Updated 5 Jun, 2026 21:25

Demonstracja w stolicy Belgii, zorganizowana w sprzeciwie wobec kontrowersyjnych cięć w wydatkach na edukację, przerodziła się w zamieszki. Wydarzenie to odbywa się w atmosferze rosnącego sprzeciwu wobec rządowych działań na rzecz zrównoważenia budżetu.
To, co w czwartek w centrum Brukseli zaczęło się jako w dużej mierze pokojowy protest tysięcy uczniów, studentów i nauczycieli, później przerodziło się w akt przemocy;
donoszono o osobach z zakrytymi twarzami, które podpalały obiekty, niszczyły mienie i ścierały się z policją.
Niektórzy użytkownicy serwisu X, publikujący nagrania z miejsca zdarzenia, sugerowali, iż zamieszki zostały podsycane przez grupy młodzieży pochodzenia imigranckiego, które wmieszały się w tłum demonstrantów.
Protestujący sprzeciwiali się pakietowi środków oszczędnościowych zaproponowanemu przez rząd Wspólnoty Francuskiej Belgii, odpowiedzialny za szkolnictwo francuskojęzyczne.
Reforma zakłada podniesienie rocznego czesnego na uczelniach wyższych dla większości studentów z 835 euro (964 USD) do około 1194 euro oraz zobowiązanie części nauczycieli szkół średnich do prowadzenia dodatkowych godzin lekcyjnych bez dodatkowego wynagrodzenia.
Według przedstawicieli władz działania te pozwolą zaoszczędzić 300 milionów euro i pomogą w walce z deficytem budżetowym, który ma osiągnąć poziom 1,9 miliarda euro.
Rząd twierdzi, iż podwyżka o około 35% pozwoli zbliżyć wysokość opłat do stawek obowiązujących na uniwersytetach flamandzkich.
Pakiet ten od miesięcy budzi sprzeciw studentów, nauczycieli i związków zawodowych, którzy argumentują, iż zmiany ograniczą dostępność szkolnictwa wyższego i zwiększą presję na i tak już nadmiernie obciążony personel.

Mimo protestów parlament Wspólnoty Francuskiej przyjął w piątek projekt ustawy po ponad 14 godzinach debaty, otwierając tym samym drogę do wejścia reform w życie.
Szefowa rządu Wspólnoty Francuskiej, Elisabeth Degryse, broniła tych rozwiązań, uznając je za niezbędne do stawienia czoła wyzwaniom finansowym regionu.
Przed głosowaniem w mediach społecznościowych pojawiły się wezwania do nowych demonstracji, a lokalne media donosiły o skierowaniu policji w kilka miejsc na terenie belgijskiej stolicy.

Najnowsze niepokoje są następstwem trwających od miesięcy w Brukseli antyrządowych protestów przeciwko środkom oszczędnościowym;
Belgia stara się bowiem ograniczyć wydatki publiczne, jednocześnie zwiększając nakłady na wojskowość zgodnie ze zobowiązaniami wobec NATO.

Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/641081-brussels-protests-budget-cuts/








