wskazują na nią niektóre relacje.
Polskie i ukraińskie podziemie utrzymywały kontakty mimo wcześniejszych napięć. W 1946 r. ukraińskie struktury konspiracyjne osłabły po dezercji osób przekazujących UB informacje o ich działalności. Jednym z nich był Wołodymyr Fedczenko „Czumak”. Udział ukraińskich partyzantów w ataku pozostaje jednak hipotezą wymagającą dalszej weryfikacji.
Pamięć o akcji
Atak na PUBP we Włodawie należał do najbardziej spektakularnych operacji oddziału „Jastrzębia”. Dzięki rozpoznaniu, zachowaniu tajemnicy i działaniom odwracającym uwagę władz partyzanci osiągnęli zasadniczy cel – uwolnili 80 więźniów.
Losy dowódców były tragiczne. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” zmarł 3 stycznia 1947 r. wskutek ran odniesionych podczas starcia z oddziałem KBW w Siemieniu. Józef Strug „Ordon” poległ 30 lipca 1947 r. w kolonii Sęków. Dowództwo przejął Edward „Żelazny”, który zginął 6 października 1951 r. podczas obławy UB-KBW w kolonii Zbereże.
22 października 1996 r., w 50. rocznicę ataku, z inicjatywy Stanisława Pakuły „Krzewiny” odsłonięto monument obok dawnego PUBP, dziś siedziby Komendy Powiatowej Policji we Włodawie. Upamiętnia on żołnierzy podziemia niepodległościowego pomordowanych w latach 1939–1956.
11 listopada 2016 r. na filarze Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie odsłonięto tablicę poświęconą atakom podziemia na komunistyczne więzienia i urzędy bezpieczeństwa. Wśród wymienionych miejsc znalazła się Włodawa, z datą 22 października 1946 r. Akcja „Jastrzębia” pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń powojennej historii regionu.
(pk) na podstawie broszury Grzegorza Makusa – Atak oddziału ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie, 22 X 1946 r.
















