Dowodzenie na najwyższym poziomie

polska-zbrojna.pl 10 godzin temu

Zaangażowanie gen. bryg. Krzysztofa Stańczyka i gen. dyw. Marka Wawrzyniaka w działania podczas ubiegłorocznej powodzi docenił minister obrony narodowej. – Sprawne działanie żołnierzy nie byłoby możliwe bez mądrych i skutecznych dowódców – podkreślił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, uzasadniając wyróżnienie obu oficerów.

Gen. bryg. Krzysztof Stańczyk, dowódca wojsk obrony terytorialnej, oraz gen. dyw. Marek Wawrzyniak, szef Zarządu Inżynierii Wojskowej i zastępca inspektora rodzajów wojsk DGRSZ, byli zaangażowani w operację „Feniks”, w czasie której żołnierze pod ich dowództwem wzmacniali wały przeciwpowodziowe, ewakuowali ludność, dostarczali pomoc humanitarną do odciętych miejscowości, a po ustąpieniu wody uczestniczyli w odbudowie dróg, mostów i budynków. – Sprawne działanie żołnierzy nie byłoby możliwe bez mądrych i skutecznych dowódców – podkreślił wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, uzasadniając wyróżnienie obu oficerów, i dodał: – Wojsko Polskie zdało egzamin z działania w czasie kryzysu, egzamin z poczucia odpowiedzialności za zdrowie i życie naszych rodaków, egzamin z empatii i szacunku dla drugiego człowieka.

Na czele operacji „Feniks”

Gen. bryg. dr Krzysztof Stańczyk to oficer o bogatym doświadczeniu dowódczym i sztabowym. W trakcie swojej kariery pełnił służbę w 9 Brygadzie Kawalerii Pancernej, 6 Brygadzie Artylerii oraz w Centralnej Grupie Działań Psychologicznych. Pracował w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych oraz Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych. Od ośmiu lat jest związany z wojskami obrony terytorialnej, początkowo jako szef Oddziału Rodzajów Wojsk, później dowódca 8 Kujawsko-Pomorskiej Brygady OT. W 2023 roku został I zastępcą dowódcy WOT-u, a od maja 2024 roku pełni funkcję dowódcy tych wojsk.

Pięciokrotnie służył poza granicami kraju – w Syrii, Iraku, a także w Afganistanie. Był dowódcą i doradcą w misjach NATO oraz ONZ-etu. Zaangażowanie, kompetencje oraz ofiarność w działaniu podczas służby w Afganistanie zostały dostrzeżone przez koalicjantów, którzy w uznaniu zasług wyróżnili oficera odznaczeniami The Army Achievement Medal oraz The Army Commendation Medal. Doświadczenie i wiedza zdobyte podczas tych misji okazały się niezwykle cenne w dowodzeniu operacją „Feniks”, na której czele gen. Stańczyk stanął we wrześniu 2024 roku.

W szczytowym momencie tej operacji w działania zaangażowanych było 26 tys. żołnierzy, w tym ponad 13 tys. z wojsk operacyjnych i ponad 8 tys. z wojsk obrony terytorialnej. Terytorialsi odegrali kluczową rolę w niesieniu pomocy mieszkańcom dotkniętych powodzią regionów. – Ludzie cały czas pamiętają o wsparciu WOT-u, pytają o żołnierzy, proszą o pomoc. Jeszcze niedawno zgłosiło się do mnie starsze małżeństwo, które nie było na miejscu podczas powodzi i teraz, widząc zniszczenia w swoim domu, zastanawia się, czy terytorialsi mogliby im pomóc – mówi Paweł Szymkowicz, burmistrz Głuchołaz.

Samorządowcy podkreślają sprawność dowodzenia operacją przez gen. bryg. Krzysztofa Stańczyka. – Przyjeżdżał do Głuchołaz, mieliśmy okazję spotkać się kilka razy. Byłem pod wrażeniem tego, jak zarządzał całością działań – przyznaje burmistrz. Podobne opinie płyną z innych zalanych terenów. – Gen. Stańczyk to dowódca otwarty, konkretny, pełen inicjatywy. Na każdym spotkaniu widać było, iż cały czas działa, szuka rozwiązań – mówi Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego. W jego mieście pomoc żołnierzy również nie przeszła bez echa. – Pewnie niektórzy choćby nie wiedzieli, iż jest taka formacja, a teraz, kiedy wojsko zmniejszyło tu swoją obecność, to trochę żałują, iż nie ma tylu terytorialsów – dodaje. Choć żołnierze wojsk obrony terytorialnej zakończyli większość działań ratunkowych i porządkowych w Stroniu Śląskim, wciąż pracują tu żołnierze wojsk inżynieryjnych pod dowództwem gen. dyw. Marka Wawrzyniaka. To oni odegrali kluczową rolę w odbudowie zalanych terenów. W ramach operacji „Feniks” wojsko zbudowało 12 mostów, dwie kontenerowe szkoły oraz odbudowało 35 km zniszczonych dróg.

