„Fronty Wojny”. Ambasador Ukrainy w Polsce zapowiada ogromny przełom. Jest konkretna data

news.5v.pl 16 godzin temu

Bezpieczny kontakt do autorów: [email protected]; [email protected]

Trwa walka o zasoby Ukrainy. „Żeby przetrwać, musimy mieć dobre stosunki z Waszyngtonem”

„The Financial Times” i „The Telegraph” podały szczegóły nowej amerykańskiej propozycji umowy z Ukrainą dotyczącej zasobów naturalnych. Porozumienie to rozszerza „amerykańskie interesy” o dodatkową listę ukraińskich zasobów naturalnych, które chcieliby kontrolować Amerykanie. Dotyczą także infrastruktury związanej z wydobyciem surowców, ich przetwarzaniem, oraz transportem. — W praktyce chodzi o to, że Stany Zjednoczone chciałyby kontrolować drogi, gazociągi, rurociągi i porty. Jak Ukraina odnosi się do tej propozycji, a także do tego, iż na liście państw objętych amerykańskimi cłami jest Ukraina, a nie ma na przykład Rosji? — zapytał ambasadora Marcin Wyrwał.

Wasyl Bodnar zaznaczył, iż kooperacja Ukrainy ze Stanami Zjednoczonymi jest priorytetowa. — Żeby przetrwać na wojnie z Rosją, musimy mieć dobre stosunki z Waszyngtonem. To jest zasada polityki zagranicznej Ukrainy. Po to poszukujemy takich rozwiązań, które zadowolą zarówno Waszyngton, jak i Kijów — powiedział.

Ukraińcy każą patrzeć Amerykanom na ręce Rosjan. „My się bronimy”

Poniżej dalsza część tekstu oraz cała rozmowa w formie wideo:

Dodał, iż w ramach tych rozmów najpierw pojawiała się umowa ramowa, która nie została podpisana, a następnie oba kraje przeszły do rozmów o umowie, nazywanej umową o zbożach. — Chodzi o stworzenie funduszu, w który może zainwestować zarówno Ukraina, jak i Stany Zjednoczone. Nasz rząd teraz pracuje nad tym, żeby wypracować do tej umowy nasze konkretne propozycje. Pierwsze, wstępne konsultacje już się odbyły na poziomie ministerstw. Proponujemy takie rozwiązania, które byłyby korzystne dla nas, ale otworzyły również drzwi dla inwestycji amerykańskich — dodał Bodnar.

Podkreślił też, iż ukraińska infrastruktura wymaga wielkiej zmiany i zaangażowania w nią dużych pieniędzy. Dlatego na współpracę z Amerykanami Ukraińcy patrzą, jak na szansę, z której chcą skorzystać, by po wojnie stworzyć silny, rozwinięty kraj. — Podczas toczących się rozmów przekazujemy stronie amerykańskiej wiadomość, żeby patrzyła przede wszystkim na ręce Rosji, a nie na nasze. My się bronimy. To jest nasz punt wyjścia do rozmowy — powiedział ambasador.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

„Rosja od początku kłamie”. „Każda próba resetu jest skazana na niepowodzenie”

Edyta Żemła zauważyła, iż z jednej strony Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji poskarżył się do USA, OBWE, ONZ, iż Ukraina narusza porozumienie o zakazie ataków na infrastrukturę energetyczną. Z drugiej, prezydent Wołodymyr Zełenski wyraził nadzieję, iż Donald Trump zwiększy presję sankcji na Rosję w odpowiedzi na ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną.

Prezydent Ukrainy podkreślił, iż dostarcza Stanom Zjednoczonym niemal codzienne aktualizacje dotyczące naruszeń przez Rosję porozumień o wstrzymaniu ataków na obiekty energetyczne. W związku z tym pojawia się pytanie, iż czy to porozumienie realnie funkcjonuje, także w kontekście zawieszenia broni na Morzu Czarnym.

Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar zaznaczył, iż Rosja kłamie od początku pełnoskalowej wojny. Dla nowej administracji Stanów Zjednoczonych, jego zdaniem, nie jest to jeszcze oczywiste, jednak amerykańscy politycy słuchają obu stron i sami wyciągają wnioski. — Ale tak naprawdę wydaje mi się, iż każda próba resetu pomiędzy stroną rosyjską i amerykańską jest skazana na niepowodzenie, ponieważ interesy Rosji i Stanów Zjednoczonych są rozbieżne — powiedział Bodnar.

— Amerykanie wydają się sprzyjać odmrożeniu rosyjskich aktywów i przekazaniu ich na rzecz Ukrainy. To ponad 320 mld dol. Które europejskie państwa stawiają największy opór wobec tej inicjatywy? — zapytał Marcin Wyrwał.

Ukraiński ambasador odparł, iż nie chodzi o konkretne państwa, a ogólne podejście do możliwości wykorzystania pieniędzy z cudzych rachunków do spłacania długów dla Ukrainy. — Potrzebna jest decyzja polityczna państw unijnych, bo te pieniądze są w Europie. Z tych pieniędzy Rosja musi zapłacić za szkody, jakie wyrządziła w Ukrainie. To jeden z głównych naszych postulatów. Zakończenie wojny bez sprawiedliwości jest niemożliwe — podkreślił dyplomata.

BONNIE CASH / PAP

Donald Trump i Wołodymyr Zełenski

Co dalej z europejskimi wojskami w Ukrainie?

Dodał, iż w państwach Europy Zachodniej nie ma pełnego zrozumienia przed zagrożeniem wojną. — Polska ma historyczne doświadczenie. Litwa, Łotwa i Estonia także. Wszystkie te państwa doświadczyły agresji sowieckiej i wiedzą, co to oznacza, kiedy Rosjanin jest na ich ziemi, wywozi ich ludzi, rabuje ich domy, zabija ich dzieci. I to doświadczenie historyczne musi być przekazane także na Zachód. On nie może czekać z decyzjami, musi je podejmować dzisiaj — powiedział dyplomata. Dodał, iż mimo wszystko jego zdaniem dzisiaj solidarność europejska jest większa. — Europa się budzi. Mam nadzieję, iż to także gwałtownie przyniesie rezultaty w postaci odblokowania pieniędzy rosyjskich — dodał.

Dziennikarka Onetu Edyta Żemła zapytała ambasadora, jak Ukraina podchodzi do tzw. koalicji chętnych, czyli utworzenia kontyngentu wojskowego na jej terenie złożonego z żołnierzy pochodzących z państw europejskich.

— Chodzi o to, żeby wysłać wojska gwarantujące pokój, który może zostać zawarty choćby w tym roku. One byłyby gwarantem pokoju i zapewniały na przykład ochronę przeciwlotniczą, systemy radarowe, logistykę. Czyli elementy, które są potrzebne dla zapewnienia bezpieczeństwa po wojnie. Dopóki trwa wojna, to myślę, iż żaden kraj swoich wojsk do Ukrainy nie wyśle — podkreślił.

Andy Commins / Avalon / PAP

Na zdjęciu ukraińscy żołnierze biorący udział w ćwiczeniach wojskowych obserwowanych przez ministrów obrony i urzędników wojskowych

Marcin Wyrwał zapytał ambasadora, jak w tym kontekście odbierane są deklaracje polskich polityków, którzy mówią wprost, iż nas kraj nie wyśle swoich żołnierzy do Ukrainy?

— Respektujemy każdą decyzję. Polska i tak jest trzonem wsparcia Ukrainy. Jest centrum logistycznym, chroni flankę wschodnią NATO przy obwodzie kaliningradzkim i granicy białoruskiej. Może też Ukrainie zapewnić wsparcie lotnicze od zachodu — stwierdził Wasyl Bodnar. Dziennikarz Onetu przypomniał mu, iż w RMF powiedział on, iż w procesie odbudowy Ukrainy wezmą udział te kraje, które wyślą swoje wojsko. — Polski w tym gronie nie ma — powiedział Wyrwał i zapytał, co w związku z tym?

Wasyl Bodnar twierdził, iż jego wypowiedź była wyjęta z kontekstu. — To nie chodzi o to, iż polski biznes nie wejdzie na rynek ukraiński i nie będzie uczestniczył w odbudowie. Odwrotnie, polski biznes ma najlepsze warunki i możliwości, by na tym skorzystać — zapewnił.

— Ukraina ma też pewne zobowiązania moralne wobec Polski w związku z tym, iż pierwsza ruszyła jej na pomoc — powiedział, dodając, iż rozmowy biznesowe między Polską i Ukrainą toczą się już od dawna.

Ambasador Ukrainy w Polsce zapowiada ogromny przełom. Jest data ekshumacji ofiar rzeźni wołyńskiej

Kolejnym tematem rozmowy była kwestia wołyńska. — Od 2017 r. mieliśmy impas dotyczący ekshumacji ofiar. W listopadzie 2024 r. szefowie MSZ Polski i Ukrainy ogłosili, iż prace ruszą, a w lutym 2025 r. pan w „Dzienniku Gazecie Prawnej” powiedział, iż prace ruszą wiosną „w pierwszym miejscu, gdzie zostało wydane zezwolenie, czyli w Puźnikach. Czy może pan potwierdzić tę datę i czy jest już więcej zezwoleń na ekshumacje? — zapytał Marcin Wyrwał.

— Pracujemy nad tym. Ale potwierdzam, iż 24 kwietnia ruszą ekshumacje w pierwszym miejscu, gdzie zostało wydane zezwolenie, czyli w Puźnikach. Teraz przygotowywane są też kolejne pozwolenia. W tej sprawie niedawno odbyło się spotkanie naszych przewodniczący grup roboczych, ale o szczegółach nie będę mówił, bo nie będę zabierał im chleba — powiedział.

— Sądzę, iż niedługo zakomunikują o tym nasi ministrowie. Ale w tym temacie dialog musi być dwustronny. W Polsce też są miejsca, które potrzebują podobnych poszukiwań i ekshumacji — powiedział Bodnar. Dodał także: — Musimy wspólnie pracować nad dobrym rozwiązaniem. Głównie chodzi o to, żeby politycy nie wykorzystywali tego tematu do swoich celów, ale pomagali w procesie pojednania pomiędzy naszymi krajami. Temat wołyński jest oczywiście drażliwy, trudny, ale konieczny do załatwienia. Jest jednak dobra wola po obu stronach. Chcemy osiągnąć porozumienie i pojednanie. Dlatego musimy działać w takim kierunku i otworzyć nowe zezwolenie na ekshumacje. I tak się stanie — zapewnił.

Idź do oryginalnego materiału