Eskalacja na Bliskim Wschodzie: USA wysyłają 132 000 ton sprzętu wojskowego

upday.com 3 godzin temu
Najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei wprowadził się do specjalnie dla niego przygotowanego podziemnego schronu w Teheranie po tym, gdy wyżsi urzędnicy armii i bezpieczeństwa uznali potencjalny atak USA za wysoce prawdopodobny - podał opozycyjny serwis Iran International, powołując się na dwa źródła zbliżone do rządu. PAP

Najwyższy przywódca Iranu ukrył się w silnie ufortyfikowanym bunkrze, a jego trzeci syn Masud Chamenei przejął codzienne zarządzanie biurem ojca. Irański wywiad wojskowy ocenia atak sił amerykańskich jako wysoce prawdopodobny, podczas gdy Stany Zjednoczone intensywnie gromadzą wojskowe zasoby na Bliskim Wschodzie.

Masud Chamenei stał się głównym pośrednikiem w kontaktach między ojcem a irańskim rządem. Decyzja o ukryciu przywódcy i przekazaniu części uprawnień synowi wskazuje na skalę zagrożenia postrzeganego przez reżim.

Bunkier opisywany jest jako silnie ufortyfikowany obiekt połączony licznymi tunelami z naziemnymi budynkami kluczowymi dla zarządzania i przetrwania reżimu. Informatorzy podkreślają zaawansowany charakter tego kompleksu obronnego.

Amerykańska koncentracja wojsk

Grupa uderzeniowa lotniskowca Abraham Lincoln znajduje się w tej chwili w Zatoce Bengalskiej na Oceanie Indyjskim i przemieszcza się na zachód w kierunku Morza Arabskiego. Lotniskowiec transportuje około 90 samolotów.

Grupę uderzeniową wspierają trzy niszczyciele rakietowe klasy Arleigh Burke, zdolne do przenoszenia pocisków Tomahawk i myśliwców F-35C. 18 stycznia do amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie dotarło dodatkowych 5,7 tysiąca żołnierzy oraz myśliwce F-15E Strike Eagle. New York Post podał w piątek, iż «co najmniej 132 tys. ton sprzętu wojskowego płynie w kierunku Bliskiego Wschodu».

Kontekst i tło

Koncentracja amerykańskich sił wojskowych stanowi odpowiedź na działania irańskiego reżimu wobec trwających od kilku tygodni demonstracji. Protesty skierowane są przeciwko trudnej sytuacji ekonomicznej w kraju. Eksperci ONZ ds. praw człowieka podają, iż w wyniku represji wobec protestujących zginęło do 20 tysięcy osób.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału