Prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko czterem osobom po pożarze w barze Le Constellation w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana. W wyniku tragedii 115 osób zostało rannych, a około 60 przez cały czas przebywa w szpitalach w Szwajcarii i za granicą. Władze alpejskiego miasta przyznały, iż od 2020 roku nie przeprowadzono w lokalu żadnej kontroli przeciwpożarowej.
Pod lupą śledczych znaleźli się właściciele baru Jacques i Jessica Moretti oraz dwóch pracowników gminy Crans-Montana odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Postępowanie dotyczy zarówno obecnego urzędnika ds. bezpieczeństwa, jak i jego poprzednika.
Przyczyna tragedii
Pożar wybuchł podczas imprezy sylwestrowej. Jego źródłem były zimne ognie przymocowane do butelek szampana uniesionych w górę podczas zabawy. Płomienie rozprzestrzeniły się na sufit lokalu, który był wyłożony palną pianką dźwiękochłonną.
To właśnie łatwopalna konstrukcja sufitu przyczyniła się do szybkiego rozprzestrzenienia ognia i skali tragedii. Materiał wykorzystywany do tłumienia dźwięku okazał się śmiertelnie niebezpieczny w kontakcie z ogniem.
Zaniedbania w kontrolach
Władze Crans-Montana publicznie przyznały, iż od 2020 roku nie przeprowadziły w barze Le Constellation żadnej kontroli przeciwpożarowej. To właśnie ten brak nadzoru jest w tej chwili przedmiotem śledztwa prokuratorskiego.
Okoliczności dotyczące zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa pożarowego mogą mieć najważniejsze znaczenie dla ustalenia odpowiedzialności za skalę tragedii.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).