Wojska inżynieryjne w działaniu

Gen. dyw. Marek Wawrzyniak od lat związany jest z wojskami inżynieryjnymi. W 2009 roku pełnił funkcję zastępcy dowódcy Polskiego Kontyngentu Wojskowego UNIFIL w Libanie. W latach 2013–2016 dowodził 2 Pułkiem Inżynieryjnym w Inowrocławiu, a następnie pełnił służbę w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. W 2024 roku objął stanowisko szefa Zarządu Inżynierii Wojskowej i zastępcy inspektora rodzajów wojsk DGRSZ.
– Dzisiaj całe wojska inżynieryjne stoją praktycznie na gen. Wawrzyniaku – podkreśla gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP. To pod jego kierownictwem rozwijano nowe struktury, wdrażano nowoczesny sprzęt, a także budowano międzynarodową współpracę w zakresie inżynierii wojskowej. Wysiłki gen. dyw. Marka Wawrzyniaka miały najważniejsze znaczenie zarówno podczas operacji „Feniks”, jak i w trakcie budowy systemu umocnień w ramach programu „Tarcza Wschód”.

Gen. Wawrzyniak koordynował działania wojsk inżynieryjnych, które budowały tymczasowe mosty, przywracały przejezdność dróg i umacniały wały przeciwpowodziowe. Wcześniej nadzorował inżynieryjne wsparcie na wschodniej granicy Polski, kierując budową zapór i fortyfikacji. Był również inicjatorem międzynarodowego programu szkolenia ukraińskich saperów, do którego dołączyły siły zbrojne m.in. USA, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Cieszy się dużym autorytetem wśród żołnierzy i przełożonych. – Dostrzegam w nim przede wszystkim przywództwo w najczystszej postaci w bardzo specjalistycznej dziedzinie funkcjonowania sił zbrojnych – chwali oficera gen. Kukuła. Wyróżnia go skuteczny sposób zarządzania personelem i umiejętność współpracy na różnych poziomach – zarówno z najwyższym dowództwem, jak i z żołnierzami na pierwszej linii działań. Gen. Kukuła wysoko ocenia też jego umiejętności interpersonalne. – Doskonale dogaduje się z ludźmi, niezależnie od tego, czy rozmawia z cywilem, czterogwiazdkowym generałem, czy z szeregowym – podkreśla szef Sztabu Generalnego WP.

Dowodzony przez gen. dyw. Marka Wawrzyniaka 2 Pułk Inżynieryjny jako pierwszy w Polsce utworzył wojskowe jednostki odbudowy, stworzone do reagowania na kryzysy niemilitarne. Ich doświadczenie i wyszkolenie odegrały kluczową rolę podczas operacji „Feniks”. Głównym centrum dowodzenia Zgrupowania Zadaniowego Wojsk Inżynieryjnych stał się 1 Pułk Saperów w Brzegu, skąd koordynowano działania na terenach dotkniętych klęską żywiołową.

Żołnierze wojsk inżynieryjnych pracowali w całym regionie dotkniętym powodzią, odbudowując infrastrukturę i przywracając normalne funkcjonowanie miejscowości. Samorządowcy podkreślają ich skuteczność i tempo prac. – Już sześć tygodni po zerwaniu most znów stał się przejezdny. Żołnierze zbudowali dwie niezależne przeprawy dla wszystkich z kierunków ruchu. Ta pomoc i zaangażowanie sprawiły, iż pojawiła się inicjatywa, by nowy most nosił imię Wojska Polskiego – mówi Paweł Szymkowicz, burmistrz Głuchołaz. –Czy do tego dojdzie, zobaczymy, bo mamy jego historyczną nazwę – most Andrzeja. Ta inicjatywa pokazuje jednak, jak bardzo mieszkańcy doceniają wysiłek żołnierzy – dodaje.

Samorządowcy nie mają wątpliwości, iż ogromny wkład w sprawny przebieg działań miał gen. dyw. Wawrzyniak. – Był na miejscu, świetnie zarządzał podległymi mu żołnierzami. A przy tym to człowiek niezwykle skromny i otwarty. Gdyby nie dystynkcje generalskie, trudno byłoby zgadnąć, iż rozmawia się z oficerem tej rangi – podkreśla burmistrz Głuchołaz.

Podobne opinie płyną z innych miejscowości. – Byliśmy w stałym kontakcie. Generał zawsze wychodził z propozycjami, miał konkretne rozwiązania, a jednocześnie słuchał samorządowców. Widać, iż to oficer z ogromną wiedzą merytoryczną, a przy tym szczery i otwarty – mówi Dariusz Chromiec, burmistrz Stronia Śląskiego.

Obaj generałowie jeszcze nie zakończyli swojej misji. Operacja „Feniks” została przedłużona do końca kwietnia, a wsparcie wojska na dotkniętych powodzią terenach przez cały czas jest niezbędne.

Anna Pawłowska
Idź do oryginalnego materiału