Rosyjska propaganda wznosi się na wyżyny "kreatywności", sugerując, iż przejawiane przez wielu Polaków zamiłowanie do pierogów ruskich jest niczym innym, jak wyrazem sympatii względem Kremla. Takie stanowisko ma się kształtować mimo "szerzonej przez władze rusofobii". Rosyjska agencja RIA Nowosti powołuje się choćby na opinie wyrażane przez przedstawicieli warszawskiej branży gastronomicznej.
Kremlowska propaganda o "ruskich pierogach" w Polsce. "Mimo rusofobii"

Próby zmiany nazwy tradycyjnego polskiego dania "pierogi ruskie" na "ukraińskie" zakończyły się niepowodzeniem - czytamy w przekazie agencji RIA Nowosti, która, stawiając tę tezę, powołuje się na rozmowy z przedstawicielami stołecznej branży gastronomicznej.
Kolejna teza rosyjskich propagandystów. Pierogi 'ruskie', a nie 'ukraińskie', mimo "rusofobii" polskich władz
- Codziennie sprzedajemy dziesiątki opakowań. Kupują je emeryci, studenci, pracownicy biurowi - absolutnie wszyscy. Czasami ktoś może nie kupić pierogów mięsnych lub słodkich, ale "ruskie" bierze prawie zawsze - miał powiedzieć agencji właściciel sklepu w centrum Warszawy. Jego zdaniem ruskie pierogi "zajmują tu szczególne miejsce jako część polskiej tożsamości gastronomicznej".
ZOBACZ: "Rosjanie nie są w stanie nic zrobić". Ekspert o punkcie zwrotnym w wojnie
Agencja powołuje się także na opinię jednego z warszawskich restauratorów. W jego opinii "pomimo atmosfery politycznej ostatnich lat, nawyki kulinarne ludzi zmieniają się znacznie wolniej". O przejawach wspomnianej atmosfery mówił rosyjski archeolog Aleksander Butiagin, zatrzymany w grudniu 2025 r. na terenie Polski przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W kwietniu mężczyzna został zwolniony z aresztu równolegle z Andrzejem Poczobutem więzionym na Białorusi.
- W polskiej telewizji bardzo silna jest antyrosyjska propaganda, a słowa "ruski" i "rosyjski" są praktycznie przekleństwami - twierdzi Butiagin. O tym, iż "mimo szerzonej przez polskie władze rusofobii Polacy wciąż lubią pierogi ruskie", mieli poinformować agencję Polacy.
"Polscy restauratorzy" o pierogach ruskich: Polacy "nie zastanawiają się nad pochodzeniem nazwy"
W opinii jednego z właścicieli stołecznych restauracji "czasami zdarzają się takie przypadki, kiedy głównie producenci tanich półproduktów po prostu zmieniają nazwę swojego produktu z 'ruskie' na 'ukraińskie', pozostawiając bez zmian zarówno składniki, jak i przepis, a choćby wygląd opakowania".
Mimo to "przeważająca większość ludzi w takich przypadkach gubi się i mimo wszystko mówi właśnie 'ruskie'". Jak czytamy, próby odejścia od tradycyjnej nazwy podejmowano przede wszystkim w mediach społecznościowych, co nie przełożyło się na zwyczaje Polaków w życiu codziennym.
ZOBACZ: Rosja uderzyła w Ukrainę, za cel obrali cywilów. Są ofiary i ponad 100 rannych
- Dla większości Polaków 'rosyjskie pierogi' to nie kwestia polityki, a domowego jedzenia, smaku, tradycji. Wielu choćby nie zastanawia się nad pochodzeniem nazwy - miał powiedzieć rozmówca agencji. Dowiadujemy się również, iż dyskusje dotyczące nazwy potrawy "nie miały poważnego wpływu na sprzedaż". - Były rozmowy, dyskusje, ktoś proponował zmianę nazwy potrawy, ale sprawy nie posunęły się dalej niż rozmowy. Ludzie przyzwyczaili się do tej nazwy przez dziesięciolecia - czytamy.
Skąd "pierogi ruskie" w polskiej kuchni?
Warto w tym miejscu przypomnieć o fundamentalnym nieporozumieniu językowym, na którym żeruje rosyjska propaganda. Przymiotnik "ruskie" w nazwie kultowych potraw nie ma absolutnie nic wspólnego ze współczesną Rosją ani narodem rosyjskim. Nazwa ta odnosi się bezpośrednio do Rusi Czerwonej - historycznej krainy geograficznej, która dziś obejmuje tereny zachodniej Ukrainy (w tym dawną Galicję Wschodnią) oraz południowo-wschodniej Polski.
To właśnie tam, na ziemiach dawnego województwa ruskiego ze stolicą we Lwowie, narodziła się ta receptura. Paradoksalnie więc, z perspektywy historycznej i etnograficznej, "pierogi ruskie" są tak naprawdę pierogami z terenów dzisiejszej Ukrainy. Próba wpisania ich w kontekst sympatii do Moskwy jest podręcznikowym przykładem manipulacji, która wykorzystuje fakt, iż dla przeciętnego odbiorcy słowa "ruski" i "rosyjski" brzmią niemal tożsamo.








