Bliźniacy po przeciwnej stronie barykady. Szokująca historia ukraińskich braci

polsatnews.pl 2 godzin temu

Jeden z byłych ukraińskich żołnierzy dowiedział się, iż jego brat bliźniak przeszedł na stronę wroga. "The Times" opisuje historię rodzeństwa, które mimo wspólnego dorastania znalazło się po przeciwnych stronach barykady. Wiktor Boszyn pozostał na okupowanym przez Rosję terytorium i służy w rosyjskiej armii. Jego brat spędził kilka lat w rosyjskiej niewoli.

T.me/ASTRA;T.me/Izwiestia
Ukraińscy bliźniacy walczą po przeciwnych stronach

"The Times" opisuje historię z perspektywy 26-letniego Ołeksija Boszyna. To były ukraiński żołnierz piechoty morskiej, który został schwytany przez Rosjan w 2022 roku i spędził ponad trzy lata w obozie jenieckim. Opowiedział on historię o tym, jak jego brat bliźniak Wiktor pozostał w okupowanym przez Rosję obwodzie chersońskim, a następnie poborowym w armii Putina.

Bliźniacy rozdzieleni przez wojnę. Jeden z niech trafił do obozu jenieckiego

Bracia dorastali w obwodzie chersońskim, a po ataku Rosji na Donbas w 2014 roku obaj chcieli wstąpić do ukraińskiej armii, ale byli za młodzi. W opublikowanym artykule wskazano, iż bliźniacy prowadzili firmę produkującą części samochodowe. W 2019 roku Oleksij wstąpił do ukraińskiej piechoty morskiej. Wiktor, który był już żonaty i miał dziecko, został na miejscu.

Ołeksij i Wiktor ostatni raz widzieli się osobiście w 2020 roku. W przededniu pełnoskalowej inwazji w 2022 roku, oddział Ołeksija stacjonował we wsi na obrzeżach Mariupola, broniąc m.in. zakładu Azowstal, a Wiktor powrócił do obwodu chersońskiego. W pierwszych dniach wojny jednostka jednego z braci poniosła znaczne straty - zmarli mieli być chowani w płytkich grobach na boisku piłkarskim. 12 kwietnia zostali otoczeni i musieli się poddać.

ZOBACZ: Kremlowska propaganda o "ruskich pierogach" w Polsce. "Mimo rusofobii"

- Kiedy już się poddasz, a oni prowadzą cię w kolumnie, każąc ci klęczeć, każąc zamknąć oczy, myślisz: To już koniec - mówił Ukrainiec.

Najpierw przetrzymywano go w małych koszarach na terenie okupowanego Donbasu wraz z setkami innych mężczyzn, gdzie strażnicy karmili ich raz na dwa dni i mówili, iż toaleta jest "tam, gdzie się siedzi". Następnie zostali przeniesieni do obozu jenieckiego w Kostromie w Rosji, gdzie byli nieludzko traktowani.

Ołeksij Boszyn miał pewnego dnia otrzymać list od siostry z informacjami, iż ​​ona i jej matka są w Odessie, a jej ojciec pozostał z innymi krewnymi pod okupacją. Nie było w nim żadnych wieści na temat Wiktora. Rosyjscy strażnicy wezwali wtedy ukraińskiego żołnierza do pokoju przesłuchań.

- Naprawdę wygląda podobnie, ale ten drugi jest większy, a ten jest dość chudy - miał powiedzieć jeden z nich.

Bliźniak rosyjskim poborowym. Wykorzystała to kremlowska propaganda

Potem Aleksiejowi powiedziano, że jeżeli chce zobaczyć brata, powinien zgodzić się na przyjęcie rosyjskiego paszportu, a wtedy będzie mógł wrócić do domu. Ołeksij odmówił i wtedy dowiedział się, iż jego brat podjął współpracę z Rosją i wstąpił do jej armii.

W artykule wskazano, iż obaj bracia zostali wykorzystani w rosyjskiej machinie propagandowej. W 2024 roku kremlowska RIA Nowosti opublikowała film, na którym Ołeksij prosi ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o pomoc w uwolnieniu.

ZOBACZ: Putin stwierdził, iż list Zełenskiego był "nieuprzejmy". "Co to ma być?"

W listopadzie tego samego roku rosyjskie media propagandowe przeprowadziły wywiad z Wiktorem, który jako poborowy w mundurze rosyjskiej armii, wziął udział w paradzie na Krymie.

- Mówię szczerze i uczciwie, nie służyłem dla Ukrainy. Marzyłem o służbie tutaj i chciałbym kontynuować tę drogę i piąć się po szczeblach kariery - mówił jeden z braci.

Niejasne są przyczyny wstąpienia Viktora do rosyjskiego wojska. "The Times" wskazuje, iż próby skontaktowania się z nim mogłyby narazić go lub innych członków rodziny pozostających na niebezpieczeństwo. Według Ołeksija, ​​gdyby nie służył on w ukraińskiej piechocie morskiej i nie został schwytany, Wiktor nie zostałby zmuszony do współpracy. Jest przekonany, iż jego brat był szantażowany groźbami wyrządzenia krzywdy swojemu bliźniakowi.

Dziennikarze zaznaczyli, iż Wiktor nie jest w tej chwili wysyłany na front jako poborowy w ramach inwazji na Ukrainę do walki z rodakami.

Idź do oryginalnego materiału