Co najmniej pięć rosyjskich dronów odrzutowych zbliżyło się do polskiej granicy na odległość zaledwie 15 kilometrów. Bezzałogowce poruszały się z bardzo dużą prędkością, a ich trasy przebiegały wzdłuż polsko-ukraińskiego pogranicza. W związku z rosyjskim atakiem na Ukrainę Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert do mieszkańców województwa lubelskiego. Z najnowszych informacji wynika jednak, iż nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Ważne na czerwonym tle. Grafika poglądowa (Generowana automatycznie przy użyciu Gemini)Rosyjskie drony niebezpiecznie blisko Polski. Ujawniono szczegóły
Do niepokojących zdarzeń doszło 20 października 2026 roku, podczas rosyjskich ataków powietrznych na Ukrainę. Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, co najmniej pięć rosyjskich bezzałogowców znalazło się w niewielkiej odległości od granicy z Polską.
Nie były to powolne drony obserwacyjne. Według ustaleń dziennikarza wszystkie zidentyfikowane maszyny były dronami odrzutowymi, poruszającymi się z dużą prędkością.
Najbliżej polskiej granicy znalazły się w odległości około 15 kilometrów. To dystans, który w przypadku szybkich bezzałogowców oznacza konieczność szczególnie uważnego monitorowania sytuacji przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej.
Drony leciały wzdłuż granicy. Potem zmieniły kierunek
Z informacji RMF FM wynika, iż rosyjskie drony nadlatywały ze wschodu, a następnie przemieszczały się równolegle do granicy z Polską.
Ich trasy prowadziły zarówno w kierunku północnym, jak i południowym. Następnie maszyny zawracały w stronę ukraińskich miast Lwów i Łuck.
Takie manewry zwracają uwagę ze względu na niewielką odległość od terytorium Polski. Samo zbliżenie się dronów do granicy nie oznacza jednak, iż doszło do jej przekroczenia.
Według informacji przekazanych przez RMF FM polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona przez obserwowane bezzałogowce.
Alert RCB dla mieszkańców Lubelszczyzny
W związku z sytuacją Rządowe Centrum Bezpieczeństwa skierowało ostrzeżenie do mieszkańców województwa lubelskiego.
Komunikat dotyczył rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę i potencjalnego zagrożenia związanego z działaniami prowadzonymi w pobliżu polskiej granicy.
Po zakończeniu ataku alert został odwołany. RCB poinformowało, iż na terytorium Polski nie występuje zagrożenie związane z tym zdarzeniem.
To istotna informacja dla mieszkańców regionów przygranicznych. Ostrzeżenie miało charakter prewencyjny i nie oznaczało, iż rosyjskie drony znalazły się nad Polską.
Dlaczego sytuacja przy granicy budzi zainteresowanie?
Rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę są szczególnie uważnie obserwowane przez polskie służby. Dotyczą bowiem obszarów położonych w pobliżu granicy państwa należącego do NATO.
W przypadku intensywnych ataków z użyciem dronów i pocisków istnieje ryzyko zmiany trajektorii lotu obiektów, awarii systemów nawigacyjnych lub niezamierzonego zbliżenia się do granicy.
Dlatego każda informacja o bezzałogowcach operujących w bezpośrednim sąsiedztwie Polski wymaga weryfikacji i odpowiedniej reakcji służb.
Nie oznacza to jednak automatycznie bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców Polski.
Czy rosyjskie drony wleciały do Polski?
Według informacji RMF FM dotyczących zdarzenia z 20 października nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez pięć obserwowanych rosyjskich dronów.
Maszyny przemieszczały się nad terytorium Ukrainy, zbliżając się do granicy na około 15 kilometrów, po czym zmieniały kierunek lotu.
Najważniejsza informacja dla mieszkańców jest taka, iż alert RCB został odwołany, a służby nie potwierdziły przekroczenia granicy przez te bezzałogowce.
Sytuacja pokazuje jednak, jak blisko Polski prowadzone są rosyjskie operacje powietrzne i dlaczego komunikaty wojska oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa pozostają istotnym źródłem informacji dla mieszkańców regionów przygranicznych.
















